fot. PAP/EPA

Joe Biden kontrkandydatem Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA

Najpierw Bernie Sanders zrezygnował z walki o partyjną nominację, a teraz poparł swojego dotychczasowego rywala Joe Bidena. W Stanach Zjednoczonych wszystko jest już jasne. To Biden stoczy bój o prezydenturę z Donaldem Trumpem.

 

W wyścigu o Biały Dom w Partii Demokratów liczyły się dwa nazwiska: Joe Biden i Bernie Sanders. To oni zacięcie rywalizowali o nominację. Tydzień temu senator Bernie Sanders z tego wyścigu się wycofał.

– Doszedłem do wniosku, że ta bitwa o nominację demokratyczną nie powiedzie się – wskazał.

Zawieszenie kampanii przez Berniego Sandersa daje Joe Bidenowi pewność, że to właśnie on stoczy bitwę z Donaldem Trumpem o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.

– Dzisiaj proszę wszystkich Amerykanów, każdego demokratę, każdego niezależnego. Proszę wielu republikanów, by w tej kampanii wsparli kandydaturę Bidena, którą popieram. Uważam Donalda Trumpa za  najbardziej niebezpiecznego  prezydenta we współczesnej historii tego kraju – podkreślił Bernie Sanders.

Z wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych odpada osoba, która nawet w środowisku Partii Demokratycznej wyróżniała się skrajnie lewicowymi postulatami.

– Cóż, Bernie, chcę ci za to podziękować. To wielka sprawa. I, wiesz, myślę, że twoje poparcie to bardzo dużo. To dla mnie bardzo ważne. Będę cię potrzebował nie tylko do wygrania kampanii, ale i do rządzenia – powiedział Joe Biden.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych mają się odbyć 3 listopada.

TV Trwam News

drukuj