Wysłuchanie publiczne eliminuje patologie
Z Kazimierzem Michałem Ujazdowskim, autorem tzw. pakietu demokratycznego
PiS, rozmawia Anna Ambroziak
Propozycje Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości to silniejszy Sejm,
lepsze ustawodawstwo, większe prawa dla opozycji i nowa komisja stała ds.
bezpieczeństwa energetycznego. Jaka jest ścieżka formalna przyjęcia tych zmian?
– Pakiet demokratyczny znajdzie konkretny wyraz w postaci nowelizacji regulaminu
Sejmu. Projekt zmian w regulaminie złożymy na pierwszym posiedzeniu po
zaprzysiężeniu posłów i wyborze marszałka i prezydium Sejmu. Zakładamy, że praca
nad zmianami w regulaminie powinna zacząć się bez zwłoki. Pakiet demokratyczny
nie tylko urealnia prawa opozycji, ale przede wszystkim umacnia Sejm jako
instytucję. Ponadto powołanie nowej komisji stałej ds. bezpieczeństwa
energetycznego powinno być oczywiste dla każdego, kto myśli w kategoriach
państwa. Perspektywa wydobycia gazu łupkowego, potrzeba stałego wysiłku na rzecz
bezpieczeństwa energetycznego wymaga zastosowania nowych narzędzi prawnych i
instytucjonalnych. To zadanie dla nowej komisji sejmowej, w jej skład powinni
wejść specjalizujący się w tej dziedzinie posłowie.
PiS chce m.in. likwidacji tzw. sejmowej zamrażarki. To już druga taka
inicjatywa klubu. Jakie projekty opozycji w niej zalegają?
– Rzeczywiście, podobny projekt zgłosiliśmy jesienią ubiegłego roku. Został
zablokowany przez Platformę Obywatelską w obawie przed otwartą dyskusją w Sejmie
i silniejszymi prawami opozycji. Właściwie on sam znalazł się w zamrażalce.
Podobny los spotkał wiele cennych projektów, choćby ustawę wprowadzającą podatek
bankowy zamiast podwyżki VAT, która obciąża wszystkich obywateli. Odmrożenie
procesu ustawodawczego polega na wprowadzeniu konkretnych terminów, w których
powinny zakończyć się prace ustawodawcze. Ponadto zakładamy, że podobnie jak w
wielu krajach europejskich klub parlamentarny będący w opozycji ma prawo
wprowadzenia co najmniej jednego punktu do porządku obrad na każdym posiedzeniu
Sejmu.
Wśród Państwa propozycji znalazła się też ta dotycząca zasad procedury
wysłuchania publicznego. Na czym konkretnie miałaby polegać?
– Wysłuchanie publiczne jest instytucją zbyt rzadko stosowaną. Oznacza
publiczną, otwartą debatę nad projektem ustawy z udziałem wszystkich
zainteresowanych partnerów społecznych. Obecnie obowiązujący regulamin zakłada,
że to komisja sejmowa decyduje o wysłuchaniu publicznym. W praktyce decyduje
większość rządowa. W tej sprawie też proponujemy demokratyzację procedury i
prawo jej stosowania na wniosek każdego klubu. Wysłuchanie publiczne eliminuje
patologie w uchwalaniu prawa, sprzyja przejrzystości i wyklucza niejawny
lobbing.
W pakiecie jest też eliminacja podatków "przez zaskoczenie".
– Zakładamy, że zmiany w prawie podatkowym powinny być traktowane jak zmiany w
kodeksach. Większość rządowa nie powinna mieć możliwości podnoszenia podatków z
zaskoczenia, tak jak to miało miejsce w przypadku podniesienia podatku VAT.
Przepisy dotyczące uchwalania kodeksów przewidują dłuższe terminy prac, co
oznacza czas na refleksję i uniknięcie błędów kosztem państwa i obywateli.
Zdaniem rzecznika klubu Platformy Pawła Olszewskiego, propozycje PiS są
"kuriozalne". PSL wypomina, że w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości także
pojawił się problem "totalnego zamrażania i podporządkowania".
– Poziom intelektualny kierownictwa Platformy Obywatelskiej spada z miesiąca na
miesiąc. Ludzie wypowiadający się w imieniu tej partii nie wiedzą, że
proponujemy rozwiązania, które znakomicie sprawdzają się w wielu parlamentach
państw europejskich, w tym tak dojrzałych państw jak Francja czy Wielka
Brytania. W istocie pakiet demokratyczny ogranicza monopol władzy PO, a
właściwie pozwala na realną kontrolę rządu w parlamencie. Tylko władza bojąca
się opinii publicznej może odnosić się wrogo do naszych propozycji.
Jak Pan ocenia pomysł premiera powoływania rządu z opóźnieniem?
– Wszystkie kroki premiera Tuska, wahania w sprawie terminu zastosowania
procedur konstytucyjnych związane są z walką o władzę w PO. Z punktu widzenia
interesu państwa nie ma to większego znaczenia, rząd tworzy przecież ta sama
koalicja.
"Mam wrażenie, że PiS to projekt polityczny, który już nie żyje, ale jeszcze
o tym nie wie" – powiedział tak niedawno jeden z publicystów "Polityki" Jacek
Żakowski.
– W wypowiedzi Żakowskiego widać jego pragnienia, a nie rzeczywistość. PiS,
pomimo niezwykle silnego ataku mediów, dysponuje poparciem trzeciej części
społeczeństwa i jest jedyną programową alternatywą dla obozu rządzącego.
Dziękuję za rozmowę.
