Wprowadzanie dzieci w medytację biblijną
W zabieganym świecie coraz częściej odczuwamy potrzebę wyciszenia,
skupienia. Zauważył to Benedykt XVI w adhortacji apostolskiej "Verbum Domini" –
O Słowie Bożym w życiu i misji Kościoła wydanej we wrześniu ubiegłego roku. W
tym dokumencie Ojciec Święty zachęca rodziny do medytacji biblijnej, podkreśla
zadania kobiet w odniesieniu do Słowa Bożego, wkład ich kobiecego geniuszu w
wychowanie do słuchania Słowa.
Pragnienie życia Słowem Bożym rośnie w wielu sercach. Organizuje się spotkania
biblijne, uczy lectio divina. Młodzież i dorośli zainteresowani są taką formą
modlitwy.
Czy dzieci można nauczyć medytacji biblijnej? I jak to robić?
Biblia zamiast bajek
Rozpowszechniony jest pogląd, że dzieci należy wychowywać na baśniach. Na Pismo
Święte przyjdzie czas, gdy podrosną. Teraz jest to dla nich za trudne. Ciekawe,
że w Izraelu dzieci były wychowywane na Biblii od najmłodszych lat. Baśnie
powstawały w krajach pogańskich, a dzieci izraelskie uczyły się czytać na
tekstach świętych.
Dziecko od małego ma w sobie pragnienie poznawania prawdy. Prawdy o otaczającym
nas świecie i tej Prawdy pisanej dużą literą, bo jak powiedział Tertulian:
"Dusza jest z natury chrześcijańska". Nie możemy tego zmysłu szukania prawdy
zabijać w nim, zaśmiecając jego umysł fantastycznymi historiami pozbawionymi
logiki, gdy ono jeszcze nie ma ukształtowanego poczucia rzeczywistości, jeśli
jeszcze nie potrafi odróżnić tego, co realne, od fikcji, prawdy od kłamstwa.
Dziecko ma też pragnienie wyjścia poza czas i przestrzeń, spotkania świata
nadprzyrodzonego i tę potrzebę jego ducha i psychiki doskonale zaspokoją
historie opisane w Starym i Nowym Testamencie, pełne cudów i nadzwyczajnych
interwencji Wszechmogącego Boga.
Jak przybliżyć najmłodszym Pismo Święte?
Zaczynamy od Ewangelii. Wybieramy temat najbliższy psychice dziecka –
dzieciństwo Pana Jezusa. W opracowanej przeze mnie książce pt. "Lata dziecięce
Pana Jezusa" rodzice znajdą kolorowe obrazy potrzebne do tego, aby uchwycić
uwagę dziecka i proste refleksje do fragmentów z Ewangelii. Już dwuletnie dzieci
chętnie ją oglądają, słuchając czytanych lub opowiadanych przez rodziców
komentarzy. Jak wiemy, malcy lubią wracać do książeczek kilka razy ("mamo,
poczytaj mi jeszcze raz"), a potem zaczynają same ślicznie opowiadać,
przyglądając się barwnym ilustracjom. Gdy przyjdzie czas, że rączki dziecka na
tyle są rozwinięte, że kolorowanie sprawia mu radość, podsuwamy mu rysunki
konturowe.
Na takie zajęcia i rozmowy najlepiej jest wybrać wieczór. Wtedy przed snem
dziecko wycisza się, a jego podświadomość zostaje napełniona pozytywną treścią.
Atmosfera spokoju sprzyja zwierzeniom, tworzeniu się głębokich więzi dziecka z
rodzicami.
Potem dzieci pragną więcej wiedzieć o dzieciństwie Pana Jezusa, o Świętej
Rodzinie… Ponieważ w Piśmie Świętym niewiele znajdziemy tekstów o życiu
ukrytym Chrystusa, możemy tekst natchniony uzupełnić wiadomościami
zaczerpniętymi z zatwierdzonych przez Kościół objawień prywatnych – na przykład
bł. Katarzyny Emmerich, Marii z Agredy, Marii Valtorty. Trzymając się przyjętej
zasady, aby wspierać naturalne dążenie dziecka do poznawania prawdy o naszym
Zbawicielu, unikamy legend. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że w przyszłości
dziecko może wszystko uznać za zmyśloną historię. Zwracamy także uwagę, aby na
ilustracjach święte postacie Chrystusa, Jego Matki i inne nie były przedstawione
karykaturalnie. Zależy nam przecież, aby wyrobić w dzieciach pojęcie sacrum.
Po poznaniu życia Pana Jezusa do lat 12 ukazujemy dzieciom cuda i działalność
Chrystusa, a potem Jego mękę i zmartwychwstanie, a następnie przechodzimy do
Starego Testamentu.
Ważne jest, aby dziecko miało pogląd na całą historię zbawienia, aby ukazać mu
ją w syntetyczny sposób i wyakcentować najważniejsze wydarzenia, pomóc mu
zrozumieć zamysł Boga w stworzeniu świata, upadek pierwszych ludzi, obietnicę
zbawienia i przede wszystkim, że Chrystus jest centrum Historii Świętej. Jego
oczekiwali patriarchowie, zapowiadali prorocy, w Nim spełniły się wszystkie
obietnice Boże. Do Niego zmierzał Stary Testament, od Niego zaczyna się Nowe
Przymierze Boga z ludźmi.
Po ujęciu syntezy przychodzi kolej na analizę, poznanie szczegółowe wybranych
zagadnień, postaci, omówienie fragmentów, które nasuwają pytania, a pozostawione
bez odpowiedzi mogą później stać się przyczyną trudności z wiarą (np. biblijny
opis stworzenia świata a teorie naukowe, karty mroczne ze względu na opisywaną
na nich przemoc i niemoralność).
Katechizm Kościoła Katolickiego zwraca nam uwagę, że Pismo Święte możemy czytać,
odkrywając sens dosłowny i duchowy tekstu natchnionego. Sens duchowy dzieli się
jeszcze na sens alegoryczny, moralny i anagogiczny. Przez alegorię możemy
osiągnąć głębsze zrozumienie wydarzeń, poznając ich znaczenie w Chrystusie. Na
przykład przejście przez Morze Czerwone jest znakiem zwycięstwa Chrystusa, a
przez to także znakiem chrztu. Sens anagogiczny (z greki "anagoge" oznacza
dążenie do celów ostatecznych) pozwala nam widzieć pewne rzeczywistości i
wydarzenia w ich znaczeniu wiecznym. W ten sposób Kościół na ziemi jest znakiem
Jeruzalem niebieskiego. Średniowieczny dwuwiersz streszcza znaczenie czterech
sensów:
Sens dosłowny przekazuje wydarzenia, alegoria prowadzi do wiary. Sens moralny
mówi, co należy czynić, anagogia – dokąd dążyć (por. KKK 115-118). Tych czterech
sensów nie możemy pominąć, gdy zapoznajemy dzieci z Biblią. Zrozumienie symboli,
figur, przypowieści jest konieczne, aby mali chrześcijanie mogli świadomie
uczestniczyć w Liturgii.
Pomocą w wyjaśnianiu wyżej wymienionych problemów i poznaniu sensu alegorycznego
może służyć moja książka pt. "Historia biblijna dla dzieci", w której po każdej
księdze Pisma Świętego znajduje się wytłumaczenie owych symboli i figur.
Medytacja połączona z pracą twórczą
Kształtowanie myślenia symbolicznego, pojęć religijnych, nauka medytacji… i
inne ambitne wyzwania, jakie stawiamy, aby rozbudzić życie wewnętrzne dziecka,
mogą wydawać się trudne do zrealizowania. W jaki sposób osiągnąć ten cel?
Dziecko myśli, gdy działa. Jest zdolne do dużych wysiłków umysłowych, gdy robi
coś z zainteresowaniem. Te spostrzeżenia stają się zasadą pracy z dziećmi, a
także z młodzieżą.
Pewien chłopiec przeżywał w czasie wakacji dramat – jego rodzice kłócili się i
myśleli o rozwodzie. Zajęci sobą małżonkowie nie interesowali się wcale, że ich
synek chodzi samotny i płacze. Pewnego dnia został zaproszony do pokoju przez
jedną z wczasowiczek. Spojrzał na grubą księgę oprawioną w czarne płótno i
spytał: "Co to za książka?". "Pismo Święte" – padła odpowiedź. "To mnie nie
interesuje" – westchnął chłopiec. "A co ciebie interesuje?". "Przygody na morzu.
