fot. tv trwam

Dr M. Skwarzyński o próbie rozmowy z środowiskami lewicowymi: Należy rozmawiać na spokojnie. Mamy do czynienia z ludźmi wprowadzonymi w błąd

Dr Michał Skwarzyński, prawnik, w „Rozmowach Niedokończonych” na antenie TV Trwam zwracał uwagę na pojęcie wolności w kontekście trwającego sporu o człowieka – sporu cywilizacji chrześcijańskiej z „cywilizacją śmierci”. Poruszył temat wolności słowa czy wolności ekspresji jako pretekstu do dyskryminacji osób wierzących. Odniósł się także do strategii stosowanej przez środowiska lewicowo-liberalne, które świadomie wysługują się młodymi ludźmi wprowadzonymi w błąd.

Zdaniem dr. Michała Skwarzyńskiego, w obecnej sytuacji ma miejsce używanie wolności słowa jako wytłumaczenia bezzasadnych ataków na ważne dla innych wartości.

– Człowiek, który powołuje się na wolność ekspresji, na swobodę sztuki, może bez powodu obrażać uczucia innych. To mogą być uczucia dotyczące rodziny, pamięci zmarłych czy uczucia religijne – powiedział.

Pomimo forsowania takiej definicji wolności ekspresji przez tzw. postępowe środowiska, zupełnie inne zdanie ma choćby Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzeczywistość normatywna jest zgoła inna. Trybunał w Strasburgu wiele razy wypowiadał się, że jeżeli mamy do czynienia z czymś, co nazywa się sztuką, a jednocześnie ta sztuka stosuje środki wyrazu, które naruszają prawa innych bez powodu, to taka sztuka nie zyskuje ochrony z punktu widzenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – wskazał prawnik.

Według dokumentu, pierwszeństwo ma ochrona dóbr innych osób. Dotyczy to także uczuć religijnych – zaznaczył adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Podkreślił przy tym, że Trybunał nie zmienił swoich postanowień w tej kwestii – najnowsze orzeczenia pochodzą z ubiegłego roku.

Zaznaczył, że w kwestii praw człowieka istnieje tzw. margines oceny.

– To znaczy – my jako państwo decydujemy u siebie, jakim wartościom w razie kolizji dajemy pierwszeństwo – powiedział specjalista ds. praw człowieka.

Prawnik przytoczył w tym kontekście orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, czyli – jak wskazał – jeszcze sprzed tzw. sporu o TK.

– Dotyczył sprawy znanej pieśniarki Doroty R. ps. „Doda”, która postanowiła obrazić uczucia religijne chrześcijan. Wobec niej wyciągnięto odpowiedzialność w postaci sankcji karnych – oczywiście nie pozbawienia wolności, a grzywny. Trybunał Konstytucyjny tę sprawę rozpoznawał ze skargi konstytucyjnej jej pełnomocnika i uznał, że przepis, który zastosowano, w polskich warunkach jest absolutnie zgodny z konstytucją. Powołał się na standard strasburski – wskazał właśnie na to, że nie można obrażać uczuć religijnych tylko po to, żeby je poobrażać – mówił gość „Rozmów Niedokończonych”.

Jak wspomniał prawnik, Trybunał Konstytucyjny wyraził wówczas jedynie obiekcje wobec stosowania w tym przypadku kary pozbawienia wolności, jednak nie miał zastrzeżeń do kary grzywny i innych kar określonych w przepisach.

Dr Michał Skwarzyński wskazał, że europejskie prawodawstwo, niezależnie od tego, przez jaką siłę polityczną zostanie ustanowione, w dużej mierze opiera się na antropologii chrześcijańskiej. Jako przykład podał polską konstytucję, która mimo tego, że została uchwalona za rządów postkomunistów z SLD, dalej opiera się na tych samych fundamentach cywilizacyjnych.

