fot. PAP

Bezpardonowy polityczny ruch. „Tusk kazał zakodować MŚ w siatkówce”

To, że kibice siatkówki nie mogą oglądać meczów polskiej reprezentacji w publicznej telewizji, jest zasługą odchodzącego już premiera Donalda Tuska. Tak twierdzi szef Polsatu Sport, Marian Kmita. Prywatna TV zakodowała sygnał. Mecze można obejrzeć po zapłaceniu abonamentu.

Szef Polsatu Sport tłumaczy, że jego stacja nie chciała tego robić, ale została do tego zmuszona po tym jak wycofali się wszyscy sponsorzy – spółki Skarbu Państwa. Jak przyznał za wszystkimi decyzjami o odmowie współpracy tych spółek z Polsatem stał jednoosobowo premier Donald Tusk. Powodem miały być związki jego głównego rywala politycznego Grzegorza Schetyny z komercyjną stacją.

Dr Krzysztof Kawęcki, wiceprzewodniczący Prawicy Rzeczpospolitej, podkreśla, że sytuacja jest na tyle zadziwiająca, że mistrzostwa świata w piłce siatkowej są bezpłatnie transmitowane aż do 108 krajów. Jak podkreśla to przykład nieliczenia się władzy ze społeczeństwem. Zauważa, że potrzebna jest zamiana m.in. prawa medialnego.

– Zmienić trzeba tak, aby to prawo nie pozwalało nadawcom na pokazywanie meczów reprezentacji Polski, różnych meczów reprezentacji Polski w stacjach kodowanych. We Francji, Niemczech, Holandii taka sytuacja jest niemożliwa, żeby można było to zakodować. Mecze reprezentacji Polski na imprezach rangi Mistrzostw Świata, Europy, Igrzysk Olimpijskich powinny być ogólnodostępne – podkreśla dr Krzysztof Kawęcki.

Wydaje się, że kibice już podziękowali Donaldowi Tuskowi za decyzję, jaką miał podjąć. Przyszły szef Rady Europejskiej przy prezentacji na jednym z meczów polskiej reprezentacji, został wygwizdany.

RIRM

drukuj