Wybuch Powstania to był strzał w dziesiątkę


Z Jerzym Kochankiem (ps. „Jarecki”, „Bzura”), żołnierzem Armii Krajowej ze Zgrupowania „Waligóra” na Woli, odznaczonym Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, rozmawia Jacek Dytkowski


Udział w Powstaniu Warszawskim to nie był dla Pana początek walk z Niemcami…

– Już od listopada 1939 r. byłem w konspiracji. Najpierw w Związku Walki Zbrojnej, a potem w Armii Krajowej, kiedy ona powstała w 1942 roku. Udział w Powstaniu był dla mnie naturalną kontynuacją walki.

Jak zapamiętał Pan dni tuż przed wybuchem walk powstańczych?

– W dniach 23-24 lipca przez Warszawę przelewały się rozbite niemieckie armie. Niegdyś Niemcy zawsze mieli błyszczące buty, byli elegancko ogoleni, a teraz szli dosłownie jak szmaciarze. Trzy czwarte z nich było bez broni, bo chyba uciekając, porzucili ją. Brudni, przerażeni, chodzili po chodniku i patrzyli tylko, czy ktoś w nich nie rzuci kamieniem lub cegłą. Wśród Niemców panowała wtedy straszna panika, nawet gestapo ewakuowało się z Warszawy.

Mimo to nawet dziś pojawiają się głosy, że moment wybuchu Powstania był źle zaplanowany…

– Przecież zwiad pancerny rosyjski wjeżdżał wtedy do Rembertowa, a więc już prawie na początek ulicy Grochowskiej. Sama data wybuchu Powstania była zatem strzałem w dziesiątkę. Zwłaszcza że w Ursusie, Pruszkowie, Piastowie wyładowywała się elitarna dywizja pancerna „Hermann Goering” na pomoc 9. armii, którą Rosjanie spychali na Warszawę. My natomiast rozpoczynając Powstanie, odcięliśmy im wszystkie drogi i mosty. Cały wysiłek Niemców został więc zmarnowany. Nie mieli żadnych szans, aby przyjść na pomoc swoim wojskom przez Wisłę. Gdy słucham nieraz w telewizji wszystkich krytyków Powstania, tych „mądrych głów”, to mnie diabli biorą, bo to był strzał w dziesiątkę. Jedno, co było nietrafione, to godzina jego wybuchu. Dlatego że była wtedy pora, kiedy ludzie wracali z pracy. Należało raczej o co najmniej dwie godziny opóźnić rozpoczęcie działań, żeby wszyscy mogli powrócić do swoich domów.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj