Węgrzy podziwiają Pileckiego
Minister sprawiedliwości zapowiada wystąpienie do sądów o uchylenie
wyroków śmierci i więzienia wydawanych przez sądy PRL na członków podziemia
niepodległościowego. Chodzi o osoby z prawem do rehabilitacji, ale niemające
bliskich, którzy mogliby o to wnioskować. Ich sprawy przejmie resort
sprawiedliwości. Minister Krzysztof Kwiatkowski kilkakrotnie przywoływał wczoraj
symbole polskiej walki z totalitaryzmem, choćby życie i ofiarę rtm. Witolda
Pileckiego. Dwa lata temu, kiedy do kampanii wyborczej było jeszcze daleko,
Parlament Europejski, także głosami polskich deputowanych z Platformy
Obywatelskiej i Lewicy, odrzucił propozycję wpisania nazwiska rotmistrza do
rezolucji poświęconej totalitaryzmowi.
Europejski Dzień Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych to nowe święto ustanowione
przez Parlament Europejski jeszcze we wrześniu 2008 roku. Publicznie jest
obchodzone po raz pierwszy, a jako miejsce uroczystości i okolicznościowej
konferencji wybrano Warszawę. Wydarzenia te są przedstawiane jako jedna z
inicjatyw polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, ale decyzję o
ogólnoeuropejskim upamiętnieniu ofiar totalitarnych reżimów podjęto podczas
prezydencji węgierskiej 10 czerwca w Luksemburgu. Data 23 sierpnia nie jest
przypadkowa. To rocznica podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, gdy dwa największe
zbrodnicze systemy – sowiecki komunizm i niemiecki nazizm – zwarły szyki przeciw
wolności wielu narodów Europy.
Jeszcze w poniedziałek w obecności przewodniczącego Parlamentu Europejskiego
Jerzego Buzka zainaugurowano obchody unijnego święta, wczoraj zaś odbyła się
konferencja w Muzeum Powstania Warszawskiego zorganizowana przez Ministerstwo
Sprawiedliwości i Instytut Pamięci Narodowej z udziałem marszałka Senatu Bogdana
Borusewicza. Obecni byli m.in. wicepremierzy Łotwy i Węgier, ministrowie
sprawiedliwości Litwy, Estonii, Chorwacji, Rumunii, Czech, Hiszpanii, Szwecji,
Słowacji i Malty, zaś minister sprawiedliwości Norwegii odwołał przyjazd z
powodu sytuacji w swoim kraju po zamachach terrorystycznych 22 lipca. Zaproszeni
zostali również przedstawiciele instytucji stanowiących w innych państwach
odpowiedniki naszego IPN. Nie pojawił się spodziewany premier Donald Tusk, zaś
unijna komisarz sprawiedliwości (i wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej)
Viviane Reding przysłała nagrane wystąpienie, w którym na uwagę zasługuje
deklaracja przeznaczenia środków finansowych z budżetu Wspólnoty na badania,
edukację i upamiętnienie zbrodni reżimów totalitarnych.
– To dla nas ogromny zaszczyt, że w ramach polskiej prezydencji spotykamy się
tutaj, w mieście symbolu, które tak boleśnie przeżyło współpracę dwóch
totalitaryzmów – mówił minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Polski
polityk kilkakrotnie przywoływał niektóre symbole polskiej walki z
totalitaryzmem: Powstanie Warszawskie oraz życie i ofiarę rtm. Witolda
Pileckiego. Przypomnijmy, że 2 kwietnia 2009 roku Parlament Europejski, także
głosami polskich deputowanych z Platformy Obywatelskiej i Lewicy, odrzucił
propozycję wpisania jego nazwiska do rezolucji poświęconej totalitaryzmom
gnębiącym w przeszłości Europę i ustanowienia dnia jego śmierci (25 maja)
Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Jednak minister
Kwiatkowski zapewnia, że obecnie jego priorytetem jest pokazywanie całej Europie
prawdy o równorzędnym zbrodniczym charakterze obu reżimów: nazistowskiego i
komunistycznego. Co więcej, okazuje się, że powróci do łask postać bohaterskiego
rotmistrza. – Nie wyobrażam sobie, by ktoś inny lepiej uosabiał swoim losem
negatywne konsekwencje tych dwóch zbrodniczych totalitaryzmów: komunizmu i
faszyzmu. Stąd to moje zaangażowanie w pokazywanie osoby rtm. Pileckiego.
Deklaruję, że w ramach tych obchodów, które będą organizowane w Polsce przez
Ministerstwo Sprawiedliwości, będzie ta postać zawsze w sposób szczególny
zauważana – powiedział "Naszemu Dziennikowi" Krzysztof Kwiatkowski.
Minister Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział, że wystąpi do sądów o uchylenie
wyroków śmierci i dwuletniego więzienia wydawanych przez sądy PRL na członków
niepodległościowego podziemia. Minister nazwał to "symbolicznym zmyciem plamy na
honorze wymiaru sprawiedliwości". Chodzi o te osoby, którym przysługuje
rehabilitacja, a nie mają żyjących bliskich, którzy mogliby o to wnioskować.
Sprawy te ma przejąć Ministerstwo Sprawiedliwości.
