fot. PAP/Darek Delmanowicz

Dzieci i młodzież znów będą mogły brać udział w polowaniach?

W ramach projektu ustawy deregulacyjnej może zostać przywrócona możliwość udziału dzieci i młodzieży w polowaniach. Propozycja znajduje uznanie wśród większości partii politycznych. Środowiska liberalno-lewicowe uznają jednak myślistwo za niepotrzebną aktywność.

Od 2018 roku obowiązuje bezwzględny zakaz zabierania nieletnich na polowania. Zmianę w tym zakresie przewiduje ustawa deregulacyjna. Decyzja o zabraniu dziecka na polowanie należałaby wtedy do rodziców. Obecnie rygorystyczne przepisy są nieuzasadnione – uważa przewodniczący sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw deregulacji, poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.

– Polowanie nie jest rzeczą powszechną, ale jest w Polsce kilkaset tysięcy osób, które polują. Chcą, żeby wielowiekowa tradycja w ich rodzinach była kultywowana – wskazuje poseł Bartłomiej Wróblewski.

Proponowane przepisy popiera szef prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, Jan Krzysztof Ardanowski. Podkreśla, że wychowanie dzieci i młodzieży należy przede wszystkim do rodziców.

– To oni de cydują o tym, czy dzieci są na tyle dojrzałe, by zapoznawać się z tradycją łowiecką, bardzo ważną i piękną, również o charakterze patriotycznym – podkreśla Jan Krzysztof Ardanowski.

Przepisy dotyczące udziału dzieci w polowaniach przed czterema laty podzieliły scenę polityczną. Polskie Stronnictwo Ludowe cały czas ubiega się o zniesienie tego zakazu.

– Młodzież, która idzie do szkoły średniej czy zawodowej, odbywa praktyki w rzeźniach oraz ubojniach, ma codziennie do czynienia z ubijaniem zwierząt – wskazuje poseł Stefan Krajewski z PSL.

Łowiectwo i myślistwo to piękne tradycje, które muszą być przekazywane z pokolenia na pokolenie – uważa poseł Robert Winnicki z Konfederacji.

– Dzieci nie mogą być wychowywane w ten sposób, że będą myślały, że parówka bierze się ze sklepu czy z foliowego opakowania. Nie będą wiedziały, skąd jest mięso, skąd jest mleko – mówi poseł Robert Winnicki.

Zmian w przepisach chce też Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Wiceminister  Edward Siarka liczy na porozumienie w parlamencie.

– Wstęp do dyskusji, który odbył się w Sejmie w  pierwszym czytaniu tego zapisu, wywołał duże emocje, zwłaszcza w środowiskach lewicowych – podkreśla wiceminister Edward Siarka.

Według posła Andrzeja Rozenka z Polskiej Partii Socjalistycznej dzieci mogą nauczyć się strzelać w klubach strzeleckich, a udział w polowaniach nie służy niczemu dobremu.

– My tu nie mówimy o broni, ale o zabijaniu zwierząt. To już nie jest w porządku. W tym dzieci nie powinny uczestniczyć – przekonuje poseł Andrzej Rozenek z PPS.

Tymczasem Konstytucja RP powinna gwarantować wychowanie dzieci zgodnie z przekonaniami rodziców. Obowiązujący zakaz odbiera im to prawo – uważa prezes Polskiego Związku Łowieckiego, Paweł Lisiak.

– Na polowaniach nie dzieje się nic złego. Polowania są miejscem, gdzie uczymy przyrody. (…) Nie znam rodzica, który chciałby zrobić coś złego dziecku. Sam je posiadam i nie uważam, żeby polowanie miało zły wpływ na rozwój człowieka – zaznacza Paweł Lisiak.

Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej posiada taki zakaz, ale problem polowań jest szerszy niż tylko udział dzieci. Znaczna część opinii publicznej kwestionuje prawo do zabijania zwierząt i polowania, jednak to właśnie myśliwi łagodzą konflikt na linii człowiek – dzika przyroda.

– Dzięki działalności myśliwych rolnicy mogą zbierać plony. To nie kto inny, a myśliwi mieli największy wpływ na ograniczenie ASF. (…) Dzięki myśliwym przetrwały takie gatunki, jak chociażby łoś, ryś, żbik – wylicza Paweł Lisiak.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia. Grupa myśliwych, która liczy obecnie około 130 tysięcy członków, jest w pełni przeszkolona do posługiwania się bronią, a to w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej może okazać się kluczowe – przypomina Jan Krzysztof Ardanowski.

– Ci ludzie powinni być naturalnym zapleczem sił zbrojnych na wypadek zagrożenia dla Polski. Ci ludzie wiedzą, gdzie są przejścia w lesie, gdzie są przesmyki, gdzie są bagna, gdzie są tereny w sposób naturalny trudne do przejścia – zauważa szef prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.

Ramy prawne obowiązujące w Polsce pozwalają na racjonalne korzystanie z zasobów przyrodniczych. Z kolei polować może tylko członek PZŁ, który zdał egzaminy dotyczące m.in. biologii zwierząt i zasad posługiwania się bronią.

TV Trwam News

drukuj