Daniel Obajtek z zarzutami wyrządzenia szkody Orlenowi
Prokuratura Rejonowa w Warszawie postawiła Danielowi Obajtkowi zarzut wyrządzenia szkody Orlenowi. Były prezes spółki miał wynająć biuro detektywistyczne do śledzenia opozycji. Europoseł nie przyznaje się do winy i podkreśla, że spółka identyfikowała działania nieuczciwej konkurencji.
Były prezes Orlenu, Daniel Obajtek, usłyszał zarzut wyrządzenia spółce szkody o wartości 393 tys. złotych. Dla porównania w 2023 r. Orlen pod kierownictwem prezesa D. Obajtka wypracował 21 mld zł zysku. Poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego odpiera zarzuty.
– Nie przyznałem się do winy. Nie zrobiłem nic, broniłem interesów koncernu – powiedział Daniel Obajtek.
Chodzi o wynajęcie w 2021 r. przez ówczesnego prezesa Orlenu detektywów, którzy mieli identyfikować i dokumentować działania nieuczciwej konkurencji wobec spółki. Zdaniem prokuratury w rzeczywistości miało chodzić o inwigilację polityków ówczesnej opozycji: Marcina Kierwińskiego, Jana Grabca, Roberta Kropiwnickiego i Andrzeja Halickiego.
– Z tego co wiem, prokuratura ma twardy dowód na to, że pieniądze spółki Orlen wykorzystywał na cele, na które nie powinien [ich – radiomaryja.pl] wykorzystywać – mówiła poseł Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej.
Jak donosiły media, wcześniej Orlen miał sprawdzać także posła Bartłomieja Sienkiewicza z KO, którego firmy miały zarobić na spółce miliony złotych.
– Poucinał różne dziwne interesy ludzi funkcjonujących wokół Orlenu. Jakie kontrakty doradcze miał pan Sienkiewicz? Warto o tym mówić – podkreślił poseł Maciej Małecki z PiS.
Europoseł Daniel Obajtek zapewnił, że jako prezes Orlenu nie śledził posłów, a działania sprawdzające prowadzą wszystkie duże firmy na świecie, a nawet sam Parlament Europejski. Polityk odmówił składania zeznań na tym etapie śledztwa. Zamierza zapoznać się z aktami sprawy i dołączyć własne dowody.
– Mieliśmy pełne prawo do dbania o interes spółki i mieliśmy pełne prawo do informacji, kto stoi za atakami, które generalnie groziły tak naprawdę destabilizacją koncernu i mam taki materiał również dowodowy, proszę państwa, i w odpowiednim czasie z panem mecenasem będziemy to realizować – mówił Daniel Obajtek.
Prawnik, Piotr Gaglik, wskazał, że Daniel Obajtek był prezesem strategicznego dla Polski międzynarodowego koncernu. Czarny PR wobec Orlenu mógł negatywnie wpłynąć na wizerunek spółki i jej kondycję.
– To podstawa do tego, żeby stwierdzić, czy pan prezes Obajtek miał prawo wynająć detektywów, żeby to sprawdzić – podkreślił prawnik.
Przed prokuraturą rejonową w Warszawie zgromadzili się politycy PiS i zwolennicy posła Daniela Obajtka.
Jak podała prokuratura, za zarzucany czyn byłemu prezesowi Orlenu może grozić do pięciu lat więzienia.
TV Trwam News




