Dr J. Hajdasz: Chce się nam odebrać suwerenność poprzez wepchnięcie przez polskie granice osób, które ani nie uciekają przed wojną, ani nie wymagają specjalnej pomocy
Chce się nam odebrać suwerenność poprzez wepchnięcie przez nasze granice osób, które ani nie uciekają przed wojną, ani nie wymagają specjalnej pomocy – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.
Dr Jolanta Hajdasz powiedziała, że walka o suwerenność Polski, o możliwość samodzielnego kształtowania polityki zewnętrznej i wewnętrznej – wkroczyła w decydującą fazę.
– Po 8 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości ani Niemcy, ani Rosja nie kryją zniecierpliwienia tą polską niezależnością. Przyzwyczaili się traktować nas jak swoisty kraj kolonialny, zaplecze taniej siły roboczej i niewymagający rynek zbytu. Tymczasem okazało się, że między Bugiem, Wisłą i Odrą może być rząd, który nie kłania się Brukseli i który stara się i potrafi bronić interesów nas wszystkich – zaznaczyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Symbolem tych starań – jak mówiła dr Jolanta Hajdasz – stał się mur na granicy polsko-białoruskiej i determinacja, z jaką rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość nie tylko go stawiała, ale także determinacja, z jaką go dzisiaj broni.
– Zmasowany propagandowy atak, z jakim mamy obecnie do czynienia na ideę obrony naszych granic przed zalewem nielegalnych migrantów pokazuje tylko, jak ważny jest to temat we współczesnym świecie. Nagle zniknął z medialnych przekazów temat pseudo praw kobiet czy problemów egzystencjalnych osób określanych mianem LGBT. Dziś widzimy, że suwerenność chce się nam odebrać dosłownie poprzez wepchnięcie przez nasze granice osób, które ani nie uciekają przed wojną, ani nie wymagają specjalnej pomocy. Ci ludzie są po prostu zwyczajnymi migrantami ekonomicznymi – zwróciła uwagę felietonistka.
To starannie zaplanowana przez lewicowe europejskie elity akcja, obliczona na zniszczenie wizerunku Prawa i Sprawiedliwości tuż przed wyborami, by jakaś część wyborców tej partii zawahała się i zmieniła swoje wyborcze preferencje – kontynuowała.
– Najbardziej widocznym przejawem tej perfidnej akcji jest najnowszy, skandaliczny film Agnieszki Holland, który przedstawia całkowicie wypaczony obraz tego, co działo się i dzieje na polsko–białoruskiej granicy. W swoim filmie reżyserka pokazuje broniących naszego kraju funkcjonariuszy Straży Granicznej jako okrutnych lub co najmniej bezmyślnych sadystów bez ludzkich uczuć i odruchów. Mieszkańcy podlaskich wiosek to dla niej zastraszone prymitywne osoby, które odwracają się od biednych, zmarzniętych i potrzebujących pomocy uciekinierów z dalekich krajów. Ten szkalujący Polskę film już rozpoczął tryumfalny marsz po europejskich festiwalach. Jak poinformowano, ma być nawet pokazany w Watykanie, gdzie w obecności osób duchownych otrzyma nagrodę specjalną na Festiwalu Tertio Millennio. Festiwalu, założonym jeszcze przez św. Jana Pawła II – mówiła dr Jolanta Hajdasz.
Film ten został sfinansowany z funduszy zagranicznych.
– Rada Europy przekazała na tę produkcję 380 tys. euro, inny specjalny fundusz filmowy finansowany przez Brukselę przeznaczył na produkcję Agnieszki Holland 100 tys. euro, a finansowane przez francuski rząd Narodowe Centrum Kinematografii wsparło tę produkcję kwotą 140 tys. euro. Do produkcji filmu dołożyły się również Czechy. Fundusz filmowy – finansowany przez czeskie ministerstwo kultury – dołożył do budżetu „Zielonej granicy” 4 mln koron czeskich, czyli około 750 tys. złotych. Polskie fundusze to kwota 300 tys. zł, to dotacja prezydenta Warszawy i marszałka Mazowsza. W sumie za blisko 3,5 mln zł mamy coś, co ma wpłynąć na wynik wyborów i odsunąć od władzy w Polsce tych, którzy są tak bardzo niewygodni dla europejskich elit – zauważyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Felieton dr Jolanty Hajdasz z cyklu „Myśląc Ojczyzna” można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




