W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie

Jubileusz 90. urodzin ks. abp. Ignacego Tokarczuka

Z okazji 90. urodzin rzesze wiernych z Podkarpacia oddały hołd księdzu arcybiskupowi Ignacemu Tokarczukowi – pasterzowi niezłomnemu, który swoją bezkompromisową postawą wobec reżimu komunistycznego wpłynął na bieg historii Polski i polskiego Kościoła. Uroczystości związane z osobą dostojnego jubilata odbyły się w minioną sobotę w przemyskiej archikatedrze, a za sprawą transmisji w Telewizji Trwam ich przekaz dotarł do wielu Polaków w kraju i za granicą, wywołując radosne bicie serc.



Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk został uznany przez Służbę Bezpieczeństwa za „zdecydowanego i niebezpiecznego wroga PRL”. I nic w tym dziwnego, bo swoją nieugiętą postawą na tytuł ten uczciwie zapracował. Charyzmatyczny pasterz, który jawnie sprzeciwiał się deptaniu godności człowieka i podważaniu wiarygodności Kościoła przez system komunistyczny, pociągnął za sobą i zapalił do pracy tysiące diecezjan. Doskonale współpracował ze swoimi kapłanami. Mówiono o nim nawet, że był niczym generał, który szedł na czele armii do zwycięstwa. Kapłani, wzorując się na swoim pasterzu, pełni odwagi szli w jego ślady. Dzięki temu pod przewodnictwem ks. abp. Ignacego Tokarczuka wzniesionych zostało w latach 1966-1993, wbrew woli ówczesnej władzy i narzuconemu przez nią prawu, ponad 430 nowych kościołów parafialnych i filialnych, a wraz z nimi odpowiednia baza: sale, punkty katechetyczne oraz domy parafialne. Równolegle powstawał Kościół żywy – wspólnota ludzi wiernych Chrystusowi, nad którym wrogi system nie mógł zupełnie zapanować, co wzmagało zaciekłość przeciwników ks. abp. Ignacego Tokarczuka.


Pasterz prześladowany


Nękanie ks. abp. Ignacego Tokarc zuka przez SB, a nawet grożenie śmiercią były na porządku dziennym. O tym, że ksiądz biskup liczył się z tym, iż może zostać zamordowany, podobnie jak ks. Jerzy Popiełuszko, wspominał ks. Zdzisław Majcher, oficjał Sądu Metropolitalnego w Przemyślu i długoletni współpracownik ks. abp. I. Tokarczuka, podczas spotkania z kapłanami i alumnami w Auli Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu w ramach obchodzonych uroczystości. – Dwa razy napadały na niego bojówki SB. W Dębkach nad Piaśnicą, kiedy rzucili się na księdza biskupa, i ja trochę wycierpiałem dla Kościoła. Dostałem kastetem w oko i nieomal nie straciłem wzroku. O ile pamiętam, sprawcami tego napadu byli Piotrowski i Chmielewski. Skojarzyłem ich dopiero później, kiedy pokazywali ich w czasie procesu w Toruniu – wspominał ks. Majcher.

Zdaniem Piotra Chmielowca z rzeszowskiego IPN, ks. abp. Tokarczuk był jednym z najbardziej inwigilowanych hierarchów Kościoła, a władze robiły wszystko, by go zdyskredytować w oczach społeczeństwa. – Wykorzystując kwestie zagospodarowywania przez księdza arcybiskupa dawnych cerkwi greckokatolickich na kościoły, rozsiewano plotki o rzekomo ukraińskim pochodzeniu pasterza. W połowie lat 80. oskarżano go, zresztą też niesłusznie, o współpracę z Niemcami w czasie okupacji. Były też plotki dotyczące wzajemnych relacji pomiędzy prymasem Wyszyńskim a ks. abp. Tokarczukiem, co w zamyśle ówczesnych władz komunistycznych miało wprowadzić atmosferę nieufności w relacje obu tych hierarchów – wyjaśniał Piotr Chmielowiec.

Nie brakowało też prób zdyskredytowania osoby pasterza przemyskiego w oczach jego kapłanów. Miała temu służyć anonimowa broszura „Ordo Premisliensis”, ukazująca rzekome złe stosunki w przemyskiej kurii, atakująca samego ks. abp. Ignacego Tokarczuka.


