Wdzięczna i zobowiązująca pamięć
Z ojcem Jerzym Krajem OFM, gwardianem klasztoru Franciszkanów w Betlejem, rozmawia Sławomir Jagodziński
W pobliżu Bazyliki Narodzenia w Betlejem na prywatnej posesji należącej do chrześcijańskiej rodziny doszło nie tak dawno do niecodziennego odkrycia. Czy mógłby Ojciec powiedzieć, czego ono dotyczyło?
– W połowie czerwca w pobliżu Bazyliki Narodzenia w Betlejem odkryto nienaruszony grobowiec sprzed 4000 lat. Podczas prac budowlanych koparka wybierająca skalne zbocze przebiła boczną ścianę naturalnej groty położonej około metra poniżej ziemi. Ku zaskoczeniu gospodarzy i robotników zrobiony otwór ukazał wejście do dość obszernej groty, która okazała się starożytnym grobowcem. Apetyty na bogaty łup szybko zamieniły się w gorzki smak utraconych nadziei. Odkrycia o tak doniosłym znaczeniu, dokonanego w biały dzień, i to z udziałem licznych świadków, nie dało się ukryć. Najpierw zjawiła się lokalna policja, a za nią przedstawiciele palestyńskiego ministerstwa turystyki i archeologii, które przejęło pełną kontrolę nad znaleziskiem.
Co znaleziono w grobowcu i jakie to ma znaczenie dla poznania historii tych terenów?
– Według pierwszych ustaleń archeologów, grobowiec mógł powstać ponad 2000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Ma on więc bardzo duże znaczenie dla poznania historii Betlejem, rodzinnych stron króla Dawida i miasta przyjścia na świat Jezusa Chrystusa. To sensacyjne odkrycie pozwala także na lepsze poznanie zwyczajów pochówku w okresie kananejskim, czyli przed przybyciem Abrahama do Hebronu i całą historią biblijnych patriarchów w tym rejonie. W grobowcu znaleziono szczątki dwóch osób oraz kilkanaście glinianych naczyń, wśród których była lampka oliwna należąca do pierwszej generacji kaganków wypalanych z gliny i napełnianych olejem roślinnym lub zwierzęcym. Przed wydobyciem cennego materiału archeologicznego została zrobiona szczegółowa dokumentacja fotograficzna grobu. Archeologiczne eksponaty po dokładnym przestudiowaniu przez uczonych zostaną wystawione, jak zapowiada minister rządu Autonomii Palestyńskiej, niedaleko miejsca znaleziska, w siedzibie Centrum Pokojowego przy głównym placu Betlejem.
Minęło dwa miesiące od historycznej pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI do Ziemi Świętej. Czy pamięć o niej wśród mieszkańców tych ziem i kapłanów tam posługujących jeszcze trwa? Ojciec jako jedna z nielicznych osób był przy Papieżu, gdy modlił się on w Grocie Narodzenia...
– Pielgrzymka Benedykta XVI należy już do historii, ale nadal jest żywym wspomnieniem tętniącym emocjami, które towarzyszyły nam wszystkim podczas intensywnych tygodni przygotowań oraz samych spotkań z Ojcem Świętym. Nie można tak po prostu przejść do codzienności po spotkaniu z Piotrem Naszych Czasów. Każdy z organizatorów i uczestników papieskiej pielgrzymki w sposób bardzo osobisty nadal doświadcza radości bycia świadkiem historycznego wydarzenia. Wdzięczna pamięć jest przypieczętowana fotograficzną kroniką. W tych dniach udało nam się skompletować i umieścić w betlejemskiej zakrystii kilka zdjęć dużego formatu ukazujących najważniejsze momenty wizyty Benedykta XVI w Betlejem: Mszę św. na placu Żłóbka, modlitwę w Grocie Narodzenia oraz spotkanie z braćmi.
