fot. Paweł Palembas

Bieszczady: W górach turystów tyle samo co przed rokiem

66 razy podczas tegorocznych wakacji turystom w Bieszczadach pomagali ratownicy górscy. „Interwencji, przy podobnej liczbie odwiedzających, było tyle samo co rok temu” – powiedział naczelnik bieszczadzkiej grupy GOPR Krzysztof Szczurek.

„Najczęściej poszkodowani doznawali urazów kończyn dolnych i górnych. Dominowały skręcenia i złamania” – mówił Krzysztof Szczurek.

Dodał, że ratownicy uczestniczyli też w akcjach poszukiwawczych osób, które zabłądziły w górach.

Jak zaznaczył, turystom należą się podziękowania.

„Mimo, że w górach był spory ruch, zdecydowana większość odwiedzających Bieszczady wykazała się rozsądkiem i rozwagą” – mówił.

Choć – zauważył naczelnik – zdarzały się przypadki, że w góry wybierano się np. w nieodpowiednim obuwiu.

Najbardziej oblegane były szlaki wiodące na połoniny Wetlińską i Caryńską, Tarnicę, czy Wielka Rawkę. Do wypadków dochodziło zarówno na uczęszczanych szlakach turystycznych, jak i na tych mniej znanych trasach górskich.

W trakcie wakacji turyści często korzystali także m.in. z usług Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, czy odwiedzali miejscowe muzea.

„W lipcu gościliśmy 30 tys., a w sierpniu 35 tys. turystów. Średnio każdego dnia mieliśmy ponad tysiąc gości. Były dni, że odwiedzało nas 1400 osób” – podkreślił dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku Jerzy Ginalski.

Z kolei Bieszczadzka Kolejka Leśna organizowała codziennie średnio po dziewięć kursów.

„Z kolejki korzystali zarówno turyści indywidualni jak i grupy zbiorowe. Sezon jak w dobrych latach przed pandemią” – wyjaśnił prezes fundacji zarządzającej kolejką Mariusz Wermiński.

W ocenie dyrektora Bieszczadzkiego Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych Jacka Łeszegi tegoroczny sezon turystyczny był udany.

„Duże zainteresowanie wypoczynkiem w Bieszczadach trzeba łączyć z dobrze rozwijającą się bazą turystyczną. W ostatnim czasie powstało wiele nowych miejsc noclegowych. Jest też coraz więcej atrakcji” – mówił Łeszega.

W lipcu i sierpniu – według wstępnych szacunków – w Bieszczadach i Beskidzie Niskim turystów było tyle samo co przed rokiem.

PAP

drukuj