Amerykański atak na Iran. Teheran odpowiedział uderzeniami na cele USA
Ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone przeprowadziły pierwszy od miesiąca atak na cele w Iranie.
Amerykańskie siły uderzyły w dwie irańskie wyrzutnie na wyspie Larak w Cieśninie Ormuz. Według Centralnego Dowództwa USA irańska Gwardia Rewolucyjna przygotowywała się tam do wystrzelenia rakiet przenoszących miny morskie.
Waszyngton przekonuje, że operacja miała chronić żeglugę i międzynarodowe szlaki handlowe. Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie cele w regionie. Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku baz USA w Jordanii, a następnie poinformował o uderzeniu w bazę Al-Minhad w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. Irańska Gwardia Rewolucyjna przekazała także o zestrzeleniu amerykańskiego drona nad Cieśniną Ormuz.
Do wymiany ognia doszło po kilku tygodniach względnego uspokojenia trwającej od pół roku wojny. Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zapewnił, że jego kraj „nie dąży do wojny”, ale nie pozostanie bezczynny wobec agresji. Z kolei najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu Modżtaba Chamenei wezwał kraje Zatoki Perskiej do zidentyfikowania „prawdziwego wroga” i współpracy muzułmanów na całym świecie. Jako wrogów wskazał przywódców USA i Izraela.
Eskalacja natychmiast odbiła się na światowych rynkach. Cena ropy Brent przekroczyła w poniedziałek 90 dolarów za baryłkę. Napięcie rośnie również wokół Cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków energetycznych świata, którym przed wojną transportowano około 20 procent światowej ropy.
TV Trwam News



