Zwycięstwo krzyża

Obecność krzyża w przestrzeni publicznej nie łamie prawa do wolności
religijnej. Stosunkiem głosów 15 do 2 sędziowie izby wyższej Europejskiego
Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu odrzucili wyrok pierwszej instancji w
sprawie Włochy przeciwko Lautsi. Uznano, że obecność krzyża w szkole nie jest
złamaniem praw rodziców do wychowania dzieci według ich przekonań ani prawa
dziecka do wolności religijnej. Decyzja jest ostateczna. Ogłoszony wczoraj w
Godzinie Miłosierdzia wyrok jest zwycięstwem prawdy nad tchórzliwą polityczną
poprawnością.

– To piękny dzień dla wolności religijnej – podkreśla w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" włoski socjolog Massimo Introvigne, przedstawiciel OBWE ds. walki z
nietolerancją i dyskryminacją chrześcijan, po ogłoszeniu wyroku.
Wczoraj Trybunał wydał wyrok w sprawie odwołania się rządu włoskiego od tej
decyzji i przyznał rację Włochom. Uznał, że obecność krzyża w szkole nie jest
złamaniem praw rodziców do wychowania dzieci według ich przekonań ani prawa
dziecka do wolności religijnej w myśl artykułu 2 pierwszego protokołu (prawo do
nauczania) i artykułu 9 (wolność myśli i przekonań religijnych) Europejskiej
Konwencji Praw Człowieka.
Wyrok ma charakter wyjątkowy. – Po raz pierwszy w tego typu sprawie zdarzyło się
tak, że decyzja podjęta niemal jednogłośnie w pierwszej instancji została
uchylona w instancji odwoławczej – zauważa Massimo Introvigne. – Potwierdza to
absurdalny i ideologiczny charakter pierwszego wyroku – dodaje. Jak zaznacza,
jest to także ważny głos, który potwierdza podstawową tezę, w myśl której prawa
większości nie są mniej ważne i godne obrony niż prawa mniejszości.
Wyrok w sprawie odwoławczej zapadł dopiero w drugim terminie. Pierwotnie miał
być ogłoszony 30 czerwca 2010 roku. Jednak sędziom Trybunału Praw Człowieka nie
udało się mimo burzliwej dyskusji wydać wyroku w – wydawać by się mogło – tak
prostej sprawie. Jak zwraca uwagę w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" senator
Zbigniew Cichoń, fakt, że tak długo musieliśmy czekać na wyrok Trybunału,
świadczy o tym, że pojawiły się trudności w uzgodnieniu stanowiska. – Wiemy, że
wyrok zapada większością głosów, ale uzgodnienie stanowiska okazało się bardzo
trudne przy 17 osobach, które zasiadają w Trybunale. Przecież te osoby
reprezentują różne światopoglądy, postawy, wartości, różne religie – wyjaśnia. –
Do tego dochodzi świadomość protestów, jakie pojawiły się po orzeczeniu wyroku w
pierwszej instancji – dodaje. Jednak jak podkreśla, ten wyrok Trybunału będzie
miał znaczenie, jeżeli do Trybunału trafią podobne sprawy. – Bardzo duże
znaczenie w tej sprawie może mieć zasada precedensu, wyznacza bowiem kierunek
interpretacji Konwencji Praw Człowieka – podkreśla adwokat.
3 listopada 2009 r. Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że krzyże w
szkole, do której chodziły dzieci Lautsi, łamią prawo do wolności religijnej jej
dzieci i prawo rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie ze swoimi
przekonaniami. Przyznano jej także odszkodowanie w wysokości 5 tys. euro za
"szkody moralne". Obecne orzeczenie uchyla tamte decyzje.
– Wyrok Trybunału w Strasburgu daje poczucie ulgi. Ci, którzy kształtują
świadomość Europy, zdali egzamin, wyszli z tej próby zwycięsko – mówi ks. prof.
Waldemar Chrostowski. – Sędziowie zdecydowali, że krzyż może wisieć w sali
szkolnej we Włoszech, a tym samym wydali wyrok, który szanuje wszystko to, czym
jest Europa i czym być powinna – dodaje.
Należy mieć nadzieję, że ten ostateczny wyrok Trybunału w Strasburgu ostudzi
zapał liberalnych i ateistycznych środowisk, które wcześniejsze orzeczenie
wykorzystywały do atakowania wszystkiego, co chrześcijańskie w przestrzeni
publicznej. Oby przyczynił się także do zahamowania tendencji do uchwalania
absurdalnych przepisów, które w rzeczywistości uderzają w wolność religijną
chrześcijan w Europie. Trzeba jednocześnie podkreślić, że zapewne taki, a nie
inny wyrok Trybunału jest także owocem pewnego przebudzenia chrześcijan w
Europie po pierwszym wyroku Trybunału i dowodzi, że bierność i niereagowanie
niczemu nie służą.
– Ten ostateczny werdykt pokazuje, że potrafimy i chcemy stawać w obronie
krzyża, religii. Jednocześnie widzimy, że ten głos sprzeciwu, który płynął z
różnych stron Europy, przyniósł dobre rezultaty – podkreśla ks. prof.
Chrostowski.

