fot. PAP/EPA

Izrael przerywa milczenie ws. katastrofy rosyjskiego samolotu

Izrael przerywa milczenie i włącza się do spekulacji na temat przyczyn katastrofy rosyjskiego samolotu na półwyspie Synaj. Do tej pory Jerozolima pozostawała w cieniu i nie chciała zabierać głosu w tej sprawie. Teraz izraelski minister obrony narodowej mówi wprost: z ustaleń wynika, że to był atak terrorystyczny, za którym stoją dżihadyści.

W ostatnich dniach eksperci wielu krajów głosili opinie, że przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu, do której doszło 31 października, był wybuch bombowy na pokładzie. W takim tonie wypowiada się także Izrael, który stale monitoruje sytuację na półwyspie Synaj.

Z kolei według ustaleń pracowników brytyjskiego wywiadu prawdopodobny scenariusz zakłada, iż jeden z członków Prowincji Synaj przemycił ładunki wybuchowe na pokład maszyny w bagażu na lotnisku w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk, skąd wystartował samolot.

– Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy to była bomba, będzie pochodzić tuż po obdukcji wraku. To oczywiście nie jest pod naszą kontrolą. Egipcjanie, Rosjanie są w znacznie lepszej sytuacji. Nasze wnioski zostały oparte jedynie na podstawie przeglądu dostępnych informacji. Niektóre pochodzą z otwartych źródeł, a niektóre z informacji wywiadowczych – mówił Philip Hammond, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii.

Egipt i Rosja nie kryły swojego niezadowolenia z faktu wskazywania przez niektóre państwa zamachu bombowego jako prawdopodobnej przyczyny katastrofy. Przypuszczenia te wywołały falę odwołanych przylotów do egipskich kurortów położonych nad Morzem Czerwonym.

W międzyczasie Rosja prowadzi ewakuację swoich obywateli z Egiptu. Może to potrwać nawet 2 tygodnie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj