fot. Twitter/Polska Policja

Alarmy bombowe podczas matur

Do ponad sześciuset sześćdziesięciu szkół w całej Polsce, gdzie odbywały się matury z matematyki, trafiły maile z informacją o podłożeniu bomb. Wszystkie zgłoszenia okazały się fałszywe. Policja wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada, kto może stać za tą akcją.

Wszystkie szkoły, do których dotarły informacje o podłożeniu bomb, zostały ewakuowane i sprawdzone przez policję.

– Staraliśmy się działać stosunkowo szybko, po to, by matury, które miały dziś miejsce, odbyły się bez przeszkód – powiedział mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

W 481 szkołach, w których ogłoszono alarmy bombowe, udało się rozpocząć matury zgodnie z planem. Jednak w aż 181 placówkach maturzyści podeszli do egzaminu dopiero o 10.30. Wszyscy mieli jednak tyle samo czasu – 170 minut. W jednym z liceów dla dorosłych egzamin odwołano. Po południu, bez zakłóceń rozpoczął się egzamin z języka łacińskiego i kultury antycznej. Policja wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego szuka autorów fałszywych alarmów.

Grożą im poważne konsekwencje – podkreślił mł. insp. Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

– Stosowane są sankcję karne w postaci ośmiu lat pozbawienia wolności. To jest maksymalna kara. Są też grzywny, a także możliwe są roszczenia na drodze cywilno-prawnej. Mieliśmy do czynienia z takimi sytuacjami, że podmioty, które miały utrudnioną działalność pozywały autorów tych fałszywych alarmów bombowych o odszkodowania – dodał mł. insp. Sebastian Gleń.

Namierzenie sprawców może nie być łatwe. Informacje do szkół docierały drogą elektroniczną. Według nieoficjalnych informacji wiadomości były wysyłane z serwerów z całego świata.

TV Trwam News/RIRM

drukuj