Irak: Rozpoczęły się przyspieszone wybory parlamentarne
O godz. 7.00 czasu lokalnego rozpoczęły się przyśpieszone wybory do Rady Reprezentantów – jednoizbowego parlamentu Iraku. Do głosowania uprawnionych jest ok. 25 mln osób; Irakijczycy wybierają w niedzielę 329 deputowanych. Wyniki będą ogłoszone w poniedziałek.
Krajowa komisja wyborcza zapowiedziała już, że liczenie głosów zajmie kilka dni i ostateczny rozkład sił w parlamencie będzie znany dopiero po tygodniu.
O godz. 7.00 czasu lokalnego (godz. 6.00 w Polsce), tuż po otwarciu lokalu wyborczego w tzw. zielonej strefie swój głos oddał premier Mustafa al-Kazimi. W ściśle chronionym lokalu szef rządu rozmawiał krótko z dziennikarzami.
„To szansa na zmiany” – powiedział o wyborach.
Zaapelował do Irakijczyków, by „wyszli z domów, oddali głos i wpłynęli na realny stan rzeczy w imię przyszłości Iraku i własnej”.
Tegoroczne wybory – zapowiedziane na fali protestów społecznych w 2019 r., których stłumienie pociągnęło za sobą ponad 600 zabitych, 30 tys. rannych i setki aresztowań – odbywają się według nowej ordynacji. Obecny system oparty jest na głosowaniu w okręgach jednomandatowych, których liczba została zwiększona, by zagwarantować proporcjonalną reprezentację wszystkich obywateli.
Swoje kandydatury zgłosiło łącznie 3240 osób. Głosowanie odbywa się z wykorzystaniem specjalnego systemu elektronicznego, zakupionego przez Irak za 100 mln dolarów w 2018 r. System ten zapewnia większą kontrolę nad uczciwym przebiegiem głosowania i przyspiesza liczenie głosów. Wstępne wyniki będą jednak znane dopiero 24 godziny po zamknięciu lokali wyborczych, co nastąpi o godz. 18.00 czasu lokalnego (godz. 17.00 w Polsce), a ostateczne – po tygodniu. Głosowanie elektroniczne jest bowiem warunkowane posiadaniem biometrycznego dowodu tożsamości.
W całym kraju przedsięwzięto szereg kroków mających zapewnić bezpieczny i uczciwy przebieg głosowania. Wszystkie lotniska w kraju pozostaną zamknięte do poniedziałku rano. Przemieszczanie się pomiędzy poszczególnymi prowincjami jest ograniczone i podlega ścisłej kontroli – pisze AFP.
Faworytem niedzielnych wyborów jest Ruch Sadrystowski, na którego czele stoi radykalnie islamistyczny polityk i duchowny szyicki głoszący hasła antyamerykańskie Muktada as-Sadr. Jeśli prognozy się potwierdzą, na drugim miejscu uplasuje się Al-Haszd asz-Szabi, czyli proirańskie Siły Mobilizacji Ludowej.
Zmieniona ordynacja przyczyni się do jeszcze większej fragmentyzacji parlamentu – ostrzegają eksperci, wskazując także, że powszechna apatia społeczna zwiastuje raczej niską frekwencję.
„Wybory przyniosą zapewne jeszcze bardziej rozdrobniony parlament z zakulisowymi targami poszczególnych frakcji wokół zadania stworzenia rządu” – twierdzą eksperci z Waszyngtońskiego Instytutu Polityki Bliskowschodniej Bilal Wahab i Calvin Wilder.
„Będziemy mieć do czynienia z wielką zamianą krzeseł w orkiestrze, której skład pozostanie bez zmian” – piszą w konkluzji raportu opublikowanego w ubiegłym tygodniu.
PAP




