Zmieszany Komorowski

– Dlaczego stan wojenny nie został rozliczony w III RP? – pytała
młodzież zmieszanego prezydenta Bronisława Komorowskiego podczas obchodów 30.
rocznicy jego wprowadzenia. – Nic dziwnego, skoro się takiemu rozrachunkowi
przeciwstawiał – wskazują przedstawiciele opozycji.

– Prezydent Komorowski zmieszał się tym pytaniem, ponieważ należy do tych elit,
które nie chciały rozliczenia z okresem PRL, które weszły w różnego rodzaju
zależności, uwikłania ze starym systemem i jego ludźmi – wskazuje poseł Jarosław
Zieliński (PiS). – Prezydent należy do tej części ekipy politycznej, która
biernie przyglądała się temu, że nie ma rozliczeń, rozrachunku z przeszłością,
ale on po prostu czynnie temu rozrachunkowi się przeciwstawiał – podkreślił.
Na brak woli politycznej oraz niedomagania systemu sprawiedliwości wskazuje
mecenas Janusz Margasiński, który reprezentuje ofiary pacyfikacji kopalni
"Wujek". – To jest zarówno brak woli politycznej wynikający z Okrągłego Stołu,
jak i niechęć w wymiarze sprawiedliwości do solidnego osądzenia tej sprawy –
podkreśla. – Symptomatycznym przykładem jest proces gen. Czesława Kiszczaka,
podczas którego w 1993 r. sprowadzono sędziego z Białegostoku do Warszawy, żeby
tę sprawę osądził. To był najprawdopodobniej człowiek, któremu ówczesna władza
sądownicza mogła zaufać – relacjonuje. – Doszło do paradoksalnej sytuacji,
bowiem spełnione były warunki, żeby go wyłączyć z rozpoznawania tej sprawy, sąd
odmówił i dopiero media wyciągnęły mu kwestie wyroków, jakie wydawał w stanie
wojennym, że przelicytowywał prokuratorów. I wówczas zapadła decyzja o
wyłączeniu go z tej sprawy, a teraz będziemy mieć już piąty proces – wskazuje.

Na rolę Okrągłego Stołu w braku rozliczenia stanu wojennego i komunistycznych
zbrodni wskazuje także historyk prof. Jan Żaryn (UKSW). – Niewątpliwie wszystko
wskazuje na to, że my do końca nie znamy tych sił, które były obecne podczas
rozmów Okrągłego Stołu, ale wydaje się, że to jest konsekwencja pewnego
politycznego kontraktu, który został wtedy wykonany – mówi historyk.
– Nie wiem, w jakiej mierze ze świadomością drugiej strony, bo strona
solidarnościowa była niewątpliwie nieprzygotowana na różne zapisy umów Okrągłego
Stołu, a jeszcze bardziej była nieprzygotowana do przejmowania władzy, do
odcinania się od przeszłości. Wręcz odwrotnie, takie resorty jak MSW, MON
funkcjonowały w starym składzie personalnym następne miesiące i w tym sensie
rząd Tadeusza Mazowieckiego nie był żadnym rządem antykomunistycznym, bo miał w
sobie bardzo wielu funkcjonariuszy starego reżimu – podkreśla. Zaznacza, że
brakuje nam głębszej wiedzy co do okrągłostołowych ustaleń w tym względzie.
– Przez ponad 20 lat żyjemy w wolnej Polsce, a odpowiedzialni za całe to zło,
które wtedy miało miejsce w Polsce, nie zostali osądzeni. Koronnym dowodem jest
tu proces gen. Czesława Kiszczaka, który rozpoczyna się już po raz piąty, a
ciągnie się już 15 lat. Generał Wojciech Jaruzelski także nie został rozliczony
za wprowadzenie stanu wojennego – powiedziała na spotkaniu z prezydentem
uczennica Joanna Chlebicka. – Jak mamy kształtować tę świadomość narodową bez
jasnego rozstrzygnięcia tamtych spraw? Dlatego chcemy zapytać pana prezydenta,
czy III Rzeczpospolita zrobiła już wszystko, by rozliczyć się z ludźmi
odpowiedzialnymi za tamte tragiczne czasy – dodała.
Prezydent, zaskoczony, nie odpowiedział od razu. Dopiero po kilku zdaniach
zaczął wyjaśniać. – Wszyscy byśmy chcieli, aby sprawiedliwość triumfowała także
w sądach. Nie chcielibyśmy, aby sądy wydawali politycy, kierując się swoimi
emocjami albo swoimi interesami politycznymi. W demokracji sądy są od tego, żeby
uznawać, czy ktoś zasłużył na karę, na wyrok, czy nie – powiedział. Ocenił, że
jest to bolesna i wstydliwa sprawa, że prawie żaden z tych procesów nie skończył
się wyrokiem.

 

Zenon Baranowski

drukuj