Kandydaci na urząd prezydenta RP toczą bój o wyborców
Choć oficjalna kampania prezydencka rozpocznie się dopiero w styczniu, to już budzi wiele emocji. Rafał Trzaskowski, mimo Świąt Bożego Narodzenia, chciał zaatakować kandydata obywatelskiego, dr. Karola Nawrockiego. Szybko jednak sam stał się internetowym memem. Ostatni sondaż pokazał, że obaj kandydaci nieznacznie tracą, a poparcie zyskują kandydaci Polski 2050, Konfederacji i Lewicy.
Najnowszy sondaż prezydencki United Surveys wskazał na nieznaczny spadek poparcia dla dwóch głównych kandydatów. Wiceszef Platformy Obywatelskiej, Rafał Trzaskowski, może liczyć na 36,2 procent głosów. W porównaniu do badania z początku grudnia to spadek o 0,7 punktów procentowych.
– Ma jeszcze bardzo duże rezerwy sondażowe. Myślę, że naprawdę tydzień po tygodniu te emocje będą się polaryzowały – stwierdził Piotr Borys, poseł KO, wiceminister sportu i turystyki.
Obywatelski kandydat popierany przez PiS, dr Karol Nawrocki, stracił od ostatniego badania 1,5 punktów procentowych i może dziś liczyć na 28,8 procent głosów. Rośnie za to jego rozpoznawalność i pozycja w rankingu zaufania.
– Przyszły prezydent Rzeczpospolitej Polskiej powinien być człowiekiem dobrze zorganizowanym, powinien mieć czas na to, aby tak jak ja, 17 albo 20 godzin każdego dnia poświęcać na sprawy Polaków. Moją największą pasją jest Polska, ale moim hobby jest także sport – mówił dr Karol Nawrocki, obywatelski kandydat na prezydent RP.
Przyszły prezydent Polski musi być dobrze zorganizowany, pracowity i posiadać umiejętność rozmowy ze wszystkimi Polakami.
I sportowy tryb życia nie jest bynajmniej wadą, tylko dowodem dobrej organizacji pracy oraz świadomości, że również sportowcy są częścią – często tak piękną… pic.twitter.com/pPsDtqmDo1
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) December 22, 2024
Rafał Trzaskowski postanowił kilka dni później wykpić ze swojego politycznego rywala.
– Kochani, pamiętajcie, przed kolacją – dla tych, co za dużo zjedli – najlepsze pompki – oznajmił Rafał Trzaskowski.
I kochani, pamiętajcie, przed kolacją – dla tych, co za dużo zjedli – najlepsze pompki. Dr Rafał Trzaskowski pic.twitter.com/0p054crpxG
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) December 25, 2024
Post szybko uderzył w samego autora. Internauci wykonali przeróbki i memy, które wyśmiewały Rafała Trzaskowskiego.
— Supermeming (@Supermeming) December 25, 2024
Dobrze, orzeł się Wam podobał, to zamykam portal. Dobranoc! 🙂 pic.twitter.com/74ZnKKoi6X
— Wojciech Mucha (@WojciechMucha) December 25, 2024
Najnowszy sondaż wskazał, że obecnie zyskują kandydaci Polski 2050, Konfederacji i Lewicy. Na Szymona Hołownię i Sławomira Menztena wskazuje po 10 procent wyborców, a na Magdalenę Biejat 5,8 procent.
– Wierzę, że Magdalena Biejat będzie co najmniej na podium tego wyścigu prezydenckiego – wskazał wicepremier Krzysztof Gawkowski, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy.
Wszystkie badania pokazują jednak, że do drugiej tury wejdą kandydaci Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Bez względu na ostateczny wynik – po wyborach prezydenckich koalicję rządzącą czeka prawdziwy test jedności. Jeśli wygra Karol Nawrocki – to będzie bezpiecznikiem dla szkodliwych i niebezpiecznych zmian forsowanych przez rząd, co może przełożyć się na jego trwałość. Jeśli wybory wygra Rafał Trzaskowski, a koalicja rządząca nie zrealizuje swoich wszystkich obietnic, to pojawią się wewnętrzne spory.
– Wszystkie trzy, a nawet cztery partie szły do wyborów z nieco innymi programami, z nieco innym profilem wyborców, do których kierowali swoją ofertę i siłą rzeczy nie można tego wszystkiego ze sobą pogodzić – zauważył Zbigniew Przybyłka z Klubu Jagiellońskiego.
Obecnie koalicja rządząca przekonuje, iż nie realizuje swoich obietnic wyborczych, bo i tak ustawy zawetowałby prezydent Andrzej Duda. Wskazuje także, że wybór Rafała Trzaskowskiego w przyszłorocznych wyborach da gwarancję realizacji programu rządu.
– Koalicja stanie przed wyzwaniem realizacji rzeczywistej wszystkich obietnic, ponieważ trzeba tu popatrzeć na szerszy kontekst, czyli de facto czy rzeczywistym jest urzeczywistnić tak szybko tyle obietnic, które zostały złożone chociażby w obszarze energetyki, socjalnym, budownictwa mieszkaniowego – akcentował Piotr Siekański, politolog.
Zgodnie z sondażem gdyby wybory prezydenckie odbyły się w najbliższą niedzielę, wzięłoby w nich udział prawie 65 procent uprawnionych do głosowania.
TV Trwam News



