A. Dera: Zacieśnianie relacji polsko-amerykańskich przybliża nas do Fortu Trump niż oddala
Zacieśnianie relacji polsko-amerykańskich przybliża nas do Fortu Trump – powiedział w czwartek sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. Mówił również, że „opieranie swojego bezpieczeństwo na Stanach Zjednoczonych, na NATO jest zdecydowanie dobrym posunięciem”.
Andrzej Dera zapytany w programie „Tłit WP”, czy po pierwszym dniu konferencji bliskowschodniej w Warszawie Polska jest bliżej zbudowania Fortu Trump, odpowiedział: „Zacieśnianie relacji polsko-amerykańskich przybliża nas do Fortu Trump”.
Podczas rozmowy przytoczone zostały słowa, które w środę podczas konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą wypowiedział wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence.
„Tak, jak wielki polski bohater, Lech Wałęsa, powiedział: >>trzymamy głowy wysoko w górze, ponieważ mimo zapłaconej ceny wiemy, że wolność ceny nie ma<<” – oświadczył Andrzej Dera.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta zapytany, „czy musi przyjechać ktoś z Ameryki, żeby nam przypomnieć, kto jest naszym bohaterem narodowym”, odpowiedział: „Nie i co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości”.
„Nigdy nie podważałem tego, co robił Wałęsa w czasach przełomu, natomiast dla mnie osobiście jest to postać tragiczna, bo sam byłem człowiekiem, który stał po stronie Wałęsy, jak byłem młody i walczyłem o to, żeby właśnie te ideały, które >>Solidarność<< ze sobą niosła, żeby one weszły w życie” – odpowiedział Andrzej Dera.
„Potem się niestety tylko dowiedziałem o drugiej stronie życia i życiorysu Lecha Wałęsy, które są po prostu dla mnie dramatyczne, bo ten człowiek nie umiał stanąć w prawdzie, nie umiał powiedzieć tego, co już dzisiaj wszyscy wiemy i ja osobiście nie potrafię zaakceptować zakłamywania rzeczywistości, ona czasami była trudna, ale trzeba stanąć w prawdzie. Jak ktoś nie stanie w prawdzie, to potem ma z tym wielki problem” – mówił sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.
Przypomniano również słowa Pence’a, który mówił o tym, że bezpieczeństwo nie ma ceny. Andrzej Dera zapytany został, czy nie chodzi o to, żeby Polsce za duże pieniądze sprzedać sprzęt wojskowy, bo w środę w Warszawie została podpisana umowa na dostawę amerykańskiego systemu artylerii rakietowej HIMARS.
„To są oczywiście interesy. Nam zależy, żeby wzmacniać obronność. Sprzęt amerykański jest uznawany za jeden z najlepszych na świecie, o ile nie najlepszy” – odpowiedział prezydencki minister
Dopytywany, „czy to jest dobry biznes, dobry deal”, odpowiedział: „opieranie swojego bezpieczeństwo na Stanach Zjednoczonych, na NATO jest zdecydowanie dobrym posunięciem”.
Zapytany o krytyczne słowa części ekspertów, którzy zarzucają, że polski przemysł nie ma nic z kontraktów dla wojska.
„Wydajemy bardzo dużo pieniędzy na obronność i co jak co, ale ta ekipa doprowadza do tego, że w większości będziemy opierali swój potencjał na naszym przemyśle, bo taki jest interes. Natomiast nie wszystkie technologie jesteśmy w stanie robić w Polsce. Bądźmy szczerzy – to nie jest tak, że kwestie rakietowe, czy inne, nagle zostaną w Polsce udostępnione i będziemy mogli to produkować” – powiedział Andrzej Dera.
Jak dodał, „nie wszystkie komponentny uzbrojenia mogą być realizowane poza Stanami Zjednoczonymi, Izraelem czy innymi państwami – te technologie są strzeżone”.
Wskazał również, że „jeżeli chodzi o bardziej konwencjonalne uzbrojenie, to oczywiście tego typu projekty są opierane o offset, o to, żeby w Polsce były produkowane”.
PAP/RIRM



