Z prawdy i wierności się nie rezygnuje
O wierność chrześcijańskiemu powołaniu i konieczność odważnego
wyznawania wiary apelowali pasterze Kościoła w Polsce podczas Mszy Świętych
odprawianych w uroczystość Bożego Ciała. W kontekście niedzielnej uroczystości
beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki zwracali uwagę
na znaczenie, jakie ma dla nas wyniesienie do chwały ołtarzy męczennika
komunizmu.
– Mimo prób wmawiania, że we współczesnym świecie nie można żyć po Bożemu,
ludzie wiary podczas uroczystości i procesji w Boże Ciało mogą przyjąć i
światu ogłaszać, że jest to możliwe, choć wymaga otwartości, uczciwości
i odwagi – mówił wczoraj w Szczecinie ks. abp Andrzej Dzięga. Metropolita
szczecińsko-kamieński zwracał uwagę, że często ludziom współczesnym
wydaje się, iż wiele spraw społecznych, gospodarczych i bytowych jest nie do
rozwiązania. – Jezus nam dzisiaj pokazuje, że gdyby ci, którzy decydują na różnych
poziomach swojej odpowiedzialności, na chwilę, ale szczerze zawierzyli
Jezusowi swoje myśli i pozwolili Mu w nie wniknąć, gdyby na chwilę
zawierzyli Mu swoje dyskusje i pozwolili Mu w nich zastosować pewne prawdziwe,
logiczne i racjonalne zasady, tak by Bóg mógł ich ustabilizować w ich
rozumie i prawdzie, gdyby pozwolili Jezusowi, by wspomógł umacniać ich wolę,
to okazałoby się, że nie ma takiego kryzysu, z którego musi się rodzić
cierpienie ludzi – mówił ks. abp Dzięga.
– Gdy porzuca się Boga, świat staje się nieludzki. Depcze się człowieka u
początku i kresu jego życia, w momentach, w których jest najsłabszy i
najbardziej potrzebuje ludzkiej i Bożej pomocy – podkreślał ks. abp Henryk
Muszyński w czasie obchodów uroczystości Bożego Ciała w Gnieźnie. W
podobnym tonie do licznie zebranych wiernych w Kielcach mówił podczas
Eucharystii ordynariusz kielecki ks. bp Kazimierz Ryczan, który pytał, czy w
życiu społecznym i kulturalnym jest jeszcze dzisiaj miejsce dla Boga. – Znamy
treść traktatu lizbońskiego; nie ma tam nawet wzmianki o chrześcijaństwie,
a traktat ten obowiązuje w Polsce. Przedstawiciele różnych partii z
oburzeniem stwierdzają, że za rządowe pieniądze prowadzona jest w szkołach
katechizacja, i obiecują, że kiedy dojdą do władzy, wszystko się zmieni.
Zauważmy, że takie zapowiedzi słychać w Narodzie, w którym 82 proc.
przyjmuje Ciało Chrystusa, w kraju, gdzie niemal wszystkie dzieci przystępują
do Pierwszej Komunii Świętej – podkreślił hierarcha.
Ordynariusz kielecki zwrócił także uwagę na bardzo trudną sytuację
powodzian. – Oddajemy Ci, Panie, nasz smutek. Ulewne deszcze spowodowały powódź,
wielu ludzi straciło cały dobytek. Bardzo mi żal płaczących emerytów i
samotnych kobiet. Już nie potrafią odbudować swoich domów. Trzeba będzie wyżywić
dzieci, a na setkach hektarów stoi woda. Nie będzie owoców, nie będzie
chleba – mówił biskup kielecki. Ksiądz biskup Ryczan odniósł się również
do katastrofy smoleńskiej i zaapelował o prawdę dotyczącą tego wydarzenia.
– Smutni jesteśmy, gdy do tajemnicy katyńskiej zbrodni dołączyła tajemnica
smoleńska. Na oczach całego świata dowiadujemy się, że tajemnica śmierci
elity naszego Narodu nie zostanie ujawniona. My nie pytamy o winę, nie chcemy sądzić.
