Irlandia: powodzie, przerwanie dostaw prądu i zakłócenia w transporcie wskutek sztormu Debi
Sztorm Debi, który w poniedziałek wcześnie rano uderzył w zachodnie wybrzeże Irlandii, pozbawił prądu około 100 tys. domów i spowodował lokalne powodzie w środkowo-zachodniej części kraju. Sztorm przesuwa się obecnie w kierunku Wielkiej Brytanii.
Z powodu nadchodzącego sztormu w 8 z 26 hrabstw Irlandii wprowadzono ostrzeżenia koloru czerwonego, oznaczające bezpośrednie zagrożenie życia. Przed południem przestały one obowiązywać, ale nadal w całym kraju pozostają w mocy ostrzeżenia pomarańczowe lub żółte.
Wczesnym popołudniem operator sieci energetycznych ESB Network poinformował, że bez prądu pozostaje nadal ok. 70 tys. domów. Towarzyszące sztormowi ulewne deszcze wywołały lokalne powodzie, zwłaszcza w zachodniej prowincji Connacht, a wiatry, których prędkość dochodziła do 130 km/godz., i ulewy w całym kraju spowodowały zakłócenia w transporcie lotniczym i autobusowym.
#StormDebi has caused havoc with parts of #Galway city being completely flooded – It's not just Galway that has been affected, over 100,000 homes and businesses across the country are without power this morning. Schools in counties that had Status Red and Orange warnings were… pic.twitter.com/gTtGPj39sH
— Shadab Javed (@JShadab1) November 13, 2023
Debi, czwarty w tym sezonie sztorm przechodzący przez Wyspy Brytyjskie, przesuwa się w kierunku Morza Irlandzkiego i Wielkiej Brytanii, choć jego prędkość słabnie. Wczesnym popołudniem w poniedziałek w mocy pozostawały pomarańczowe ostrzeżenia w związku z wiatrem w północno-zachodniej Anglii oraz żółte ostrzeżenia w związku z wiatrem lub opadami w pozostałej części północnej Anglii, w północno-zachodniej Walii, w całej Irlandii Północnej i w północno-wschodniej Szkocji.
https://twitter.com/volcaholic1/status/1724038389295349809
Sztorm Debi przechodzi przez Wyspy Brytyjskie w niespełna dwa tygodnie po poprzednim, nazwanym Ciaran, który był przyczyną licznych powodzi i zakłóceń komunikacyjnych, ale w odróżnieniu od kontynentalnej części Europy nie spowodował ofiar śmiertelnych.
PAP



