Eskalacja kłamstw ws. katastrofy smoleńskiej

Mamy do czynienia z ochroną interesu rosyjskiego – powiedziała Magdalena Merta wdowa po śp. Tomaszu Mercie wiceministrze kultury w Polskim Punkcie Widzenia.

Odniosła się w ten sposób do wyników DNA ekshumowanych ciała Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej – Przyjałkowskiej. Okazało się, że ciała zostały zamienione.

– Gdyby nie uprawiano polityki nad trumnami to przeprowadzono by normalne śledztwo a nie prowadzono działań zmierzających do ochrony interesy rosyjskiego, bo z tym mamy do czynienia. Jest nam bardzo trudno wyrażać swój stosunek do takiego postępowania. Myślę, że tak naprawdę kłamcy trzeba pytać dlaczego kłamie? A nie nas. My nie znamy tych intencji, czy tej potrzeby. Być może stały za tym jakieś powody – powiedziała Magdalena Merta.

Z kolei Janusz Walentynowicz, syn śp. Anny Walentynowicz powiedział, że podczas wykonywanej jednej z sekcji zwłok ciał ofiar katastrofy smoleńskiej otrzymał informację, że według prawa jeśli za granicą dokonywana była sekcja zwłok polskich obywateli, to po powrocie do kraju obligatoryjnie powinna być przeprowadzona ponownie.

  – To jest informacja uzyskana od jednego z lekarzy wykonujących sekcje. Wiem, że taki jest obowiązek służb odpowiedzialnych za tego typu działania. Jeżeli polski obywatel umiera za granicą obojętnie w jakim kraju i za granicą wykonywana jest sekcja to po powrocie ciała do kraju wykonywana jest obligatoryjnie  ponowna sekcja bo tak stanowi prawo. Tak się dzieje w przypadku marynarzy, turystów którzy ulegają nieszczęśliwym wypadkom. Tyle, że o tym wiem dopiero teraz – zaznaczył Janusz Walentynowicz.

Do takiej sytuacji nie doszłoby gdyby sprawą katastrofy smoleńskiej zajęła się międzynarodowa niezależna komisja, stwierdziła Magdalena Merta.

Myślę, że gdyby powierzono to śledztwo  temu kto naprawdę powinien je prowadzić, czyli międzynarodowej niezależnej komisji to nie czekano by na żadną łaskę Rosjan tylko prowadzono postępowanie w sposób profesjonalny i pozyskiwano informacje, które były do zdobycia we własnym zakresie nie oglądając się na to co Rosjanie chcą Polakom dać. Myślę, że tutaj tak naprawdę zadziałał jakiś paniczny lęk przed Kremlem, bo rzeczywiście łamiąc normy prawne i nie oglądając się na krzywdę i tych, którzy zginęli i ich rodzin. Postępowano niezgodnie z interesem Polski – powiedziała Magdalena Merta.

Tymczasem rosyjska prasa podaje zdawkowe informacje o zamianie ciała śp. Anny Walentynowicz z inną osobą oraz o ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

W dzisiejszych wydaniach największych rosyjskich dzienników ostanie problemy ws. zamiany ciał  były skracane do minimum. Nie podjęto w nich próby rozszerzenia tematu.

Publikując informacje o sprawie pomylenia ciał, przypominano jednocześnie o wnioskach dotyczących przyczyn katastrofy.

Rosyjskie media poinformowały, że praktycznie te same wnioski znalazły się w raportach komisji badających tę sprawę w Rosji i w Polsce.

 

 

 

RIRM

drukuj