My pytamy o prawdę; bez niej dzisiaj nie można żyć. Tylko prawda może nas
zbliżyć do krajów sąsiedzkich – podkreślił biskup.
Do trudnej współczesnej historii Polski nawiązał także podczas centralnych
uroczystości Bożego Ciała w Krakowie ks. kard. Stanisław Dziwisz.
Metropolita krakowski stwierdził, że wiara rodzi także poczucie
odpowiedzialności za Ojczyznę, którą w ostatnim czasie dotknęły dwa
tragiczne wydarzenia: katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem oraz
powódź. Zwrócił uwagę, że śmierć prezydenta RP i osób towarzyszących w
drodze do Katynia uświadomiła Polakom kruchość ludzkiego życia, ale pokazała
też, że "warto żyć dla innych". – Warto angażować osobiste
zalety umysłu i serca dla tworzenia dobra, dla budowania wspólnoty – podkreślał
metropolita krakowski. Hierarcha wyjaśniał, że w świecie skłóconym,
rozdartym konfliktem interesów, w świecie zamykającym się w sobie, a jednak
szukającym rozpaczliwie motywów nadziei Jezus Chrystus potrzebuje naszej jedności,
by Jego misja stała się wiarygodna. Metropolita krakowski zaapelował, by na
"irracjonalną niechęć" do symboli religijnych, zwłaszcza do krzyża,
odpowiadać jeszcze większą wiernością krzyżowi i Ewangelii w życiu
codziennym, w rodzinach, środowiskach pracy i nauki. – Szczególna
odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na tych uczniach Chrystusa, którzy
tworzą współczesną kulturę, wychowują nowe pokolenie w szkołach i wyższych
uczelniach oraz zaangażowani są w środkach społecznego przekazu – podkreślił.
O to, by zrobić miejsce w życiu osobistym i społecznym dla Chrystusa,
zaapelował podczas uroczystości Bożego Ciała w Bielsku-Białej ks. bp
Tadeusz Rakoczy. – Potrzebujemy Go w naszej codzienności, w naszych domach, mieście,
regionie, Europie i na całym świecie. Potrzebujemy Chrystusa i zbawczej mocy
jego Krzyża – mówił hierarcha. Ksiądz biskup przypominał, że coraz więcej
ludzi w Europie próbuje usunąć krzyż z życia publicznego. – Trzeba bronić
krzyża i pozostać wiernym wezwaniu Jana Pawła II spod Giewontu – dodał.
Z Warszawy, która za kilkadziesiąt godzin gościć będzie blisko 250 tys.
uczestników uroczystości beatyfikacyjnych ks. Jerzego Popiełuszki, popłynęło
wczoraj wezwanie, aby w imię wierności przesłaniu tego męczennika szukać dróg
polskiej jedności służącej każdemu człowiekowi, każdej rodzinie i społeczności
lokalnej. Metropolita warszawski ks. abp Kazimierz Nycz podczas homilii wieńczącej
centralną procesję Bożego Ciała w stolicy podkreślił, że wartości, których
bronił nowy błogosławiony w czasach komunizmu, potrzebują obecnie obrony
przed subiektywizmem i relatywizmem współczesnego świata.
– Ksiądz Jerzy jest wołaniem, aby nigdy nie zabrakło nam miłości do
Ojczyzny, prawdy i każdego człowieka, by widzieć w nim godność dziecka Bożego
w różnych sytuacjach – mówił z kolei w czasie procesji Bożego Ciała w Gdańsku
ks. abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański podkreślił, że decyzja
o beatyfikacji ks. Popiełuszki była "upragniona i oczekiwana". Nawiązując
do męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki, mówił o sianiu we łzach. – Wydawać
się mogło, że ziarno, jakim jest życie ludzkie, nawet jeśli wrzucone do
wody, zamęczone i torturowane, będzie zapomniane. Tymczasem ożywa i wchodzi
na ołtarze – podkreślił.
Małgorzata Pabis, KAI, PAP
