fot. PAP/Radek Pietruszka

Czy nowy rząd stosuje już cenzurę, kiedy chodzi o problematyczne tematy dla władzy?

Ze stron internetowych TVP znikają materiały prasowe dotyczące nie tylko krajowej polityki, ale również publikacje naukowe m.in. o genezie drugiej wojny światowej czy należnych Polsce reparacjach. Pada pytanie, czy mamy już do czynienia z cenzurą, gdy chodzi o problematyczne tematy dla władzy?

Równo miesiąc temu, po decyzjach ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Bartłomieja Sienkiewicza, rozpoczęło się bezprawne i siłowe przejmowanie mediów publicznych.

Legalne zarządy zostały pozbawione możliwości decydowania. Zastąpiono ich tzw. likwidatorami. Na wiele dni wyłączono sygnał TVP Info oraz kanałów regionalnych. Z archiwów zaczęły znikać kolejne materiały i reportaże. Ze strony Tygodnika TVP zniknął m.in. tekst historyka, prof. Stanisława Żerko, o genezie II wojny światowej.

„Dziś jeszcze linkowałem ten tekst moim studentom jako materiał uzupełniający wykład. Antypisowscy troglodyci z PO skasowali. Ta horda zaorze wszystko” – w ostrych słowach skomentował tę sytuację historyk w mediach społecznościowych.

Zarządcy telewizji polskiej oddelegowani przez nowy rząd zdecydowali o likwidacji ukazującego się od 2017 r. internetowego Tygodnika TVP oraz usunięciu wszystkich tekstów, które się w nim ukazały. Magazyn stronił od bieżącej polityki i skupiał się na pogłębionych artykułach poświęconych problemom cywilizacyjnym, międzynarodowym i kulturowym. Poseł Mirosław Suchoń z Polski 2050 przyznał, że nie zna tematu.

– Do mnie nie docierają informacje, jakoby znikały jakieś materiały. Być może to są jakieś problemy techniczne. Natomiast z pewnością w Polsce cenzura jest nielegalna – mówił parlamentarzysta.

Wśród usuniętych ze strony internetowej Tygodnika TVP tekstów były m.in. publikacje o dziedzictwie artystycznym Stanisława Wyspiańskiego czy artykuły wyjaśniające, dlaczego Polska ma prawo ubiegać się o reparacje wojenne od Niemiec.

Media publiczne powinny być o wszystkim i dla wszystkich – stwierdził Dobromir Sośnierz z Konfederacji.

– Jeśli za pieniądze podatników zamówiono jakieś materiały i zostały one wyprodukowane, to powinienem jako podatnik mieć prawo wglądu do nich, a nie że zostają one schowane do szuflady – zaznaczył polityk.

Bezpośredni, szybki i łatwy dostęp do zbiorów artykułów publicystyczno-naukowych z Tygodnika TVP został całkowicie zablokowany. Po wpisaniu w internetowej wyszukiwarce frazy „Tygodnik TVP” użytkownik przenoszony jest od razu na nowy portal TVP Info.

Z ograniczaniem dostępu do informacji nie zgadza się poseł Lewicy z partii Razem, Paulina Matysiak.

„Zupełnie tego nie rozumiem. Kasowanie programów i nagrań to nic innego jak prostacka zemsta, w stylu »teraz wam pokażemy«.  To naprawdę niczemu dobremu nie służy” – napisała poseł w mediach społecznościowych.

Zdaniem posła Prawa i Sprawiedliwości, Jana Mosińskiego, jest to dopiero początek blokowania dostępu i tuszowania informacji przez koalicję rządzącą.

– To są działania, które mają zapewne wyprzeć historię z szeroko rozumianego odbioru. Z drugiej strony obecna władza ogranicza też bardzo mocno środki finansowe, chociażby na IPN – zwrócił uwagę polityk.

Na portalu informacyjnym Telewizji Publicznej nie można też znaleźć archiwalnych artykułów politycznych m.in. na temat tego, ile w Brukseli zarobił Donald Tusk. W pierwszych godzinach po przejęciu mediów publicznych z serwerów Telewizji Polskiej oraz popularnych serwisów wideo zniknął serial dokumentalny „Reset”, opisujący relacje rządu PO-PSL z Federacją Rosyjską. Nowa władza próbuje pozbyć się niewygodnych dla siebie treści – analizowała redaktor „Naszego Dziennika”, Aneta Przysiężniuk-Parys.

– Tam były pokazywane dokumenty, które ewidentnie świadczyły o tym, że polityka poprzedniego rządu PO-PSL była bardzo spolegliwa (mówiąc delikatnie) wobec Rosji i Niemiec i ten serial to pokazywał – oceniła red. Aneta Przysiężniuk-Parys.

W 1990 r. została uchwalona ustawa o wolności słowa. Artykuł 54. mówi wprost, że „cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”.

TV Trwam News

drukuj