Naszej franciszkańskiej wspólnocie pracującej przy Bazylice Narodzenia oprócz wspólnej Eucharystii z Namiestnikiem Chrystusowym dane było przeżyć jeszcze kilka bardzo emocjonujących momentów. Pierwszym z nich był wspólny obiad z Papieżem w jadalni Domu Pielgrzyma – Casa Nova. Ojciec Seweryn Lubecki, jako dyrektor i gospodarz, miał zaszczyt towarzyszyć Ojcu Świętemu nie tylko w drodze do jadalni, ale również do specjalnego apartamentu, gdzie Benedykt XVI odpoczywał po obiedzie.
O godz. 15.30 Ojciec Święty wyszedł z Casa Nova na dziedziniec św. Hieronima. Najpierw pozdrowił pracowników Domu Pielgrzyma, a następnie skierował się do naszej świątyni pw. św. Katarzyny, gdzie osobiście, z mocno bijącym sercem, powitałem Papieża i podprowadziłem do rzeźby autorstwa Czesława Dźwigaja przedstawiającej powołanie Dawida na króla. W kilku zdaniach opowiedziałem Ojcu Świętemu o znaczeniu tego dzieła oraz podkreśliłem, że będzie to jednocześnie pamiątka jego pielgrzymki do Betlejem. Duża grupa franciszkańskich zakonników oczekująca w kościele na wspólne zdjęcie z Ojcem Świętym przywitała Benedykta XVI śpiewem i oklaskami, które Papież odwzajemnił radosnymi uśmiechami oraz uściskiem dłoni z najbliżej stojącymi.
Z kościoła św. Katarzyny Benedykt XVI udał się na prywatną wizytę do Groty Narodzenia. Po przywitaniu z biskupem prawosławnym i przełożonym ormiańskim Papież uklęknął na klęczniku przed gwiazdą wskazującą miejsce narodzin Zbawiciela i zatopił się w kilkuminutowej modlitwie. Następnie zszedł do części należącej do franciszkanów i stanął przed żłóbkiem, gdzie znajdowała się figurka Dzieciątka Jezus. Po chwili adoracji podszedłem do Ojca Świętego i powiedziałem mu, że obrazy dekorujące tę część groty są dziełem niemieckich malarzy z drugiej połowy XIX wieku. Na twarzy Benedykta XVI pojawił się uśmiech zadowolenia. Towarzysząc Benedyktowi XVI do samochodu panoramicznego, wskazałem mu również jubileuszowe drzwi 2000 roku, na których Papież od razu rozpoznał sylwetkę Sługi Bożego Jana Pawła II.
Czy da się może zauważyć jakieś owoce tej podróży np. w Betlejem?
– Z inicjatywy katolickich ordynariuszy Ziemi Świętej w najbliższym czasie ukażą się drukiem wszystkie przemówienia Benedykta XVI wygłoszone podczas jego majowej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Papieska pielgrzymka była czasem siania ziarna Bożej prawdy na niwie ludzkich serc. Na żniwa trzeba cierpliwie czekać. Jako logo papieskiej pielgrzymki do Ziemi Świętej wybrano rysunek rzeźby z brązu stojącej na brzegu Jeziora Galilejskiego w sanktuarium prymatu św. Piotra w Tabdze. Przedstawia ona scenę przekazania władzy pasterskiej Piotrowi (por. J 21, 15-17). „Tu es Petrus – Ty jesteś Piotr”. Te słowa wypisane w języku łacińskim i arabskim na pielgrzymkowym logo wskazywały na główny aspekt tej wizyty. Benedykt XVI przybył do Ziemi Świętej jako pielgrzym i Namiestnik Chrystusowego Kościoła, aby umocnić w wierze lokalną wspólnotę chrześcijan, która kontynuuje świadectwo jerozolimskiego Kościoła Matki. Ojciec Święty, wspólnie z tutejszą wspólnotą oraz z pielgrzymami przybyłymi z całego świata, modlił się o pokój i jedność. Wiele razy w swoich przemówieniach mówił o potrzebie budowania sprawiedliwego porządku społecznego, który jest jedynym gwarantem trwałego pokoju. Tylko sam Papież wie, co czuło jego serce, kiedy odwiedził obóz dla uchodźców w al-Aidzie i uczestniczył w poruszającym spotkaniu z Palestyńczykami przy murze dzielącym Betlejem od Jerozolimy. Pielgrzymka Benedykta XVI przyniosła na pewno nadzieję pokoju i umocniła pragnienie wielu, aby w rodzinach i całej społeczności Bliskiego Wschodu zapanował ewangeliczny duch pojednania i prawdziwej miłości.
