K. Soborak: Msze święte za Ojczyznę sprawowane przez ks. Jerzego były skrawkiem wolnej Polski
Ksiądz Jerzy mówił, że prawda to zgodność słów z czynami. Mamy wypowiadać prawdę, jak inni milczą. To miało bardzo duży wpływ na przywiązanie się do księdza Jerzego. Ludzie bardzo dobrze czuli się w kościele na Żoliborzu. Msze święte za Ojczyznę to był taki skrawek wolnej Polski – powiedziała Katarzyna Soborak, założycielka i kierownik Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu bł. Księdza Jerzego Popiełuszki, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
W sobotę, 19 października, przypada 40. rocznica śmierci błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki – duszpasterza ludzi pracy, kapelana „Solidarności”, organizatora Mszy św. za Ojczyznę.
– Od maja 1982 r. uczestniczyłam we wszystkich Mszach świętych za Ojczyznę, które ksiądz Jerzy odprawiał. Były one dla nas wszystkich wielkim wsparciem i wielką nadzieją (…). W czasie kazań ksiądz Jerzy Popiełuszko opierał się na nauce Ojca Świętego Jana Pawła II, na nauce ks. kard. Stefana Wyszyńskiego – mówiła Katarzyna Soborak.
Kiedy ksiądz Jerzy zaczął odprawiać Msze święte za Ojczyznę, do kościoła na Żoliborzu zaczęło przyjeżdżać bardzo dużo ludzi. W pewnym momencie było to dziesięć, dwadzieścia tysięcy ludzi – wspominała gość programu „Polski punkt widzenia”.
– Ksiądz Jerzy – który wcześniej już był znany wśród robotników, bo był uczestnikiem strajku w Hucie Warszawa – miał renomę wśród ludzi pracy (…). Do księdza Jerzego przychodzili ludzie i opowiadali mu o swoich troskach i problemach. Był to okres stanu wojennego, kiedy działacze „Solidarności” znaleźli się na internowaniu. Msze święte, które odbywały się za Ojczyznę, były odprawiane w ich intencji – zaznaczyła założycielka i kierownik Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu bł. księdza Jerzego Popiełuszki
Ksiądz Jerzy był bardzo wiarygodny. To, co mówił przy ambonie, to stosował w swoim życiu – podkreśliła Katarzyna Soborak.
– Ksiądz Jerzy mówił, że prawda to zgodność słów z czynami. Mamy wypowiadać prawdę, jak inni milczą. To miało bardzo duży wpływ na przywiązanie się do księdza Jerzego. Ludzie bardzo dobrze czuli się w kościele na Żoliborzu. Msze święte za Ojczyznę to był taki skrawek wolnej Polski – akcentowała gość programu „Polski punkt widzenia”.
Działalność księdza Jerzego dla ówczesnej władzy była wielce niewygodna.
– Ówczesny rzecznik rządu, Jerzy Urban, mówił, że na Żoliborzu odprawiają się czarne msze, że to są seanse nienawiści. Ksiądz Jerzy zwrócił się do ludzi, żeby wypowiedzieli się na temat, jak oni te Msze święte za Ojczyznę odbierają. Posypały się listy. Bardzo dużo ludzi pisało do księdza Jerzego. W tych listach ludzie wyrazili tyle miłości i wdzięczności dla księdza Jerzego za to, co robi – mówiła założycielka i kierownik Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu bł. księdza Jerzego Popiełuszki.
Władza komunistyczna prowadziła swoją działalność do momentu, kiedy ksiądz Jerzy został zamordowany.
– To było jedenaście dni, w których czekaliśmy na powrót księdza Jerzego. Modliliśmy się bardzo w kościele. Jedenastego dnia przyszła wiadomość, że ksiądz Jerzy nie żyje, że jego ciało zostało wydobyte z Wisły na tamie we Włocławku. To była ogromna rozpacz (…). Prymas Polski, ks. kard. Józef Glemp, proponował, żeby księdza Jerzego pochować na Powązkach, był już przygotowany grób. Ludzie pragnęli, żeby ciało księdza Jerzego zostało pochowane przy kościele św. Stanisława Kostki. Złożonych zostało bardzo dużo podpisów. Była prośba rodziców ks. Jerzego. Udało się. Zostaliśmy z księdzem Jerzym. Mieliśmy i mamy go obecnego bardzo blisko – powiedziała Katarzyna Soborak.
radiomaryja.pl



