Wielki projekt na przyszłość
Z ks. abp. Francisco Perezem Gonzalezem z Pampeluny (Hiszpania) rozmawia o. Krzysztof Bieliński CSsR
W poniedziałek, 17 listopada 2008 r., w Radiu Maryja i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu gościł ks. abp Francisco Perez Gonzalez z Pampeluny. Wizyta hiszpańskiego hierarchy była jednym z etapów pobytu księdza arcybiskupa w Toruniu. „Wielkim projektem na przyszłość” nazwał ks. abp Francisco Perez Gonzalez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej podczas spotkania z rektorem uczelni o. dr. Krzysztofem Bielińskim CSsR i przedstawicielami studentów. – Katolickie media pokazują, że Ewangelia nigdy nie przestaje być w modzie – powiedział hiszpański hierarcha. Ksiądz arcybiskup chętnie udzielił odpowiedzi na kilka zadanych mu pytań.
Jak duża jest archidiecezja Księdza Arcybiskupa i jakie działają w niej wyższe uczelnie?
– Archidiecezja, w której jestem ordynariuszem, obejmuje swoim obszarem 20 tys. km kwadratowych. Pracuje w niej aktualnie około 500 kapłanów. Zdecydowana większość z nich jest już w podeszłym wieku, tylko stu nie przekroczyło 60 lat. Na terenie archidiecezji działają trzy uniwersytety: prywatny uniwersytet katolicki, założony i prowadzony przez Opus Dei, z 10 tys. studentów. Uczelnia ta posiada wielkie centrum badawcze, najlepsze w Hiszpanii. Jest również uniwersytet państwowy i uniwersytet kształcący w systemie na odległość. Na każdym z nich kształci się również około 10 tys. studentów.
Jak Ksiądz Arcybiskup postrzega rolę uczelni katolickich w dzisiejszej Hiszpanii, a także we współczesnej Europie?
– Myślę, że uniwersytety katolickie, których jest obecnie pięć w całej Hiszpanii, spełniać powinny taką samą funkcję, jaką stara się realizować w Polsce odwiedzana dzisiaj przeze mnie Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej tutaj, w Toruniu. Wyższa uczelnia katolicka powinna nie tylko przekazywać najlepszą wiedzę, ale w pierwszym rzędzie formować młodych ludzi według wartości chrześcijańskich. To powinno odróżniać nas zawsze od innych uczelni świeckich czy państwowych w Hiszpanii, w Polsce, w Europie. Jestem przekonany, że niezmiernie ważnym zadaniem Kościoła katolickiego, właśnie w wymiarze edukacji, jest pomoc młodym ludziom, by przekonali się, że solidna nauka nie przeczy ani sumieniu, ani też katolickości.
Czy w dobie wszechobecnej liberalizacji uczelnie katolickie spełniają jeszcze swoje zadanie wychowywania ku wielkim wartościom?
– To jest problem, który jakby się filtruje. Dzisiaj czym innym jest dla studenta przestrzeń uniwersytecka, a czym innym społeczeństwo, w którym wyrasta i żyje na co dzień. Mam na myśli zwłaszcza wytęsknione weekendy, które stały się dzisiaj wielką rozrywką. Materializm, hedonizm, panseksualizm atakujące współczesną młodzież akademicką znajdują, niestety, swoją cotygodniową pożywkę. Kiedy ambitni nawet studenci wracają po weekendach na uniwersytety, to choć spotykają się na uczelni z zupełnie innym środowiskiem, wracają tu zainfekowani już groźnym wirusem rozrywki, hedonizmu. Na uczelniach katolickich świadomi jesteśmy tego problemu, powinniśmy więc pomagać młodzieży rozumieć, iż dla ich właściwego i pełnego rozwoju osobowościowego, dla dojrzewania bez uzależnień i nałogów, konieczna jest dzisiaj „szczepionka”, nowy zaczyn chrześcijański. Inaczej młodzi nie mają szans obrony przed „pandemią” szukania tylko tego, co przyjemne, a niekoniecznie wartościowe, mądre, rozwijające.
Czy promowanie laickiego stylu życia, pozbawionego wyraźnego odniesienia do Boga, ale także do takich wartości jak prawda, dobro, piękno, nie przychodzi dzisiaj coraz częściej, niestety, z katedr naszych europejskich uczelni? Wydaje się, że obecnie nawet na uczelniach katolickich odchodzi się od oficjalnej nauki Kościoła.
– Jako biskup diecezji mam prawo decydować o tym, kto będzie wykładał teologię na uniwersytecie katolickim. W innych obszarach, dziedzinach takiego bezpośredniego wpływu biskup nie posiada. W związku z tym bardzo zależy mi na tym, żeby tę sferę na uczelni katolickiej kontrolować i otaczać się przede wszystkim ludźmi, którzy do końca identyfikują się z nauczaniem Kościoła. Tak właśnie staramy się robić. Ale w przestrzeni ludzkiej wolności niektórzy nas zawodzą. Wciąż na nowo przeżywamy gorzkie doświadczenie, że nadzieja i zaufanie, które pokładaliśmy w niektórych profesorach, zostały wystawione na ciężką próbę i nie udało się. Krzyżują się tu różne wpływy, które obecne są w społeczeństwie.
Pragnieniem Księdza Arcybiskupa było, by przy okazji wizyty u ordynariusza naszej diecezji, ks. bp. Andrzeja Suskiego, odwiedzić WSKSiM i spotkać się ze studentami naszej uczelni. Jakie jest wrażenie Ekscelencji po tym spotkaniu?
– Bardzo pozytywne. Myślę, że studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu mają niezwykłą okazję, aby w bardzo dobrych warunkach – podziwiam, jak piękna jest wasza uczelnia! – przygotować się do swojego wymarzonego zawodu dziennikarza, politologa, kulturoznawcy czy też informatyka. Myślę, że wasi studenci muszą mieć świadomość, iż w życiu będą musieli bardzo dużo walczyć. Trzeba będzie walczyć. To powiedział nam przecież sam nasz Mistrz i Nauczyciel – Jezus Chrystus. Nauczał przecież: „Błogosławieni ci, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości”. Tutaj, na tej uczelni, trzeba nauczyć się dobrze tych błogosławieństw. To jest forma, w której prawdziwie naśladujemy Jezusa Chrystusa. Życzę wam tego! Błogosławię waszemu założycielowi ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, władzom i profesorom, obecnym i przyszłym studentom!
Bóg zapłać za rozmowę.