Kilka miesięcy temu w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mówił Ojciec o podjętym dziele realizacji nowego oświetlenia franciszkańskiego kościoła św. Katarzyny przy Bazylice Narodzenia w Betlejem. Jak dziś wygląda ta sprawa?
– W lutym na antenie Radia Maryja oraz na łamach „Naszego Dziennika” zwróciłem się z apelem o pomoc w realizacji nowego oświetlenia franciszkańskiego kościoła św. Katarzyny przy Bazylice Narodzenia w Betlejem. Podczas ostatnich miesięcy projekt oświetlenia został przestudiowany przez kilku ekspertów z Polski. Mogę powiedzieć, że technicznie jesteśmy gotowi do wykonania nowego oświetlenia oraz koniecznego malowania kościoła na przełomie października i listopada tego roku. Do realizacji projektu została wybrana polska firma z Miechowa, specjalizująca się w oświetleniu wnętrz kościołów. Pozwoliło to obniżyć koszt inwestycji do 150 000 złotych.
Z jakim odzewem spotkała się prośba Ojca skierowana za pośrednictwem Radia Maryja i „Naszego Dziennika” o wsparcie wymiany oświetlenia w betlejemskim kościele Franciszkanów?
– Dzisiaj pragnę powiedzieć wszystkim dobroczyńcom: Bóg zapłać za ofiarność i za zrozumienie tej inicjatywy. Na konto „Światło w Betlejem” otworzone w Fundacji Komisariat Ziemia Święta w Krakowie wpłynęło prawie osiemdziesiąt tysięcy złotych, co stanowi ponad połowę potrzebnej sumy. Pragnę, aby realizacja nowego oświetlenia była całkowicie „polskim darem” dla Betlejem: od dobroczyńców po wykonawców. Aktualnie w kościele św. Katarzyny w Betlejem znajduje się marmurowa tablica upamiętniająca dobroczynność Franciszka Józefa, cesarza Austro-Węgier, który po odwiedzeniu betlejemskiego sanktuarium w 1869 roku zostawił pokaźną sumę na budowę nowej świątyni. Na bocznych ołtarzach i witrażach są zapisani ofiarodawcy z Francji oraz Belgii. Nadszedł czas, aby pojawiła się kolejna tablica informująca, że nowe oświetlenie jest darem polskich serc kochających Boga objawionego w tajemnicy Jego narodzin! Maryi, Matce Syna Bożego zrodzonego w betlejemskiej grocie, oraz św. Józefowi, troskliwemu Opiekunowi Świętej Rodziny, polecam sam projekt nowego oświetlenia franciszkańskiego sanktuarium Bożego Narodzenia, a także intencje każdego ofiarodawcy na ten zbożny cel. Jako jałmużnicy św. Biedaczyny z Asyżu nie oczekujemy milionów, lecz liczymy na Wasz wdowi grosz. Bóg zapłać!
Dziękuję za rozmowę.
Wpłaty w złotówkach można dokonać na konto Fundacji Komisariat Ziemi Świętej z dopiskiem „Światło w Betlejem”:
Fundacja Komisariat Ziemi Świętej
31-012 Kraków, ul. Reformacka 4
Pekao SA O/Kraków, ul. Pijarska 1
74 1240 4533 1111 0000 5428 1176
Informację o dokonanej wpłacie na oświetlenie kościoła, w celu otrzymania podziękowania, prosimy przesłać pocztą elektroniczną: [email protected]; faksem +97222776171; lub listem na adres:
O. Jerzy Kraj OFM, P.O.B. 588, 91001 Jerusalem – Israel
