Co próbuje ukryć Sekuła
Z poseł Beatą Kempą (PiS), członkiem hazardowej komisji śledczej, rozmawia
Artur Kowalski
Przewodniczący komisji Mirosław Sekuła zapowiedział, że poprawiony projekt
raportu z prac komisji prześle posłom do północy z czwartku na piątek. To
oznacza, że będą mieli Państwo tylko kilka godzin przed posiedzeniem komisji na
przygotowanie poprawek, a następnie tylko do poniedziałku czas na ewentualne
przygotowanie zdania odrębnego. Prawdziwy sprint…
– To jest zabicie idei komisji śledczej, zabicie prawdy. Przypominam, że nie
mamy wszystkich stenogramów z podsłuchów, a prokuratura wciąż prowadzi śledztwo.
Nie możemy jednoznacznie stawiać tezy, skoro nie mamy całokształtu materiału
dowodowego. Nie posiadamy wszystkich logowań do BTS-ów telefonów Grzegorza
Schetyny – są tylko do stycznia 2009 roku. A one mogłyby wskazywać, gdzie
panowie mogli się ewentualnie spotykać, lub też odrzucałyby hipotezę, że się w
ogóle spotykali. Przewodniczący Sekuła daje nam dobę na ustosunkowanie się w
zdaniu odrębnym, nawet nie udziela możliwości zgłoszenia poprawek. Bo jeśli my
to dostaniemy rano w trakcie prac komisji, to pytam: kiedy mamy złożyć poprawki
na piśmie?! To jest uniemożliwianie nam rzetelnej pracy. To jest dyktatura
Sekuły!
Na ostatnim posiedzeniu komisji anonsowała Pani urlop. Czy wobec tego będzie
Pani obecna na piątkowym posiedzeniu?
– Postaram się być. Mimo różnych sytuacji życiowych zawsze się staram czynić
zadość swoim obowiązkom służbowym. Będziemy, myślę, z posłem Lewicy próbowali
rozmawiać, jeśli w ogóle się da, z przewodniczącym Sekułą. Będziemy mocno
protestować przeciwko tłumieniu prawdy, brutalnemu tłumieniu opozycji. Bo na
PSL, zdaje się, nie mamy co liczyć. Uczestniczą w tym spektaklu, w zamiataniu
prawdy pod dywan razem z Platformą Obywatelską.
Jak Pani widzi dalsze prace tej komisji?
– Powinniśmy mieć teraz czas na ustosunkowanie się do tego dość słabego
merytorycznie raportu Sekuły i czas na sformułowanie zdania odrębnego. Myślę, że
komisja w ogóle nie powinna mieć zakreślonych ram czasowych funkcjonowania.
Proszę zauważyć, że tamte dwie komisje, które uderzają w Prawo i Sprawiedliwość,
działają bez terminu. Ta, dziwnym sposobem, ciągle jest terminowa. Czyli ktoś
próbuje coś – moim zdaniem – ukryć, i stąd ta nerwówka i pośpiech. To niebywałe!
Moglibyśmy spokojnie oczekiwać na kolejne materiały z prokuratury i na podstawie
nich decydować, co dalej. Chciałabym jeszcze dowiedzieć się od pana prokuratora
generalnego, dlaczego tak długo trwają te sprawy. Dlaczego tak długo trwa
przekazywanie protokołów z kolejnych podsłuchów CBA? Nie przekonuje mnie żadne
tłumaczenie, że są jakieś trudności techniczne. Czasu było przecież dostatecznie
dużo. Wszystko to wpływa na to, że ten raport komisji może być zwykłym
poświadczeniem nieprawdy.
Dziękuję za rozmowę.
