PAP/Leszek Szymański

Kampania wyborcza. Działacze KOD obecni wszędzie tam, gdzie pojawia się prezydent A. Duda

Do wyborów prezydenckich pozostało niespełna 80 dni. Tymczasem kampania wyborcza nabiera tempa. Prezydencki DudaBus w trasie. Swoją działalność w miejscach, gdzie pojawia się głowa państwa, prowadzi tzw. Komitet Obrony Demokracji.

Wybory prezydenckie w tym roku odbędą się 10 maja. Słupki sondażowe są przychylne obecnie urzędującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Jednak do czasu wyborów wiele może się wydarzyć. W trakcie kampanii niezwykle mocno uaktywnił się Komitet Obrony Demokracji.

Przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku wygłoszone z okazji 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem zakłócili działacze KOD-u. Haniebne zachowanie działaczy Komitetu Obrony Demokracji pochwaliła kandydatka Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska, która także była obecna podczas uroczystości.

Działacze KOD uaktywnili się do tego stopnia, że obecni są niemal wszędzie, gdzie pojawia się prezydent.

Wszędzie pojawiają się te same twarze, m.in. Arkadiusza Szczurka czy pani Lodzi.

 

Atakując prezydenta Andrzeja Dudę, dają się również poznać jako sympatycy PO – wspierają kandydatkę Platformy na prezydenta Małgorzatę Kidawę-Błońską. Czy  działania KOD zaszkodzą w kampanii obecnie urzędującemu prezydentowi? Jak mówił socjolog dr Jerzy Żurko, dotychczasowa działalność KOD-u była nieskuteczna. Tak prawdopodobnie będzie i tym razem.

– Im więcej oni będą takich demonstracji robić, tym bardziej ludzie będą chętniej głosować na Dudę – stwierdził dr Jerzy Żurko.

Zjednoczona Prawica obawia się jednak brutalnej kampanii wyborczej.

– Tym bardziej, że smucą mnie te informacje, że za plecami Małgorzaty Kidawy-Błońskiej tak naprawdę stoi Donald Tusk i jego ludzie – pan Ostachowicz, pan Nowak. To oznacza powrót na nowo wielkiego przemysłu pogardy, z którym kojarzył się Donald Tusk. To oznacza również, że nasza kampania wyborcza będzie bardzo brutalna i będzie bardzo bezpardonowa – podkreślił Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych.

Dlatego też prezydent Andrzej Duda wielokrotnie apeluje o uczciwą, kulturalną kampanię.

– Chciałbym, żeby to była kampania kulturalna. Chciałbym, żeby to była kampania z szacunkiem do kontrkandydata i z szacunkiem do wyborców, z szacunkiem do zwolenników każdego z kandydatów w tych wyborach – mówił Andrzej Duda.

Apel ten popłynął również ze sztabu wyborczego prezydenta.

– Apelujemy do naszych konkurentów o kampanię uczciwą, kulturalną i to,  żeby nie wykorzystywać fake newsów w tej kampanii – oznajmił Radosław Fogiel, poseł PiS ze sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy.

W czwartek prezydent Andrzej Duda przebywał w Łowiczu. I zaraz po tej wizycie pojawiły się doniesienia ze strony rzecznika sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, że w mieście może zostać zlikwidowany Oddział Dziecięcy. Według polityka, prezydent Andrzej Duda będąc w tym mieście, powinien go odwiedzić i zainteresować się sprawą.

– Panie Andrzeju Dudo, skoro Pan jest w Łowiczu, to warto odwiedzić szpital przy ul. Ułańskiej 28. Tam jest Odział Dziecięcy zagrożony likwidacją. Porozmawia tam Pan z rodzicami, co sądzą o 2 mld na TVP Info – napisał Adam Szłapka.

To absolutna nieprawda – powiedział starosta powiatu łowickiego Marcin Kosiorek.

Oddział Dziecięcy nie tylko, że nie jest zagrożony, ale wręcz przeciwnie rozwija się. W zeszłym roku wydaliśmy na remont tego szpitala 2 mln 300 tys. zł, z czego milion otrzymaliśmy z rezerwy budżetu państwa. Premier Mateusz Morawiecki przyznał nam ten milion – oświadczył Marcin Kosiorek.

Koalicyjnego kolegi broni natomiast rzecznik PO Jan Grabiec.

– Mam nadzieję, że wypowiedzi ze strony przedstawicieli PiS-owskich władz powiatu nie są tylko pod publiczkę, że nie okaże się zaraz po wyborach, że władze powiatu w Łowiczu przystąpią jednak do likwidacji tego oddziału – powiedział Jan Grabiec.

Politycy opozycji zanim coś napiszą czy powiedzą, powinni sprawdzić swoje informacje – podkreślił z kolei doradca prezydenta Paweł Sałek.

– Nie powinno być tak, że złośliwie się produkuje pewne kłamliwe informacje. To jest podstawowa rzecz, bo jeżeli Platforma Obywatelska mówi o hejcie czy generalnie opozycja mówi o hejcie, to czasami mają piękne frazesy na ustach, a od strony rzeczywistej zupełnie inaczej to wygląda, ponieważ produkują tego typu informacje i tworzą przemysł pogardy – zauważył Paweł Sałek.

Fake newsy i manifestacje KOD-u to narzędzia w rękach polityków opozycji do zdobycia jak największego elektoratu.

– Tak, jak kiedyś były wykorzystywane ulotki, plakaty, materiały informacyjne, tak samo wykorzystuje się właśnie tego typu zdarzenia, wykorzystuje się ludzi, wykorzystuje się swoich działaczy, aby kampanię przeciwnika przedstawić w trochę gorszym świetle – podkreślił politolog Piotr Siekański.

Opozycja już wielokrotnie próbowała prowadzić negatywną kampanię wyborczą, skupiając się na krytyce środowiska związanego z Prawem i Sprawiedliwością, a nie na własnym programie. Strategia ta kończyła się wyborczymi porażkami.

TV Trwam News

drukuj