fot. fb/s. Eliana Kuryło

Izrael: w pożarach lasów ucierpiały katolickie klasztory i wspólnoty zakonne

W czasie trwających pożarów lasów w Izraelu ucierpiały też katolickie klasztory i wspólnoty zakonne. Spaliła się część budynków mieszkalnych i gospodarczych oraz jedna trzecia ogrodu – powiedziała s. Eliana Kuryło ze Wspólnoty Błogosławieństw w Emaus w pobliżu Jerozolimy.

„Pożar zaczął się w środę około godz. 10.00, zawyły syreny, (…) pół godziny później się ewakuowaliśmy, na miejscu zostały trzy osoby, ale po dwóch godzinach uciekły, bo wiatr zaczął kierować płomienie na nasze budynki” – relacjonowała s. Eliana Kuryło, która jest przełożoną prowincjalną sióstr katolickiej Wspólnoty Błogosławieństw w Emaus-Nikopolis.

„W czwartek mieszkańcy wspólnoty wrócili, cały czas trwa dogaszanie tlącego się jeszcze ognia, nad całym terenem krążą samoloty zrzucające wodę i środki gaśnicze. Na szczęście ocalał główny budynek klasztoru, częściowo ochronił go mur, w środę ogień wdarł się już na taras, gdzie jest też biblioteka, ale powstrzymali go znajdujący się tam strażacy” – powiedziała.

Siostra zakonna przyznała, że cały czas istnieje niebezpieczeństwo ponownego wzniecenia ognia, wieją silne wiatry. Izraelska straż pożarna wciąż walczy z pożarami na innych terenach, ewakuowanym mieszkańcom pozwolono na powrót, ale wydano ostrzeżenie, że zagrożenie może wrócić. Zaostrzono środki ostrożności, zabronione jest wchodzenie do lasów i parków narodowych oraz rozpalanie ognisk i grillowanie.

Emaus znajduje się ok. 25 km na północny zachód od Jerozolimy.

We wspólnocie w Emaus mieszkają siostry zakonne, księża i osoby świeckie.

„Zajmujemy się głównie pracą ekumeniczną, dialogiem żydowsko-chrześcijańskim (…). Z powodu wojny do Izraela dociera znacznie mniej zagranicznych pielgrzymów i turystów. Teraz niemal codziennie odwiedzają nas jednak grupy izraelskie, dla wielu z nich to pierwszy kontakt ze światem chrześcijańskim” – powiedziała s. Eliana Kuryło.

W pożarze ucierpiał też położony półtora kilometra od Emaus klasztor trapistów w Latrun. Według relacji s. Kuryło ogień również i tam wyrządził poważne szkody, spłonęła m.in. duża część winnicy. Zakonnicy z Latrun również zostali ewakuowani, ale wrócili już do klasztoru.

Pożary w środkowym Izraelu wybuchły na zalesionych pagórkach otaczających Jerozolimę. Z ogniem w środę i w czwartek walczyło ponad 100 zastępów strażaków i samoloty gaśnicze. Spłonęło ponad 2 tys. hektarów.

W środę ogień zagroził autostradzie z Jerozolimy do Tel Awiwu, drogę zamknięto, niektórzy, uciekając, musieli porzucić swoje pojazdy. Zamknięto też linię kolejową na tej trasie. W czwartek przywrócono ruch. Komendant jerozolimskiej straży pożarnej Szmulik Friedman ocenił, że może być to największy pożar w całej historii Izraela.

PAP

drukuj