fot. PAP/Reprodukcja

Co z odbudową Pałacu Saskiego?

Po odwołaniu zarządu spółki Pałac Saski pojawiają się pytania o to, kto sfinansuje odbudowę. Pytania nasiliły się po tym jak w „Newsweeku” opublikowany został wywiad z niemieckim historykiem, który stwierdził, że Niemcy powinny odbudować Pałac Saski, zamiast płacić Polsce reperacje.

Najpierw przeczytaliśmy zapowiedź ministra kultury, Bartłomieja Sienkiewicza.

„Ostatnio głośno jest o Pałacu Saskim. Będzie głośniej – stay tuned” – napisał szef resortu na platformie „X”.

https://twitter.com/BartSienkiewicz/status/1748292860225409146,

W poniedziałek pojawiła się decyzja o odwołaniu zarządu spółki Pałac Saski.

„W trosce o prawidłowe wydatkowanie środków publicznych oraz kierując się wolą należytej realizacji inwestycji, a także dodatkowymi przesłankami dotyczącymi działalności spółki, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bartłomiej Sienkiewicz, postanowił odwołać Zarząd spółki Pałac Saski. Zmianie uległ także skład Rady Nadzorczej” – podało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Te dwie informacje zbiegają się w czasie z artykułem opublikowanym w „Newsweeku”. Chodzi o wywiad z niemieckim historykiem. Z jego ust pada konkretna propozycja, by zastąpić reparacje za wojenne krzywdy, o które ubiegał się rząd Prawa i Sprawiedliwości.

„Niemcy powinny zareagować na polskie oczekiwania, również materialnie. Oczywiście, nikt nie mówi o płaceniu bilionów, ale to powinien być jakiś zauważalny gest. To mogłaby być np. odbudowa Pałacu Saskiego”  – powiedział Peter Olivier Loew.

Poseł Arkadiusz Mularczyk, który zajmował się sprawą należnych Polsce reparacji, przyznał, że niemieccy dyplomaci od lat proponowali taki układ.

Przyjęcie takiej „zapłaty” od Niemiec zamiast zapłaty reparacji wojennych wycenionych w Raporcie o stratach wojennych na 1,5 bln USD należy potraktować jak zdradę stanu” – napisał polityk na platformie „X”.

https://twitter.com/arekmularczyk/status/1749340082278957514

Sprawa reparacji nie jest zamknięta. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dot. jurysdykcji krajowej. Chodziło o to, by polscy obywatele mogli zabiegać o odszkodowania z tytułu zbrodni wojennych od Niemiec przed polskimi sądami. Sprawa z uwagi na dyskontynuację została umorzona pod koniec ubiegłego roku. Na pytanie, czy ponownie zostanie złożony wniosek, były wiceminister Arkadiusz Mularczyk odpowiedział, że tak.

Tak, zamierzam ponownie złożyć wniosek do TK dot. jurysdykcji krajowej” – podkreślił poseł.

Polskie sądy do tej pory umarzały sprawy powołując się na immunitet jurysdykcyjny ustalony w prawie międzynarodowym. Tłumaczyły, że nie można pozywać państwa niemieckiego przed polskimi sądami. Tymczasem włoskie sądy uwzględniały pozwy swoich obywateli i rościły od rządu niemieckiego odszkodowań. W 2014 roku włoski Trybunał Konstytucyjny wyłączył zbrodnie przeciw ludzkości spod ochrony immunitetu.

TV Trwam News

drukuj