fot. facebook.com

Węgry: trwa konferencja o wojnie polsko-bolszewickiej

Konferencja naukowa „Wojna polsko-bolszewicka w świetle stosunków polsko-węgierskich”, zorganizowana online przez działający na Węgrzech Polski Instytut Badawczy i Muzeum (PIBM), rozpoczęła się we wtorek publikacją pierwszego wykładu.

PIBM co tydzień udostępniać będzie kolejne wykłady polskich i węgierskich naukowców na swojej stronie internetowej, na kanale na YouTube’ie Polonia Węgierska TV, swoim profilu na Facebooku oraz podcaście Radio Polonia Węgierska.

Wśród tematów, które zostaną poruszone podczas konferencji, będą plany węgiersko-polskiego sojuszu w okresie wojny polsko-bolszewickiej, o których opowie dr Robert Rajczyk, kwestia państwowości ukraińskiej w kontekście wojny polsko-bolszewickiej (Istvan Miklos Balazs), czy wojna w kontekście samostanowienia narodowego (Laszlo Bence Bari).

Pierwszy wykład, dr hab. Tadeusza Kopysia z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dotyczył węgierskiej pomocy dla Rzeczypospolitej w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Jak podkreślił Tadeusz Kopyś, pomoc ta była bardzo znacząca: w 1919 r. było to 20 mln sztuk amunicji do karabinu Mannlicher, 10 tys. szrapneli, 10 tys. granatów, 300 pieców i 200 kuchni polowych, zaś w 1920 r. – 35 mln sztuk amunicji i 10 mln pocisków do karabinu typu Mauser, 10 mln pocisków do karabinu Mannlicher, 600 samych karabinów Mannlicher, 240 kuchni i 80 pieców, a także 40 mln zamków do karabinu Mauser.

Historyk podkreślił, że szczególne znaczenie miała węgierska pomoc, która dotarła 12-13 sierpnia 1920 r. w rejon Skierniewic. Było to około 70-80 wagonów amunicji oraz 20-22 wagonów z karabinami.

„Była to więc bardzo ważna pomoc, można wręcz powiedzieć, że zaważyła ona na zwycięstwie Polski w bitwie warszawskiej” – ocenił.

Tadeusz Kopyś zaznaczył, że lata 1918-20 były podobne w historii obydwu krajów w tym sensie, że odradzały się one i budowały swoją niepodległość i suwerenność. Ale o ile Polska odzyskała niepodległość, o tyle Węgry do 1918 r. były krajem w połowie niepodległym, stanowiły bowiem część monarchii austro-węgierskiej i cieszyły się tylko pewną formą niezależności.

„Rok 1920, kiedy przyszedł okres na przetestowanie polsko-węgierskiej przyjaźni, był bardzo przykry dla Węgier. Straciły one na mocy Traktatu w Trianon 2/3 swojego obszaru historycznego i znaczną liczbę ludności, która zamieszkiwała Węgry przed I wojną światową” – zauważył.

Węgrzy – jak powiedział – odczuwali potrzebę istnienia państwa polskiego, które byłoby podporą dla istnienia ich państwa. Mieli według niego nadzieję, że jeżeli pozyskają Polskę, która była w gronie państw zwycięskich I wojny światowej, to przy jej pomocy uda się porozumieć z Rumunami mającymi duże wpływy w Paryżu i „rozerwać te śmiertelne szczypce, które otaczały Węgry z północy, wschodu i południa (Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców, Czechosłowacja i Rumunia).

Mimo że te rachuby się nie ziściły, w okresie II wojny światowej Węgrzy przyjęli ponad 100 tys. polskich uchodźców cywilnych i wojskowych. „To był wielki gest, o którym powinniśmy pamiętać” – podkreślił historyk.

Dyrektor PIBM Piotr Piętka powiedział PAP, że organizatorzy chcieli dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców „nie tyko poprzez książkę, która będzie finalnym efektem tej konferencji, ale też wykłady w formie audio”. Wszyscy wykładowcy prześlą pliki wideo, które będzie można następnie odtwarzać.

„Konferencja dotyczy 1920 r., ale będziemy też mówić o konsekwencjach tego, co się wtedy działo, i dla Polski, i dla Węgier, o Traktacie z Trianon, o wojnie polsko-bolszewickiej. Chcemy też odnieść się do czasów dzisiejszych” – powiedział, dodając, że tematyka będzie nie tylko ściśle historyczna, gdyż planowany jest także m.in. wykład o tym, jak w leksykonach węgierskich i polskich jest przedstawiana bitwa warszawska.

Konferencja jest współfinansowania ze środków Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

PAP

drukuj