Instytut Polityki Polskiej – nowa formacja Giertycha?

Instytut Polityki Polskiej –  tak ma się nazywać wspólna inicjatywa Romana Giertycha, Michała Kamińskiego i Kazimierza Marcinkiewicza – napisał „Nasz Dziennik”. Początkowo Instytut ma zaistnieć jako stowarzyszenie; docelowo na jego bazie ma powstać nowa partia polityczna.

Całość ma funkcjonować pod nieformalną kontrolą PO, która mogłaby w ten sposób osłabić pozycję Jarosława Gowina w swoich szeregach, a także otrzymać wsparcie od grupy polityków, którzy w PO mogliby być źle odebrani przez wyborców – pisze Nasz Dziennik.

Instytut ma zrzeszać polityków, którzy ideologicznie są bliscy programowi LPR oraz ZChN – podaje „Nasz Dziennik”.

Profesor Andrzej Zybertowicz, socjolog i filozof społeczny zwraca uwagę, że do zrozumienia tej inicjatywy może posłużyć amerykańska zasada gdzie lub skąd idą pieniądze.

– Najpierw spytajmy się, co wspólnego ze sobą mają ci trzej panowie, którzy kiedyś współpracowali z Klubem Parlamentarnym PiS, a teraz są jego zażartymi krytykami. Wszyscy istnieją w przestrzeni publicznej dzięki stacji TVN24 i dalej posługując się tą amerykańską radą, (patrz gdzie przepływają pieniądze). (…) Chciałbym zobaczyć jacy są główni klienci kancelarii adwokackiej Romana Giertycha i za jakie przysługi kapitał międzynarodowy w postaci Banku Goldbank Sachs opłacał Kazimierza Marcinkiewicza. Gdybyśmy przyjrzeli się tym przepływom finansowym to zrozumiemy lepiej w czyim interesie ci panowie mogą próbować uprawiać politykę – powiedział profesor.

Prof. Zdzisław Krasnodębski dodał, że wątpi czy nowa partia pod wodzą Giertycha, Kamińskiego i Marcinkiewicza uzyska zaufanie społeczeństwa.

– Nie sądzę żeby to była inicjatywa, która rzeczywiście przyciągnie wiele osób, czy też spowoduje, że to poparcie dla przyszłej partii będzie znaczące. Chciałbym wierzyć, że Polacy są na tyle dojrzałym politycznie narodem, (choć czasami można w to wątpić), że nikt nie uwierzy, że np. Kazimierz Marcinkiewicz to poważny polityk; albo, że Roman Giertych jest człowiekiem wiernym swoim zasadom, czy też to, że Michał Kamiński jest kimś, komu rzeczywiście powinniśmy powierzyć swoje zaufanie – zaznaczał profesor.

RIRM

drukuj