Zmarł „ojciec bezdomnych”

Był pionierem miłosierdzia, żywym przykładem miłości bliźniego, ikoną solidarności. Tak zmarłego 21 bm. w paryskim szpitalu ojca Piotra – abbé Pierre, określił ks. kard. Roger Etchegaray. Nazywany „ojcem bezdomnych” założyciel wspólnoty Emmaus narodził się dla nieba w wieku 94 lat.

Przez wszystkie lata swego życia abbé Pierre angażował się w pomoc ubogim i zepchniętym na margines społeczny. Pomagał bezdomnym, byłym więźniom, psychicznie chorym, zarażonym HIV. Za to swoje zaangażowanie był wielokrotnie odznaczany. Dwukrotnie jego kandydaturę przedstawiano do Pokojowej Nagrody Nobla. Prowadził bardzo ubogi styl życia i wszystkie wolne od zajęć chwile spędzał we wspólnotach Emmaus lub z ludźmi żyjącymi w slumsach. Jak wykazują badania opinii publicznej, abbé Pierre od 1993 r. był najbardziej szanowanym obywatelem Francji.

Emerytowany arcybiskup Marsylii ks. kard. Roger Etchegaray, były przewodniczący papieskich rad „Cor Unum” i „Iustitia et Pax”, mówiąc o śmierci „drogiego przyjaciela”, którego znał ponad 40 lat, podkreślił, że „był on wielkim człowiekiem, który swą codzienną działalnością dawał dowody siły Ewangelii, dlatego znano go i kochano na całym świecie”. – Abbé Pierre wspierał ludzi pozbawionych praw, najbardziej ogołoconych – zaznaczył ksiądz prałat Stanislas Lalanne, sekretarz generalny Konferencji Biskupów Francji. Zwrócił uwagę, że abbé Pierre był także „bojownikiem o godność każdego człowieka, tych, którzy są poranieni, bez miejsca zamieszkania, najbardziej ubodzy”. Dodał, że jego działalność jest źródłem nadziei dla wielu i „przyniesie dzisiaj owoce”.

Pomimo głosów, że zmarły abbé Pierre powinien zostać pochowany w Panteonie, paryskiej nekropolii, w której spoczywają najbardziej zasłużeni Francuzi, kierujący wspólnotą Emmaus we Francji Martin Hirsch oświadczył, że pogrzeb kapłana odbędzie się pod koniec tygodnia „w gronie najbliższych” na cmentarzu wspólnoty w Esteville niedaleko Rouen w Normandii.

AKJ, KAI

drukuj