– Czy się to komuś podoba czy nie, cywilizacja europejska jest zbudowana na trzech filarach: na prawie rzymskim, na filozofii greckiej i na chrześcijaństwie – zwrócił uwagę adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.

Specjalista ds. praw człowieka poruszył także kwestię totalitaryzmu, którego formę mogą przyjąć także ustroje demokratyczne. Totalitaryzmy – jak mówił – chcą wywrócić pewien stały porządek antropologiczny, w tym prymat człowieka jako osoby nad ideologią. Podobne starania można zauważyć w kwestii walki o prawo do tzw. aborcji czy omawianej wcześniej wolności słowa jako pretekstu do obrazy uczuć religijnych.

– Jeśli nie będzie ochrony podstawowych praw jednostki, to nie będziemy jej traktowali jako centrum moralnego. Kiedy nie będzie już chodzić o człowieka, to będzie tak naprawdę totalitaryzm – podkreślił gość TV Trwam.

Dr Michał Skwarzyński zwrócił także uwagę na aspekt, które wcześniej podnosiły zazwyczaj środowiska lewicowo-liberalne. Chodzi o dyskryminację i mowę nienawiści. Co ciekawe, obecnie to właśnie wspomniane środowiska stosują tego typu praktyki m.in. wobec wiernych Kościoła katolickiego. Jest to oczywiście niezgodne z prawem.

– Jeżeli ktoś kogoś obraża z punktu widzenia przynależności do danego związku wyznaniowego, popełnia przestępstwo ścigane z urzędu – podkreślił.

Podobnie sprawa ma się z aktami wandalizmu wymierzonymi w miejsca kultu religijnego. Żadna z tych rzeczy nie może być zatem tłumaczona wolnością słowa czy prawem do wolnej ekspresji.

Co więcej, obecna sytuacja świadczy o wykorzystaniu nieświadomości innych i celowym wprowadzaniu ich w błąd.

– Beneficjenci tego typu działań chowają się najczęściej za młodymi ludźmi, których wprowadza się w błąd, którym wpaja się argumentację, która jest całkowicie oderwana od rzeczywistości – oznajmił prawnik.

W dobie powszechnego dostępu do informacji – jak uważa gość „Rozmów Niedokończonych” – ta dezinformacja może działać na niekorzyść samych manipulujących. Aby zbić argumenty współczesnej lewicy, wystarczy polecić ich głównej sile, czyli młodym, zbuntowanym ludziom, sprawdzenie kilku istotnych informacji w internecie.

– Uważam, że osoby, które tą młodzieżą sterują, trochę się już na tym „przejechały”. To widać po frekwencji na strajku kobiet – stwierdził dr Michał Skwarzyński.

Zdaniem adiunkta w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL, aby wygrać, należy tłumaczyć i spokojnie rozmawiać, bowiem – jak wspomniał wcześniej – mamy do czynienia z ludźmi wprowadzonymi w błąd. Wyjaśnił, że zgodnie z ewangeliczną nauką, reagowanie przemocą na przemoc przynieść może jedynie przeciwne rezultaty.

– To droga donikąd. Nie powinniśmy iść w tym kierunku – ostrzegał.

Jednocześnie zaznaczył, że kiedy grozi nam bezpośrednie niebezpieczeństwo, mamy prawo się bronić. W większości obecnych przypadków, spokojna, chrześcijańska postawa mówi jednak więcej niż kontratak, bowiem człowiek wierzący zawsze ma przewagę, której nie musi na siłę afirmować.

– Prawda ma tę cechę, że sama się broni – podkreślił prawnik.

Gość TV Trwam stwierdził, że katolicyzm to jedna z niewielu, jeśli nie jedyna religia, która chce absolutnej wolności religijnej i wolności słowa, bowiem Kościół wie, że stoi po stronie prawdy i dzięki temu sam się obroni. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy da się katolikom dojść do głosu. Niestety, w tym przypadku wolność głoszenia własnych racji jest konsekwentnie ograniczana.

radiomaryja.pl

drukuj