Wielcy Polacy w rozwoju technologii informatycznych

W dzisiejszych czasach, kiedy wielu młodym ludziom wydaje się, że świat
bez komputerów jest nie do zaakceptowania, kiedy używamy ich do najprostszych
czynności: czytania prasy codziennej, kontaktu listowego czy też rozmowy on-line,
raczej nie zadajemy sobie pytania, skąd się wzięły komputery i dlaczego wpisały
się w naszą codzienność w tak wielkim stopniu.

Każdy zapytany młody człowiek odpowie nam zazwyczaj, że komputery to Intel,
Microsoft lub inne firmy, które mają swoje siedziby za oceanem. Tam również
często kierowany jest wzrok młodych ludzi myślących o tym, aby związać swoje
życie z technologiami komputerowymi. Nazwy wielkich, technicznych uczelni
znajdujących się w Stanach Zjednoczonych pozostają często w sferze marzeń
polskich studentów. Przecież nie stać ich na studiowanie w MIT, a nawet
stypendia dla najzdolniejszych są obwarowane licznymi "parytetami", które rugują
ewentualnych polskich studentów.

W tym miejscu należy zadać pytanie, czy zawsze tak było. Czy komputery
rzeczywiście zostały wymyślone tylko w USA i czy tylko tam, w Dolinie Krzemowej
pod San Francisco, od zawsze znajduje się centrum informatyki? Nic bardziej
mylnego – niestety, nie zmienimy uwarunkowań ekonomicznych ani geopolitycznych
ad hoc, a to one właśnie spowodowały, że obecnie centrum technologii
informatycznych znajduje się po drugiej stronie Atlantyku. Ale jak było kiedyś?
Na tak postawione pytanie spróbują odpowiedzieć prelegenci organizowanej przez
Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej konferencji "Wielcy Polacy w
rozwoju technologii informatycznych". Dziś mało kto pamięta, że Jan Czochralski
jest twórcą metody otrzymywania krzemu. Jest ona podstawą do zbudowania
elementów elektronicznych i układów scalonych, bez niej nie powstałby nigdy
żaden mikroprocesor. Bez wynalazku Polaka nie mielibyśmy obecnie żadnego
komputera. Metoda stworzona przez prof. Czochralskiego umożliwia otrzymywanie
krzemu w postaci nadającej się do budowania układów elektronicznych. Koncept
polskiego naukowca stał się przełomem w nauce na skalę światową. Tym bardziej
smuci fakt, że owa postać jest bardzo dobrze znana zarówno w USA, jak i w
zachodniej Europie, ale nie w Polsce. Dlaczego? Który uczeń polskiego gimnazjum,
z okrojonym programem nauczania historii wprowadzonym przez proeuropejskie lobby
ministrów, będzie znał taką postać? Nieliczni. A trzeba o tym mówić głośno,
bardzo głośno, aby Polska przestała być traktowana jako rezerwuar taniej siły
roboczej dla zachodnich koncernów, a stała się w końcu Narodem, który potrafi
czerpać ze swojej historii i wykorzystywać wynalazki wielkich Polaków.

Podjęliśmy razem z ojcem rektorem WSKSiM Krzysztofem Bielińskim ten trud, aby
wyeksponować wielkich Polaków, którzy przyczynili się do rozwoju światowej
informatyki i o których świat zapomniał. Kiedyś Polska dysponowała potencjałem
produkcyjnym i dostateczną infrastrukturą, aby być w świecie prekursorem
rozwiązań w dziedzinie technologii informatycznych. Dziś nie tylko nie mamy
polskiej firmy produkującej komputery, ale nie mamy praktycznie w ogóle
przemysłu elektronicznego. Ale tak nie było. Kto dzisiaj pamięta inż. Jacka
Karpińskiego, twórcę pierwszego mikrokomputera? Pierwszego na świecie – gdyby
ówczesna władza nie wymuszała produkcji najlepszego radzieckiego komputera RIAD,
kto wie, czy zamiast Intel nie mówilibyśmy MERA – bo tutaj, w Polsce, zaczął być
produkowany pierwszy mikrokomputer. Nosił on nazwę K202 i mógł się stać
prekursorem wszystkich współczesnych komputerów. Tak się jednak nie stało.
Dlaczego? Na to pytanie spróbujemy sobie odpowiedzieć podczas konferencji. Nauka
na błędach jest bardzo ważna. Wiedzą o tym studenci WSKSiM, którzy na zajęciach
wielokrotnie próbują rozwiązywać problemy informatyczne i nie zawsze otrzymują
satysfakcjonujące rozwiązanie. Jednak nasi studenci są w lepszej sytuacji – mają
przed sobą przyszłość i powinni wiedzieć, że są również następcami inż. Jacka
Karpińskiego. Mam nadzieję, że im się uda, że ich rozwiązania staną się istotnym
elementem rozwoju technologii informatycznych w Polsce. Nie musimy się wstydzić,
wręcz przeciwnie – mamy bardzo dobre wzorce, które powinniśmy naśladować –
wielkich polskich inżynierów.

I na koniec internet. Wydaje się, że ta współczesna sieć to już na pewno
domena zagranicznych technologii. Ale kto pierwszy zastosował systemy
informatyczne w celu stworzenia infrastruktury informatycznej w Polsce?
Odpowiedź na to pytanie również pojawi się na konferencji – postać prof.
Andrzeja Targowskiego zostanie przedstawiona w wykładzie prof. Dominika
Sankowskiego, twórcy informatyki w WSKSiM w Toruniu.

Dr Grzegorz Osiński

drukuj