fot. PAP/Rafał Guz

B. Rzońca: Polska nie ma problemów z nazwaniem agresora

Parlament Europejski popiera niepodległość, suwerenność i nienaruszalność terytorialną Ukrainy w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową – czytamy w przyjętej rezolucji podczas pierwszej po wyborach sesji plenarnej tej instytucji. 

Europosłowie przypomnieli we Francji, że Ukraina jako ofiara agresji ma zgodnie z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych uzasadnione prawo do samoobrony. Przyjmując rezolucję pt. „Konieczność stałego wsparcia UE dla Ukrainy”, Parlament Europejski w Strasburgu uwzględnił swoje wcześniejsze rezolucje w sprawie tego kraju oraz Rosji, zwłaszcza te przyjęte po rozpoczęciu okupacji Półwyspu Krymskiego 27 lutego 2014 r. i po eskalacji rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie 24 lutego 2022 roku. Faktem jest, że zaakceptowany przez Parlament Europejski w Alzacji tekst jest niezwykle złożony. Przykładowo zawiera stwierdzenie typu rosyjska wojna napastnicza przeciwko Ukrainie jest elementem szerzej zakrojonych działań wymierzonych w Zachód, ale również zdanie, w którym europosłowie potępiają niedawną wizytę premiera Węgier, Viktora Orbána, w Federacji Rosyjskiej.

Poseł do Parlamentu Europejskiego, dr Bogdan Rzońca, podkreślił, że Polska nie ma problemów z nazwaniem agresora.

To Władimir Putin i Rosja napadli na Ukrainę. W Parlamencie Europejskim głosowaliśmy rezolucję popierającą suwerenność Ukrainy. Uważamy, że Unia Europejska także powinna partycypować w kosztach odbudowy Ukrainy i przywracania Ukrainie niepodległości. Głosowaliśmy za tą rezolucją. Myślę, iż ta rezolucja po prostu jest potrzebna – mówił europoseł Bogdan Rzońca.

Niniejszy dokument trafi teraz m.in. do Rady oraz wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.

Dawid Nahajowski/RIRM

drukuj