Czy tam jest coś o tym?". "Jest! Choć przeczytamy razem". Zaczęli czytać i
rozmawiać o Jonaszu. Potem inna znajoma zaproponowała chłopcu wspólne
opracowanie dla innych dzieci książeczki o przygodach proroka. Chłopiec
przepisywał małe fragmenty Pisma Świętego i projektował do nich rysunki. Przy
tym słuchał komentarzy, zastanawiał się, co w tym tekście jest najważniejsze, i
w końcu formułował to w postaci tytułu. W ten sposób powstawały kolejne karty
albumu: u góry tytuł, niżej ilustracja, a pod nią cytaty z Pisma Świętego.
Chłopiec tak się zajął tworzeniem własnej książki, że jego uwaga została
odwrócona od zmartwień rodzinnych.
Podobnie można opracowywać z dziećmi książeczki o innych postaciach z Nowego i
Starego Testamentu: o św. Józefie, Apostołach, Noem, Abrahamie, Mojżeszu,
prorokach. Schemat jest prosty – na każdej ze stron znajduje się krótki fragment
z Pisma Świętego, odpowiednio zaprojektowana ilustracja, dwa tytuły. Pierwszy u
góry ujmujący wydarzenie od strony zewnętrznych faktów, drugi – pod obrazkiem –
od strony moralnej, duchowej. Starsze dzieci notują jeszcze w kilku zdaniach
refleksje i wnioski, jakie nasunęły się im podczas pracy z tekstem biblijnym.
Zajęcia takie pozwalają na głębsze przemyślenie Słowa Bożego, ponieważ pisanie,
rysowanie stwarza warunki do dłuższej koncentracji nad tematem i szczegółowej
analizy każdego zdania. Praca dziecka, chociaż pod kierunkiem dorosłego, staje
się stopniowo coraz bardziej twórcza, a przez to wykonywana z dużym
zaangażowaniem. Dzieci przeżywają radość, czując intuicyjnie, że tego rodzaju
zajęcia wpływają na ich wszechstronny rozwój.
Tematy prac z dziećmi
Wybierając temat opracowania, najlepiej wyjść od zainteresowań dziecka. (Jeśli
ich nie ma, to staramy się obudzić je poprzez jakąś zagadkę, ciekawe
opowiadanie).
Pewna dziewczynka lubiła zwierzęta, ptaki, ryby. Zaproponowałam jej wykonanie
albumów "Ryby w Piśmie Świętym" i "Ptaki w Biblii". Na kółku zainteresowań w
szkole dzieci segregowały pocztówki według ustalonych przedtem działów. Jeden z
chłopców prosił, aby dodatkowo zrobić pudełko na pocztówki z jaskiniami,
ponieważ bardzo się nimi interesował. Zaproponowałam, aby zrobił album. W
pierwszej części zamieścił ciekawostki o jaskiniach i zdjęcia, a druga część
dotyczyła wydarzeń opisanych w Biblii. Przy tej okazji prowadząca zajęcia
nauczycielka przeczytała wszystkim dzieciom o Dawidzie ukrywającym się przed
Saulem, o proroku Eliaszu i Elizeuszu, o Danielu w jaskini lwów.
Kształtowanie myślenia symbolicznego i pojęć religijnych
Tak jak już było zaznaczone wyżej, nie można ograniczać się do rozważania
wyłącznie sensu dosłownego Biblii. Trzeba jeszcze poznawać sens duchowy –
moralny i alegoryczny.
Taki sposób jest na pewno trudniejszy dla dzieci. Wymaga bowiem umiejętności
myślenia abstrakcyjnego. W moich książkach, np.: "Młode wino w nowych
bukłakach", "Dwa ogródki", "Zabawa, nauka, praca, wiara", podaję wiele
konkretnych pomysłów, jak rozwijać myślenie symboliczne i budować pojęcia
religijne. Zachęcam rodziców, aby poświęcili niedzielne wieczory na zajęcia,
podczas których wspólnie z dziećmi będą wykonywać różne albumy, układanki, gry i
rozmawiać (książki zawierają także propozycje pogadanek).
Dlaczego dobrze jest coś wykonywać (odwzorowywać lub projektować), a nie tylko
słuchać i oglądać?
