Zdrowa rodzina jest podstawą

Święta Bożego Narodzenia zwracają naszą uwagę na rodzinę i postawę
dorosłych wobec dzieci. Okazuję się wtedy, jak mało czasu poświęcamy swoim
pociechom na co dzień.

 

***

 

Z ks. dr. Przemysławem Drągiem, krajowym duszpasterzem rodzin,
rozmawia Małgorzata Pabis

Święta Bożego Narodzenia zwracają naszą uwagę na rodzinę i postawę
dorosłych wobec dzieci. Jak postrzega Ksiądz kondycję współczesnej polskiej
rodziny?

– Nie jest ona najlepsza. Rodzi się wiele problemów. W wielu rodzinach wciąż za
mało czasu poświęca się dzieciom, rodzice nie mają z nimi dobrego kontaktu, nie
rozmawiają z nimi. Z tym wiążą się jeszcze inne problemy – wielu współczesnych
mężczyzn wyłączyło się z odpowiedzialności za rodzinę, zrzucając większość
obowiązków na kobietę. Przez to dzieci nie mają wzoru ojca – odpowiedzialnego
mężczyzny. Ogromnym problemem są dziś też skutki emigracji za pracą, rozłąka
wielu rodzin – szczególnie boleśnie będzie to odczuwane przy wigilijnym stole…
Dodajmy do tego fakt, że w rodzinach rodzi się mało dzieci. Społeczeństwo
zaczyna obumierać. W wielu przypadkach młodzi ludzie chcą najpierw "dorobić się
czegoś", a dopiero potem myślą o dziecku.
Dramatem jest również plaga rozwodów. Aby jej przeciwdziałać, należy zająć się
solidną formacją młodzieży, wychowywaniem do odpowiedzialnej miłości. Dziś
często dzieci są wychowywane przez rodziców w niemal cieplarnianych warunkach,
rozpieszczane, wszystko im wolno. Kiedy pojawiają się jakieś problemy, od razu
rozwiązują je rodzice. Potem gdy następuje pierwsze zderzenie ze światem
dorosłych, gdzieś w szkole średniej czy na studiach, nie potrafią sobie
poradzić. I kiedy takie dwie młode osoby pobierają się, zupełnie nie umieją
rozwiązywać konfliktów, a rozpad małżeństwa tłumaczą "niezgodnością
charakterów".
Trzeba tu także wspomnieć o wszechobecnej pornografii, która niszczy rodziny.
Przerażająca też jest wciąż wzrastająca liczba zdrad małżeńskich, czemu
sprzyjają świeckie media, filmy itd.
Niewątpliwie wielu dzisiejszym rodzinom coraz trudniej też radzić sobie
materialnie. Mam na myśli ogromne rozwarstwienie społeczeństwa – gdy jednych
stać dzisiaj na wiele, inni nie mają prawie nic. I tak można wyliczać, powiem
tyle – każdy, kto chce uczciwie podejść do tego tematu, musi przyznać, że tych
problemów jest dużo i nie są one proste. Nie da się pomóc parom, które same nic
nie chcą zrobić, aby ratować swoje małżeństwo.

Dzięki Bogu jest wiele rodzin, które pomimo różnych trudności są silne.
Co zrobić, aby chronić polską rodzinę?

– Recepta jest prosta: bezpieczeństwo, radość, miłość, troska. To tak wiele, a
tak niewiele, ale może uchronić nas przed wieloma niebezpieczeństwami. Jeszcze
raz podkreślę, że tylko zdrowa, mocna rodzina może ochronić swoje dzieci przed
złem, jakie czai się wokół. Dziecko, które ma kochających rodziców, bezpieczny
dom, nie będzie szło za "nowostkami", będzie odwracało się od tych, którzy
ciągną je do złego. Będzie też miało obraz wiernego małżeństwa, kochającej się
rodziny, który zaowocuje później w jego dorosłym życiu. Zdrowa rodzina jest
podstawą.
Konieczna też jest zmiana nastawienia do rodzenia dzieci, nie tylko małżonków,
ale też np. pracodawców. Często słyszę od kobiet, że nie mogą mieć dziecka, bo
pracodawca zaraz po okresie ochronnym po urlopie macierzyńskim je zwolni. A
przecież jeśli nie będzie dzieci, nie będzie miał kto wkrótce pracować, nie
będzie emerytur itd. Zobaczmy, jak kiedyś ludzie podchodzili do kobiety w stanie
błogosławionym. Cieszyła się ona wielkim szacunkiem. Dziś coś nam z tej pięknej
tradycji uciekło, coś zatraciliśmy i trzeba do tego powrócić. Nie pomogą np.
jakieś okresowe ulgi dla rodzin wielodzietnych, choć i to jest bardzo potrzebne.
Trzeba stworzyć cały system, który będzie sprzyjał rodzinom. W polityce
prorodzinnej czeka nas praca u podstaw.

Narodzenie Pańskie to także zwrócenie uwagi na los dzieci. Ciągle wiele
jest takich, które są zabijane w łonach matek czy giną w wyniku metody in
vitro…

– W Polsce z każdym rokiem zabija się w łonach matek coraz więcej chorych
dzieci. Myślę, że potrzeba u nas takiej akcji jak np. w USA: 40 dni dla życia, w
czasie której ludzie modlą się pod klinikami aborcyjnymi. Warto ją bardzo dobrze
przygotować, nagłośnić przez katolickie media oraz struktury kościelne. Wiemy,
ile istnień ludzkich dzięki takim inicjatywom zostało uratowanych w USA. W
związku z próbami legalizowania in vitro musimy jasno, stanowczo, klarownie
tłumaczyć Polakom, dlaczego Kościół mówi "nie" tej metodzie. W tę akcję muszą
być zaangażowani specjaliści, lekarze, etycy, by trafić do tych, którzy nie
znają całej prawdy o in vitro, a jedynie propagandę przekazywaną w laickich
mediach. Tak jak w przypadku aborcji, także o in vitro do ludzi musi pójść
jasny, rzetelny przekaz: to jest zło i tej metodzie mówimy "nie", gdyż jako
katolicy jesteśmy przeciw zabijaniu.

Jakie życzenia polskim rodzinom z okazji świąt przekazałby Ksiądz w
imieniu Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin?

– Chciałbym życzyć wszystkim polskim rodzinom, aby umiały odkrywać miłość Bożego
Dziecięcia i tą miłością się dzielić każdego dnia, aby umiały znajdować dla
siebie czas i dużo ze sobą rozmawiać, aby umiały się ze sobą i za siebie
wzajemnie modlić. Myślę, że wtedy pomimo różnych trudności będą szczęśliwe i
staną się światłem dla innych.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj