fot. IPN

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

W przypadający dziś Dzień Pamięci o Ofiarach Zbrodni Katyńskiej w wielu miejscach Polski uczczono pamięć zamordowanych przez NKWD polskich oficerów i policjantów. W Warszawie już po raz siódmy odbył się Katyński Marsz Cieni. Pamięć ofiar zbrodni katyńskiej uczcili dziś także mieszkańcy Gdańska.

Katyński Marsz Cieni organizowany jest przez Grupę Historyczną „Zgrupowanie Radosław” i Instytut Pamięci Narodowej. Rozpoczął się o godz. 15.00 przed Muzeum Wojska Polskiego. Trasa wiodła Traktem Królewskim, przez plac Zamkowy i Barbakan pod pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie.

Pochód to oddanie hołdu pomordowanym, ale także wyjątkowa lekcja historii. W symboliczny sposób przedstawia ostatnią drogę ofiar. Podczas kilku postojów odczytywana jest korespondencja z obozów, lista poległych oficerów oraz wspomnienie heroicznej postawy duchownych. Na znak pamięci o pomordowanych uczestnicy marszu otrzymają replikę guzika znalezionego w Katyniu. W rolę jeńców wojennych, ich rodzin i strażników wcielają się rekonstruktorzy z różnych grup z całej Polski.

Pamięć ofiar zbrodni katyńskiej uczcili dziś także mieszkańcy Gdańska.

– Katyń to nazwa-symbol, bo tych miejscowości, w których elita narodu została zamordowana jest wiele. Mordowano w Charkowie, Miednoje, Ostaszkowie i wielu innych miejscowościach, o których jeszcze do dzisiaj nie wiemy. Katyńska tajemnica trwała bardzo długo. Dopiero po 70 latach została nam przybliżona, odtajniono fragmenty – podkreśla Wiesław Wołotko – honorowy członek rodziny katyńskiej Gdańsk.  

Zbrodnia Katyńska do dziś nie została osądzona i ukarana – zaznacza  Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego.

– Rosjanie zaprzeczali przez kilkadziesiąt lat, że byli sprawcami tej zbrodni, a zbrodniarze, którzy żyli jeszcze po roku 2000 nigdy nie stanęli przed sądem rosyjskim jako oskarżeni. Przez prokuraturę rosyjską byli przesłuchiwani jako świadkowie. Odeszli w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec radzieckiej ojczyzny. Byli nagradzani medalami, gratyfikacjami pieniężnymi, urlopami, za to, że mordowali seryjnie strzałem w tył głowy niewinnych oficerów, jeńców wojennych polskiej armii – mówi Andrzej Melak.

RIRM

drukuj