Chińska armia: Dwudniowe manewry wokół Tajwanu zakończone
Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) zakończyła dwudniowe ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu – poinformował w środę w oświadczeniu rzecznik Dowództwa Wschodniego Teatru Działań ALW, płk. Shi Yi. Władze ChRL twierdzą, że były one ostrzeżeniem dla tajwańskich „separatystów”.
Dowództwo Teatru Wschodniego, które obejmuje Cieśninę Tajwańską, stwierdziło w oświadczeniu, że „zakończyło wszystkie wyznaczone zadania wspólnych ćwiczeń”, które przetestowały zintegrowane zdolności operacyjne wojsk.
Shi podkreślił, że oddziały „pozostają w stanie podwyższonej gotowości” i będą kontynuować intensywne szkolenia, aby „stanowczo udaremniać wszelkie separatystyczne działania dążące do >>niepodległości Tajwanu<<„.
ALW rozpoczęła we wtorek zakrojone na szeroką skalę manewry z udziałem sił powietrznych, morskich i rakietowych, symulując „blokowanie kluczowych obszarów i szlaków morskich” wokół Tajwanu. Prowadzono także „ostrzał dalekiego zasięgu z użyciem ostrej amunicji” i „precyzyjne ataki na symulowane cele, takie jak kluczowe porty i obiekty infrastruktury energetycznej”.
W ocenie analityków władze w Pekinie zdecydowały się na ich organizację po tym, jak prezydent Tajwanu, Lai Ching-te, zapowiedział w marcu intensyfikację działań w celu zapobiegania infiltracji i szpiegostwu Pekinu na terytorium kraju, klasyfikując Chiny jako „obcą, wrogą siłę”.
Eksperci wskazują również, że celem manewrów było wysłanie jasnego sygnału władzom Tajpej: w przypadku konfliktu Pekin może odciąć wyspę od świata zewnętrznego i doprowadzić do jej kapitulacji.
W komentarzu dla PAP Drew Thompson, były urzędnik biura ds. Chin, Tajwanu i Mongolii w Pentagonie, ocenił, że groźba użycia siły przez Chiny „jedynie wzmacnia odrzucenie przez Tajwańczyków wizji >>konfederacji<< z Chinami, co z kolei oddala perspektywę pokojowego rozwiązania konfliktu w Cieśninie Tajwańskiej”.
Komunistyczne władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za część ChRL i dążą do przejęcia nad nim kontroli, nie wykluczając przy tym możliwości użycia siły. Rząd w Tajpej odrzuca roszczenia Pekinu, podkreślając, że tylko mieszkańcy kraju mogą decydować o jego przyszłości.
PAP



