fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

J. Ołdakowski: Warszawa jako stolica walczyła o wolność całej Polski

Warszawa jako stolica walczyła o wolność całej Polski, dlatego ważne jest, żeby obchodzić 75-lecie Powstania Warszawskiego w całym kraju – zaapelował dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. W powstaniu z lata 1944 r. liczyła się wspólnota – podkreślił.

W czwartek mija 75. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – największej akcji zbrojnej podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.

„Powstanie Warszawskie jest warszawskie tylko z nazwy. Warszawa jako stolica Polski walczyła o wolność i dlatego ważne jest, żeby obchodzić rocznicę Powstania Warszawskiego w całej Polsce” – powiedział w czwartek w radiowej Jedynce Ołdakowski, który zaapelował, by wspólnie oddać hołd powstańcom między innymi w godzinie „W”, gdy zawyją syreny nie tylko w Warszawie, ale także w wielu innych miastach w Polsce.

„Powstanie Warszawskie było wydarzeniem, w którym było bardzo silne poczucie wspólnoty. Młodzi żołnierze poszli do Powstania jako ochotnicy, ale robili to z przyjaciółmi, robili to z kolegami, robili to razem. Oni mieli poczucie, że muszą zmienić świat, odrzucić to radykalne zło, które tutaj było, ale zrobić to jako wspólnota. Nie było indywidualizmu” – zaznaczył Jan Ołdakowski.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego podkreślił także znaczenie obecnych relacji między powstańcami a młodymi ludźmi, którzy chętnie słuchają ich opowieści sprzed lat. Przypomniał, że w związku z obecną rocznicą do Warszawy przyjechało na zlot „Dziś jest pojutrze” ok. 1300 harcerzy, którzy podobnie jak inni młodzi wolontariusze spotykają się z uczestnikami walk z lata 1944 r., by poznawać ważne w życiu wartości. „To swoista sztafeta pokoleń” – zaznaczył Ołdakowski.

Wśród wydarzeń organizowanych przez muzeum w związku z 75-leciem Powstania Warszawskiego Ołdakowski zwrócił uwagę m.in. na wystawę „Odbicie. Jestem jak ty zapewne”. Ekspozycję tworzą dwa interaktywne lustra, które zeskanują rysy twarzy odwiedzającego i wyświetlą fotografię najbardziej do tej osoby podobnego powstańca. Dyrektor zaznaczył przy tym, że wciąż wiele, bo aż 80 proc. fotografii z Powstania pozostaje nierozpoznanych.

„Wcale nie jest tak, że my już o Powstaniu wszystko wiemy” – podkreślił Jan Ołdakowski.

Zwrócił przy tym uwagę, że z roku na roku jest coraz mniej powstańców.

„To bardzo smutne i dramatyczne, że co roku jest ich coraz mniej, oni tak sami o sobie mówią, że rządzi nimi Generał Czas. Dlatego chcemy zorganizować takie wydarzenia, w których spotkają swoich następców, spotkają młodych ludzi, którzy są wyjątkowi i zdolni do poświęceń” – mówił Jan Ołdakowski.

W TVP1 dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego odniósł się również do kwestii używania kotwicy Polski Walczącej; jak podkreślił jest to znak „słusznego sprzeciwu” i powinien być traktowany z szacunkiem jako symbol m.in. patriotyzmu, poświęcenia dla innych i uczciwości.

Podkreślił też, że zbrodnie niemieckie popełnione w okresie Powstania były jednym z największych aktów totalitarnego ludobójstwa popełnionego w okresie II wojny światowej.

„Do dziś udało nam się zebrać tylko połowę imion i nazwisk tych, którzy wtedy zostali zabici, dlatego że w PRL-u nikt tego nie robił” – powiedział Jan Ołdakowski, przypominając też, że władze komunistyczne w Polsce milczały na temat powstania, co spowodowało, że jest mało znane na świecie, w tym w Niemczech.

1 sierpnia 1944 r. do walki w okupowanej przez Niemców Warszawie przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowana na kilka dni trwała ponad dwa miesiące. W czasie walk zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.

PAP/RIRM

drukuj