 

Maria Popielewicz

 

*****************

Walka będzie trwała

Ks. kard. Stanisław Nagy SCJ z Krakowa:


Wczorajszy wyrok Trybunału to pierwszy krok do tego, by
zahamować zły proces starej Europy obleczonej w nowe szaty Europy zjednoczonej,
która wytoczyła walkę krzyżowi. Europa odchodząca od swoich korzeni przegrała,
jednak niecałkowicie. Nie łudźmy się, ona nadal będzie walczyć z krzyżem, ale w
pierwszym starciu została pokonana. Chwała rządowi włoskiemu, chwała Włochom,
którzy potrafili obronić krzyż i dali piękny przykład całemu światu, Europie – w
tym także Polsce. Nie da się krzyża wyrwać z życia współczesnego świata, a
zwłaszcza świata chrześcijańskiego. Dlatego też tego rodzaju decyzja napawa
nadzieją wszystkich, którzy bronili i bronią krzyża, ale równocześnie dodaje
siły, by tego krzyża bronić nadal. Pierwszy wyrok Trybunału spowodował bardzo
dużo szkód, walka z krzyżem poskutkowała tym, że u wielu ludzi wiara i
przywiązanie do tego świętego znaku zbawienia zostały zachwiane. Trzeba bardzo
nagłośnić sukces rządu i narodu włoskiego, który zwyciężył w pięknej sprawie:
obronił krzyż. Wielka radość, wielka nadzieja, że wyprawa przeciwkrzyżowa, jaką
organizowała stara Europa w nowej szacie Europy zjednoczonej, okaże się wyprawą
nieudaną.

 

not. MP

 

*****************

 

 

To pozytywny sygnał

Tadeusz Woźniak z Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z
Dyskryminacją i Prześladowaniami Chrześcijan w Świecie:


W dniu ogłoszenia wyroku w Trybunale w Strasburgu także polski
parlament przyjął apel, aby zintensyfikować działania na rzecz prześladowanych
chrześcijan w świecie. Zauważono w nim, że współczesna Europa także nie jest
wolna od tego zjawiska. Przykładem jest choćby ta sprawa krzyża w jednej z
włoskich szkół i zatrważający wyrok pierwszej instancji. To był niesłychany atak
na symbole religijne i na prawa człowieka. Obecne rozstrzygnięcie jest pewnym
pozytywnym sygnałem. To – mam nadzieję – przełom, który wpłynie na lewicowe
środowiska walczące z krzyżem w naszej Ojczyźnie. Może da też coś do myślenia
tym, którzy walczyli z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu i mówili, że jego
miejsce jest nie w przestrzeni publicznej, ale w kościele. Cieszymy się z tego
wyroku!

 

not. MP

*****************

drukuj