Przyjmuję jako zasadę, że poznanie u dziecka powinno łączyć się z wprzęganiem
wszystkich zmysłów: wzroku, słuchu, smaku, powonienia i dotyku. "Nic nie ma w
umyśle, czego nie było w zmyśle" – twierdził Arystoteles. Jeśli więc chcemy,
żeby dziecko zrozumiało symbole: wody, ognia, drogi, itd., występujące na
kartach Pisma Świętego, musimy najpierw dać mu możliwość poznania danego
konkretu materialnego, ujętego w jak najszerszym kontekście, aby pomóc mu
wytworzyć w umyśle pojęcie na razie związane z tym, co naturalne. Potem poprzez
analogię przechodzimy od rzeczywistości widzialnej do niewidzialnej. Ten sposób
wskazał nam Pan Jezus, gdy mówił o Królestwie Bożym w przypowieściach. Dziecko
więc na przykład zbiera różne zdjęcia zbiorników wodnych, dowiaduje się o trzech
stanach skupienia wody, o jej krążeniu w przyrodzie, o jej znaczeniu dla życia
roślin, zwierząt, człowieka itd. Opracowuje album z naklejonymi fotografiami,
własnymi rysunkami, odpowiednimi tytułami i krótkimi opisami.
Gdy pierwsza część zadania zostanie wykonana, przechodzimy do tworzenia drugiej
części albumu "Woda w Piśmie Świętym". Wyszukujemy fragmenty opowiadające o
stworzeniu wody, potopie, przejściu przez Morze Czerwone, wodzie, którą Mojżesz
wyprowadził ze skały, o chrzcie Pana Jezusa w Jordanie, o rozmowie Chrystusa z
Samarytanką przy studni Jakuba, o Krwi i Wodzie, która wytrysnęła z przebitego
boku Pana Jezusa, o ustanowieniu sakramentu chrztu oraz inne teksty. Potrzebne
ilustracje dzieci wykonują same lub wycinają z czasopism katolickich. Praca ta
ma pomóc dziecku zrozumieć, że woda jest symbolem łaski, sakramentalnym znakiem.
Liczne skojarzenia i przeżycia z nią związane mają na celu wytworzyć głębokie
pojęcie religijne. Wtedy wiara będzie mocno powiązana z życiem.
Oczywiście musimy uważać, aby praca nie była dla dziecka zbyt trudna i męcząca.
Czas jej trwania i zakres dostosowujemy do jego możliwości. Trzymamy się zasady,
aby pracowało zawsze z zainteresowaniem, jednak pilnujemy, żeby zadanie było
doprowadzone do końca. Może ono być niewielkie, ale skończone. Dlatego dane
zagadnienie opracowujemy często w formie cyklu małych książeczek. Każda z nich
będzie się składać z kilku kartek, jednostronnie zapisanych i zarysowanych,
przedziurkowanych, powiązanych wstążką i oprawionych (aby w przyszłości można
było dołączyć do albumu dodatkowe karty).
Projektowanie własnych gier o tematyce biblijnej
Opracowywanie albumów i książeczek jest tylko jedną z form zajęć. W książce pt.
"Młode wino w nowych bukłakach" przedstawiłam wiele propozycji gier, układanek,
loteryjek, składanek obrazkowo-wyrazowych, które można zrobić wspólnie z
dziećmi.
W księgarniach katolickich są do nabycia gotowe gry, ale samodzielne
projektowanie i wykonywanie jest z pewnością bardziej rozwijające. Realizując
podane w książce pomysły, uzupełniając je, wprowadzając zmiany, stopniowo
kształtujemy postawy aktywne i twórcze. Wyrabiamy zdolności artystyczne i
literackie. Jeden wybrany temat może być jednocześnie opracowywany przez dzieci
w różnym wieku – na niższym lub wyższym poziomie.
Uwieńczeniem każdej pracy jest gra w gronie rodzinnym. Wykonane układanki,
loteryjki tworzą rodzinną biblioteczkę, która służy również apostolstwu. Na
spotkaniach z rówieśnikami dzieci nie tylko bawią się, ale także przekazują
wiadomości nabyte wcześniej podczas zajęć z rodzicami.
Ewa Hanter
