Broń atomowa na Białorusi skutkiem chińskiego ostrzeżenia dla Rosji?
Dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej, prof. Piotr Grochmalski, powiedział, że sprzeciw Chin wobec użycia broni atomowej przez Rosję skłonił Kreml do wzmocnienia nacisku na Zachód. Dlatego też Rosja zamierza rozmieścić broń jądrową na Białorusi.
Według zachodnich i chińskich urzędników prezydent Chin, Xi Jinping, osobiście ostrzegł Władimira Putina przed użyciem broni nuklearnej na Ukrainie. Do rozmowy miało dojść podczas wizyty chińskiego przywódcy w Moskwie w marcu bieżącego roku.
Ostrzeżenie było jednym z elementów kampanii Pekinu ukierunkowanej na poprawę napiętych relacji z państwami Europy.
Prof. Piotr Grochmalski zauważył na antenie Radia Maryja, że Rosja w odpowiedzi na stanowisko Chin ogłosiła plan rozmieszczenia broni jądrowej na Białorusi.
– Na razie nie doszło do tego, pomimo że strony białoruska i rosyjska twierdziły, że coś takiego miało miejsce. Tym niemniej wyraźnie widać, iż brak akceptacji pewnych pomysłów Putina ze strony Chin wywołał reakcję, która miała zwiększyć presję psychiczną na Zachód. W przestrzeni medialnej Federacji Rosyjskiej pojawia się publiczne podkreślanie, że to jest jedyna metoda, żeby zastraszyć Zachód i spowodować, że Zachód przestanie wspierać Ukrainę – mówił ekspert.
Prof. Piotr Grochmalski zaznaczył, że jeśli Rosja użyłaby broni jądrowej przeciwko Ukrainie, musiałaby się liczyć z potężną odpowiedzią kinetyczną państw NATO.
RIRM



