Dymisja wiceministra
Norbert Kaczmarczyk, były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, podtrzymywał, że jego dymisja nie ma merytorycznego uzasadnienia i była wynikiem medialnych insynuacji.
W tle dymisji Norberta Kaczmarczyka był drogi prezent ślubny, którym był ciągnik rolniczy o wartości półtora miliona złotych. Były wiceminister w późniejszym oświadczeniu przyznał, że nie był to prezent ślubny, tylko własność brata, którą użyczył mu maszynę.
– Sytuacja była sprawdzana. Zostałem wezwany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Było wszystko sprawdzane, kto ma ten ciągnik – powiedział Norbert Kaczmarczyk.
Były wiceminister przekonywał o swojej niewinności i podkreślał, że zakup ciągnika odbył się zgodnie z prawem.
– Uważam, że popełniłem błąd wizerunkowy. Wszystko jest zgodne z prawem i będę pracował tak mocno i rzetelnie, żeby pokazać panu premierowi, że w przyszłości zasługuje na piastowanie takiego stanowiska, jak stanowisko wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi – stwierdził.
Norbert Kaczmarczyk zaznaczał, że dymisja to efekt medialnej nagonki. Jednocześnie stwierdził, że to nie koniec jego współpracy ze Zjednoczoną Prawicą i będzie dalej pracował dla formacji, ale w roli posła.
TV Trwam News


