100 dni wojny
Mija dokładnie 100 dni odkąd Rosja wszczęła wojnę przeciwko Ukrainie. Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest w regionie Donbasu.
Trzy dni miały wystarczyć Rosji, aby zdobyć część terytorium Ukrainy, w tym jej stolicę – Kijów. Dziś mija jednak dokładnie 100 dni odkąd obrońcy kraju stawiają bohaterski opór rosyjskiemu okupantowi.
– Od 100 dni bronimy Ukrainy. Zwycięstwo będzie nasze. Chwała Ukrainie – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Mariupol, Popasna, Wołnowacha, Odessa. To tylko niektóre miasta Ukrainy, które dziś są doszczętnie zniszczone.
– Wiele osób się wyprowadziło. Nie było jedzenia. Nie było nic do jedzenia. Nigdzie nie wychodziliśmy. Nadal mieszkamy w piwnicy – mówiła kobieta.
– Czołgi strzelały w dzień i w nocy. Bez odpoczynku. To były chyba najtrudniejsze dni – dodał mężczyzna.
W wielu regionach niejednokrotnie rozlegały się syreny alarmowe. Rosjanie bombardowali z powietrza, ostrzeliwali z lądu. Zacięte walki toczyły się między innymi na przedmieściach Kijowa, który ostatecznie nie został zdobyty.
Bohaterską obroną zasłynął również Pułk „Azow”, który przez wiele tygodni odpierał ataki Rosjan w kombinacie metalurgicznym Azowstal. W jego podziemiach ukrywało się wielu cywilów. Ich ewakuacja przez długi czas była niemożliwa. Niejednokrotnie strona rosyjska zrywała ustalenia w sprawie utworzenia korytarzy humanitarnych. Wielu obrońców zakładów Azowstal trafiło w ręce Rosjan.
– Mam nadzieję, że mój mąż jeszcze żyje. Czuję to sercem, że żyje i mam nadzieję, że kiedyś, któregoś dnia, wróci do domu – podkreśliła Natalia Zarytska, żona wojownika z Pułku „Azow”.
Przez 100 dni wielu cywilów zostało zabitych. Na jaw wyszły też zbrodnie, których dopuściły się wojska Wladimira Putina. Rzeź niewinnych ludzi – kobiet, dzieci, starszych – w Buczy, Irpieniu, Borodziance, Hostomelu wstrząsnęła światem.
– Cały świat widział przerażające obrazy. Każdy z nas wziął je do siebie. Czujemy w sobie ból – akcentowała kobieta.
Na Ukrainę od początku wojny udało się kilkanaście delegacji państw Zachodu. Jako pierwsi, w czasie, kiedy wojska Władimira Putina znajdowały się w okolicach Kijowa, zrobili to premierzy: Polski, Czech i Słowenii.
– Musimy animować obronę, pomagać bronić się Ukrainie po to, żeby Europa nie była Europą bez duszy – akcentował premier Mateusz Morawiecki.
Historyczne przemówienie w ukraińskim parlamencie wygłosił także prezydent Andrzej Duda. Od momentu rozpoczęcia wojny nie zrobił tego żaden inny przywódca obcego państwa.
– Po Buczy, Borodiance, po Mariupolu nie może być powrotu do „business as usual” z Rosją, szanowne panie i panowie prezydenci, szanowni państwo premierzy, szanowni państwo posłowie do parlamentów całego świata, nie może być powrotu do „business as usual”. Uczciwy świat nie może tego zrobić, przechodząc do porządku dziennego nad zbrodnią – zwrócił uwagę prezydent Andrzej Duda.
Polska od początku ataku Rosji na Ukrainę ruszyła z Pomocą. Ukraińscy uchodźcy dziś są gośćmi w wielu polskich domach. Prężnie działają organizacje pozarządowe i kościelne, w tym Caritas Polska. W Gdańsku od 1 czerwca funkcjonuje specjalny ośrodek, który powstał z myślą o tych, którzy uciekli przed dramatem wojny. Mówi ks. abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański.
– Od 1 czerwca na dole jest świetlica. Tam można załatwić różne sprawy formalnych, prawne, wydawana jest też potrzebna żywność – wyjaśnił ks. abp Tadeusz Wojda.
Zaangażowanie Polski na rzecz Ukrainy doceniane jest na całym świecie. Mówi prof. Ipsita Barat, medioznawca z Indii, która gościła w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
– Ile tu jest otwartych ramion i domów dla ludzi z Ukrainy! – zwróciła uwagę prof. Ipsita Barat.
Unijni przywódcy wypracowali już kilka pakietów sankcji, które mają uderzyć w rosyjską gospodarkę i wymusić na niej zaprzestanie działań wojennych. Wiele państw – jak chociażby Stany Zjednoczone – wsparło także Ukrainę dostawami broni, która ma posłużyć do brony. Taką obietnicę złożyły też Niemcy. Na tym jednak się skończyło, o czym wspomniał Andrij Melnyk, ambasador Ukrainy.
„Jeśli mamy być szczerzy, to po 100 dniach wojny, do tej pory na Ukrainę nie dostarczono z Niemiec ani jednej sztuki ciężkiego sprzętu” – zaznaczył Andrij Melnyk, ambasador Ukrainy.
Tymczasem dziś najtrudniejsza sytuacja jest w Donbasie.
– Będziemy bronić obwodu donieckiego, tak samo, jak obwodu ługańskiego. Jestem pewien, że Rosjanie szybko nie posuną się naprzód – ocenił Pawło Kyryłenko, szef władz obwodu donieckiego.
Armia rosyjska kontroluje obecnie większość wschodniej części Siewierodoniecka. Trwają tam zacięte walki.
TV Trwam News



