fot. PAP/Piotr Polak

B. Szydło: Działamy i będziemy działać w interesie polskiego społeczeństwa

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata na temat zagrożenia praworządności w Polsce. Głos w dyskusji zabrała europoseł PiS, Beata Szydło.

Beata Szydło podkreśliła, że Polska wspiera wszelkie działania zmierzające do wzmocnienia ram praworządności w Unii Europejskiej, pod warunkiem, że mają one bezpośrednie umocowanie w Traktatach, szanują istniejące obszary kompetencji oraz tożsamość narodową państwa członkowskich, a także mają charakter obiektywny i niedyskryminujący.

„Dlatego wyrażam ubolewanie, że PE prezentuje ton wyraźnie polityczny i tak jawnie nawołuje do instrumentalnego wykorzystania praworządności” – mówiła była premier.

Europoseł mówiła, że polski system sprawiedliwości wymaga reform.

„Rozpoczęliśmy reformowanie systemu sprawiedliwości i dokończymy tę reformę” – wskazywała.

Beata Szydło podkreśliła też, że reforma sądownictwa jest oczekiwana przez większość polskiego społeczeństwa, a polski rząd działa w jego interesie, a nie w interesie wybranej grupy społecznej, zawodowej czy politycznej.

Chcemy dokończyć reformę polskiego sądownictwa i zgodnie z traktatami, tak jak każdy kraj we wspólnocie mamy do tego prawo” – akcentowała europoseł PiS.

Była premier zauważyła, że faktem jest, że w Polsce toczy się spór prawny i polityczny.

„Ale rozstrzygnięcie tego pierwszego należy do polskich sądów i trybunałów, a tego drugiego – do polskich polityków” – stwierdziła polska polityk i dodała, że ustrój sądownictwa jest dziedziną nieobjętą prawem UE i angażowanie w tę sprawę PE czy KE narusza podstawowe zasady traktatowe UE.

Beata Szydło wskazała, że od czterech lat polski rząd tłumaczy się z tego, co w innych krajach Unii Europejskiej funkcjonuje od dawna, wyjaśnia reformy, które są wprowadzane na wzór rozwiązań obowiązujących w innych krajach członkowskich, jednak Polsce wciąż odmawia podejmowania suwerennych decyzji, wynikających z traktatów.

„Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam europosłom, bo wydaje się, że w PE potrzebna jest refleksja nie nad tym, co dzieje się w Polsce, ale właśnie nad tym, co dzieje się tutaj”- mówiła Beata Szydło.

„Dzisiejsza debata ma niestety wymiar polityczny. Nie znajduję żadnego merytorycznego uzasadnienia do jej prowadzenia” – oznajmiła europoseł i podkreśliła, że w Polsce trwa kampania wyborcza, dlatego z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że celem inicjatorów dzisiejszej debaty, było uwikłanie PE w jej przebieg i chęć wpłynięcia w ten sposób na wynik wyborczy w Polsce.

„Współtworzymy UE  i współodpowiadamy za nią, tak jak wszystkie kraje członkowskie. I na takich samych zasadach chcemy być traktowani” – powiedziała.

Beata Szydło zaapelowała do Parlamentu Europejskiego o nieuleganie presji politycznych frustratów, którzy nie mogąc pogodzić się z demokratycznym wyborem, w ten sposób chcą wpływać na ten wynik.

Mogę Was tylko przeprosić za tych polskich polityków, którzy nie rozumieją, że krajowe spory polityczne przenoszone na arenę unijną szkodzą wspólnocie. Jest mi z tego powodu przykro i czuję się ich postawą zażenowana” – podkreśliła Beata Szydło.

EKR/radiomaryja.pl

drukuj