Referat prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr. Łukasza Kamińskiego poświęcony
był zarysowaniu głównych problemów, z jakimi borykają się IPN i podobne
instytucje w Europie. Są to trudności ze skutecznym ściganiem i karaniem
żyjących sprawców zbrodni, problemy w dostępie do dokumentów archiwalnych
wytworzonych przez organy zbrodniczych reżimów (w tym kontekście wymienił brak
odpowiedniej współpracy z Rosją) oraz obecność nawiązań do niechlubnej
przeszłości w przestrzeni publicznej (w postaci np. nazw ulic, patronatów szkół
itp.).
Litewski minister sprawiedliwości Remigijus Szimaszius omówił przykłady
współpracy Niemców i Sowietów podczas II wojny światowej: uzbrajania, szkolenia
i taktycznego współdziałania żołnierzy i tajnych służb obu reżimów. W krótkim
przemówieniu zastępcy dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego Dariusza Gawina
pojawił się akcent wskazujący na nierówność pomiędzy statusem obu totalitarnych
reżimów. – Zachód, aby zniszczyć jeden z nich, sprzymierzył się z drugim i
skutki tego odczuwamy do dziś – stwierdził mówca.
Na zakończenie konferencji uczestnicy podpisali wspólną tzw. Deklarację
Warszawską dla potępienia totalitarnych reżimów i upamiętnienia ich ofiar.
"Oświadczamy, że zbrodnie reżimów totalitarnych w Europie, bez względu na ich
rodzaj i ideologię, powinny być uznane i potępione; deklarujemy nasze wsparcie
dla ofiar reżimów totalitarnych i zapewniamy, że ich cierpienia nie popadną w
zapomnienie, ich prawa będą uznane, a sprawcy będą postawieni przed wymiarem
sprawiedliwości; deklarujemy naszą determinację w podtrzymywaniu pamięci o
zbrodniach popełnionych przez reżimy totalitarne" – czytamy w tekście dokumentu.
Wszyscy goście zagraniczni mieli możliwość zwiedzenia Muzeum Powstania
Warszawskiego, zaś po południu wspólnie z polskimi osobistościami złożyli wieńce
pod pomnikami: Powstania Warszawskiego, Poległym i Pomordowanym na Wschodzie
oraz Bohaterów Getta.
Piotr Falkowski
Z Tiborem Navracsicsem, wicepremierem i ministrem sprawiedliwości Węgier,
rozmawia Piotr Falkowski
Często w Europie pojawia się dążenie do potępiania nazizmu przy jednoczesnym
usprawiedliwianiu komunizmu. Czy oba zbrodnicze reżimy nie powinny być zawsze
traktowane równorzędnie?
– Była na ten temat wielka polityczna debata na Węgrzech. Czy zaprzeczanie
terrorowi nazistowskiemu, holokaustowi jest tym samym, co zaprzeczanie zbrodniom
komunistycznym. I mamy teraz nowy paragraf w kodeksie karnym, który ściśle
równoważy, to znaczy wprowadza symetrię w ocenie zbrodni popełnianych przez
reżimy nazistowski i komunistyczny. Ale nawet na Węgrzech i w innych krajach
postkomunistycznych pojawia się spojrzenie takie, że zbrodnie obu reżimów to
zupełnie inna rzecz. Myślę, że jest to kwestia społecznej edukacji. Musimy
przypominać i podkreślać zbrodnie komunistyczne, żeby w tym pomóc. Trzeba
pamiętać o ofiarach komunizmu, o bohaterach walki z tym reżimem. W końcu
rozwinie się nowe poznanie tego okresu i jego okropności.
Co Węgry robią w tej walce o pamięć?
– W 2002 roku otworzyliśmy muzeum nazwane Dom Terroru, które pokazuje to, co
było najstraszniejsze w obu zbrodniczych systemach. Jest ono bardzo nowoczesne,
było jednym ze wzorów dla waszego Muzeum Powstania Warszawskiego. Węgry promują
tworzenie sieci ośrodków i programów naukowych w tej dziedzinie na poziomie
europejskim. Będą one skupiać się na ofiarach totalitarnych reżimów i pokazywać,
że wszystkie są tak samo groźne.
Jakie miejsce zajmuje rozliczenie z przeszłością w kompleksowym programie
reform rządu Viktora Orbána?
– Każdy system polityczny musi zmierzyć się z przeszłością, z pamięcią o
totalitarnym dziedzictwie. Kryzys gospodarczy, zubożenie społeczeństwa,
alienacja i masowa frustracja całych mas mogą łatwo zostać wykorzystane przez
ośrodki populistyczne, demagogiczne i z powrotem wprowadzić na drogę
totalitarną. Pamięć historyczna ma także taką rolę, by temu zapobiegać. Europa
zjednoczona to nie zbiór instrumentów prawnych, zbiór instytucji, ale wspólnota
oparta na podzielanych przez wszystkich fundamentalnych wartościach.
Wartościach, które odziedziczyliśmy po naszych poprzednikach, kulturę
europejską. Aby to zapewnić, musimy pamiętać, że istotą demokracji nie są
instytucje, lecz kultura europejska, która jest obecnie zagrożona utajoną
przemocą, słabością społeczeństw, kryzysami. Żeby to przezwyciężyć, żeby znaleźć
demokratyczne rozwiązanie tych problemów, musimy opierać się na stabilnym
fundamencie zasad i wartości. Historia przestrzega przed błędnymi drogami.
Uważam, że są to obecnie najważniejsze sprawy, zadania i obowiązki polityków na
poziomie narodowym.
Dziękuję za rozmowę.
