fot. wikipedia

Dyrektor Archiwum IPN: II wojna światowa przyszła do domu każdej polskiej rodziny

Druga wojna światowa przyszła do domu każdej polskiej rodziny – podkreśliła dyrektor Archiwum Instytut Pamięci Narodowej Marzena Kruk, otwierając w Warszawie spotkanie edukacyjne „Nie tylko Palmiry…”. Przypomniała też, że w IPN przechowywane są bezcenne dokumenty dotyczące lat 1939-45.

W środę mija 80. rocznica rozstrzelania w Palmirach przez niemieckich nazistów ok. 190 mieszkańców Legionowa i jego okolic; była to jedna z wielu egzekucji przeprowadzonych w tym miejscu w ramach tzw. Akcji AB, wymierzonej przeciwko elicie II Rzeczypospolitej. W związku z rocznicą archiwiści IPN przedstawili w środę w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” część przechowywanych w zasobach Instytutu dokumentów dotyczących tej i innych zbrodni II wojny światowej.

„Archiwum IPN jest mało znane pod kątem materiałów z okresu II wojny światowej. Te zbiory, które liczą około trzech kilometrów, są w zasadzie w przestrzeni publicznej słabo upowszechnione, dlatego nieustannie podejmujemy starania, aby do świadomości społecznej przebiła się informacja, że w Instytucie Pamięci Narodowej przechowywane są bezcenne dokumenty dotyczące okresu drugiej wojny światowej” – powiedziała dyrektor Marzena Kruk.

Podczas wojny Polska poniosła relatywnie największe straty i szkody demograficzne spośród wszystkich państw walczących i okupowanych.

„Zbrodnie II wojny światowej – popełnione przez III Rzeszę Niemiecką oraz Związek Sowiecki – sprawiły, że była to wojna, która dotknęła każdego obywatela, każdej pojedynczej osoby i każdej rodziny. W Polsce każda rodzina straciła kogoś w czasie II wojny światowej i nie – tak jak to było wcześniej – tylko mężczyzn, którzy poszli walczyć na froncie. Ta wojna dotknęła również dzieci, kobiety i osoby starsze” – zwróciła uwagę Marzena Kruk.

„Ta wojna przyszła do domu każdej polskiej rodziny i najczęściej im ten dom zabrała” – podkreśliła.

W tym kontekście dyrektor IPN przypomniała o działającym w Instytucie Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej, którego głównym zadaniem jest pomoc rodzinom, które poszukują informacji o losach bliskich represjonowanych przez III Rzeszę Niemiecką oraz Związek Sowiecki w latach 1939-56. Dzięki zgromadzonemu zasobowi archiwalnemu oraz dostępnym w Instytucie unikatowym bazom danych pracownicy IPN w wielu przypadkach potrafią te losy odtworzyć.

„Centrum powstało, ponieważ zaobserwowaliśmy, że na całym świecie – nie tylko w Polsce – jest coraz więcej osób, często bardzo młodych, które szukają informacji na temat swoich przodków, dotkniętych tragedią II wojny światowej” – zaznaczyła Marzena Kruk.

Podczas spotkania „Nie tylko Palmiry…”, które było poświęcone miejscom pierwszych hitlerowskich egzekucji Polaków podczas II wojny światowej, pracownicy Archiwum IPN opowiedzieli również o mało znanej karcie wojennej historii Warszawy – egzekucjach w Ogrodach Sejmowych. Wśród materiałów dotyczących tej zbrodni – zaprezentowanych przez archiwistów Instytutu – jest m.in. wizja lokalna z 1979 r. z udziałem świadka 10-15 egzekucji Stefana Kosmulskiego.

Archiwiści zachęcali również do udziału w konkursie etiud filmowych pt. „Widziałem wojnę”. Zadaniem jego uczestników jest przygotowanie krótkich filmów, w których pokażą, jak wyobrażają sobie wybuch II wojny światowej w Polsce i pierwsze lata okupacji. Do konkursu na kanale IPN na You Tube zachęca Antoni Pawlicki, jeden z aktorów popularnego serialu „Czas honoru” przedstawiającego losy cichociemnych. Termin nadsyłania prac to 31 sierpnia 2020 r.

W Palmirach spoczywa ok. dwóch tysięcy obywateli II RP – Polaków i Żydów, głównie przedstawicieli inteligencji, zamordowanych przez Niemców w masowych egzekucjach. Między grudniem 1939 a lipcem 1941 roku odbyło się tam co najmniej 20 egzekucji, w których Niemcy zabili przeszło 1700 osób. Największa masakra miała miejsce w dniach 20–21 czerwca 1940 r., kiedy to zamordowanych zostało co najmniej 358 więźniów. Ginęli tu m.in. artyści, działacze społeczni i polityczni, urzędnicy, a potem również duchowni, czy nauczyciele. Wielu z nich było mieszkańcami stolicy.

W Palmirach rozstrzelano m.in. marszałka Sejmu Macieja Rataja, jednego z przywódców polskich socjalistów Mieczysława Niedziałkowskiego, złotego medalistę olimpijskiego Janusza Kusocińskiego oraz pisarza i redaktora pierwszego konspiracyjnego pisma „Polska Żyje” Witolda Hulewicza.

„Na miejsce egzekucji palmirskich wybrano niewielką polanę, którą powiększano, wycinając stopniowo otaczające ją drzewa. Ofiary – przeważnie byli to więźniowie z więzienia policji bezpieczeństwa na Pawiaku – przywożono do Palmir krytymi samochodami ciężarowymi, zazwyczaj w godzinach rannych. Auta zatrzymywały się w pobliżu polany, skąd prowadzono skazańców grupami i ustawiano wzdłuż wykopanej mogiły. Egzekucji dokonywał pluton policji z broni maszynowej. Kolejną grupę ludzi rozstrzeliwano w tym samym miejscu, tak, aby ciała tworzyły kilka warstw. Zwłoki zasypywano, teren maskowano mchem i igliwiem. Później sadzono tam również sosny” – czytamy w cytowanym przez IPN artykule dr Marii Wardzyńskiej „Palmiry – miejsce masowych straceń”.

Mieszkańcy wsi Palmiry i Pociecha oraz pracownicy służby leśnej, narażając życie, zbierali informacje o ofiarach i starali się oznaczyć teren egzekucji. Dzięki temu prace ekshumacyjne rozpoczęto w tym miejscu zaraz po wojnie.

„Trzy betonowe krzyże, które tu postawiono, to symbol Golgoty i cierpienia ofiar. Ich dłuższe boczne ramiona mają przedstawiać rozwarte ręce bezbronnego, rozstrzeliwanego człowieka” – przypomniał Instytut.

PAP

drukuj