70. rocznica zamordowania żołnierzy „Roja”. W niedzielę uroczystości pod Ciechanowem

Mija 70 lat od ostatniej walki czterech żołnierzy niezłomnych z patrolu st. sierż. Ildefonsa Żbikowskiego „Tygrysa”, wchodzącego w skład oddziału ppor. Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”. W najbliższą niedzielę w Pałukach pod Ciechanowem (woj. mazowieckie) odbędą się rocznicowe uroczystości.

Do nierównej walki z komunistami doszło 25 lutego 1950 r. w nieistniejącej już wsi Osyski. Strzały padły w gospodarstwie rodziny państwa Kołakowskich. Według historyków to najbardziej okrutnie potraktowana przez aparat bezpieczeństwa rodzina na północnym Mazowszu.

W rocznicowych uroczystościach wezmą udział rodziny poległych żołnierzy oraz bliscy państwa Kołakowskich. Obecni będą także przedstawiciele władz i wojska polskiego.

O godz. 12.00 w kościele pw. św. Gotarda w Pałukach sprawowana będzie Msza św. w intencji Wyklętych. Następnie zostanie odczytany Apel Poległych oraz zostaną złożone kwiaty przed symbolicznym pomnikiem przy świątyni. Uroczystościom będzie towarzyszyła wystawa sprzętu wojskowego 5. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej. Wojsko zapewni poczęstunek.

O godz. 15.00 zgromadzeni przeniosą się do Sali Konferencyjnej Urzędu Gminy w Opinogórze. Zaplanowano panel dyskusyjny pt. Ostatnia walka patrolu „Tygrysa”. Poprowadzi go dr Piotr Oleńczak, pełnomocnik wojewody mazowieckiego ds. kombatantów i osób represjonowanych. W wydarzeniu wezmą udział historycy, a także Anna Śnieżko, która napisała książkę „Żona Wyklęta”. Jednocześnie zaprezentowana zostanie wystawa opracowana przez zespół Festiwalu Filmowego NNW i Arkadiusza Gołębiewskiego.

Patronat nad uroczystościami objęli m.in.: Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, Minister Jan Józef Kasprzyk, Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Konstanty Radziwiłł, Wojewoda Mazowiecki.

Północne Mazowsze to region, w którym Wyklęci prowadzili szeroką działalność partyzancką. Pomagała im w tym ludność cywilna, która nie godziła się na sowiecką okupację. 25 lutego 1950 r. doszło walki w gospodarstwie Marii i Bronisława Kołakowskich. Nastąpiło to po donosie agenta o pseudonimie „Morus”. Niezłomni starli się z siłami Urzędu Bezpieczeństwa, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej. Polegli: dowódca patrolu – starszy sierżant Ildefons Żbikowski „Tygrys”, kapral Józef Niski „Brzoza”, kapral Henryk Niedziałkowski „Huragan i kapral Władysław Bukowski ” Zapora”.

„Patrol Tygrysa został rozbity jako pierwszy; żołnierze zostali zabici w nierównej walce. Ich było czterech a komunistów setki” – powiedziała Jadwiga Płodziszewska ze Społecznego Komitetu Rodzin Poległych Żołnierzy NSZ i NZW.

Siostrzenica Kaprala Józefa Niskiego przypomniała słowa jednego z partyzantów wykrzyczane tuż przed śmiercią: „My giniemy za Polskę narodową a za co wy giniecie komuniści?”. To hasło – jak podkreśliła – powinno nam dać do myślenia: „tak nie krzyczeli bandyci a zrobiono z nich bandytów”.

Jadwiga Płodziszewska powiedziała, że rodziny Niezłomnych nie wstydzą się swoich bliskich.

„Skupiamy się na modlitwie i ich upamiętnieniu” – zaznaczyła.

Żołnierze zbrojnego podziemia antykomunistycznego kwaterowali w gospodarstwie państwa Kołakowskich. Za to rodzina poniosła zbiorową odpowiedzialność. Ojciec Bronisław i syn Zdzisław byli  przez kilka miesięcy okrutnie przesłuchiwani w więzieniu na ul. Rakowieckiej w Warszawie, wykonano na nich wyroki śmierci; ich ciała są poszukiwane w kwaterze „Ł”. 17 letni Jerzy był przesłuchiwany w ciechanowskim Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego przez ponad dwa miesiące. Po zwolnieniu zmarł w ciągu miesiąca. Matka, Pani Maria Kołakowska i dwie córki, Irena i Teresa, dostały wyroki więzienia od 10 do 15 lat, zwolnione po amnestii, przebywały w okrutnych warunkach w więzieniu od 5 do 6 lat. Gospodarstwo Państwa Kołakowskich w Osyskach oraz wszelkie mienie zostało skonfiskowane.

radiomaryja.pl

drukuj