Z miłości do Boga i człowieka


Doskonałe stosunki łączyły ks. abp. Ignacego Tokarczuka z ks. kard. Karolem Wojtyłą, który już jako Papież Jan Paweł II, goszcząc w Przemyślu w czerwcu 1991 roku, podniósł pasterza przemyskiego do godności arcybiskupa. Z kolei w 1997 roku, w Krośnie, Ojciec Święty powiedział: „Kościół w Polsce nie może mu zapomnieć Jego wielkiej odwagi w okresie rządów komunistycznych, a przede wszystkim tej determinacji, jaką wykazał w zmaganiach się o wznoszenie budowli sakralnych. Raduję się, że przy tej okazji dane mi jest raz jeszcze spotkać księdza arcybiskupa, z którym wiele mnie łączyło w okresie, kiedy byłem metropolitą krakowskim”.

Sam jubilat w homilii wygłoszonej podczas sobotniej Mszy św., którą odprawił z okazji swoich 90. urodzin, zaznaczył, że wszystko, co robił, czynił z miłości i na większą chwałę Bożą. Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk, który za motto swej posługi obrał słowa „Deus caritas est”, podkreślił, że zapominanie o tym, iż Bóg jest miłością, jest przyczyną wielu nieszczęść. Wspominając trudną historię przemyskiej diecezji, mówił o najważniejszych elementach wiary oraz podsumował swoje życie i swój program posługi pasterskiej. – Moim zadaniem jako biskupa było uczyć i przypominać o Panu Bogu. Uczyłem prawdy, nie chciałem z nikim walczyć ani nikogo zwalczać, chciałem tylko głosić prawdę, ale ta prawda niektórym się nie podobała, za tę prawdę musiałem wiele cierpieć i mnie prześladowano – wspominał ksiądz arcybiskup. Dziękując Bogu za dar życia i lata swej posługi dla Kościoła, wezwał też do rezygnacji z fałszywie pojmowanej wolności, a jako drogowskaz, którym należy kierować się w życiu, wskazał Dekalog, który już na wstępie pasterskiej drogi umieścił w swoim herbie biskupim.


Tylko prawda wyzwala


W historię życia i posługi ks. abp. Ignacego Tokarczuka wpisane są dobrze spełniane obowiązki zarówno na płaszczyźnie życia archidiecezji przemyskiej, jak i całego Kościoła w Polsce. Lata niestrudzonej pracy naznaczone ofiarą, cierpieniem i grożącym niebezpieczeństwem ze strony władz komunistycznych znalazły swój wydźwięk w słowach wdzięczności, jakie skierowali do czcigodnego jubilata księża biskupi, przedstawiciele wojewódzkich i miejskich władz samorządowych, sybiracy, nauczyciele, młodzież oraz dzieci i ministranci. Ksiądz biskup Edward Frankowski powiedział, że tym, co wyróżniało ks. abp. Tokarczuka, była gorliwość duszpasterska i troska o wiernych. – Jako kapłani podziwialiśmy twoją mądrość, umiłowanie i szacunek dla prawdy oraz trzeźwy realizm, który pozwalał trzymać się rzeczywistości, a nie bujać w obłokach czy ulegać fikcjom, fantazjom czy iluzjom, ale trzeźwo rozpoznawać rzeczywistość taką, jaką ją Bóg ustanowił, i taką, jaką powinniśmy poznawać. Bo, jak nam wciąż powtarzałeś, tylko Prawda wyzwala – zaznaczył biskup „Solidarności”. Przypomniał, że jubilat zawsze wspierał kapłanów i wiernych w najbardziej krytycznych momentach. – Poznaliśmy, że rzeczywiście dla ciebie Bóg jest miłością, bo oprócz odwagi i mądrości z Twojego serca płynęła niezwykła mądrość, zatroskanie o każdego kapłana i wszystkich wiernych. Była to troska o cały polski Naród, Ojczyznę naszą, o wszystkich ludzi, by nie żyli dalej w niewoli, ale byli wolni i żeby ich godność była poszanowana. (…) Życzymy Ci miłości Bożej w obfitości i aby ta miłość owocowała siłami, które tak bardzo są potrzebne Tobie, a przez ciebie Kościołowi w Ojczyźnie – zaznaczył ks. bp Frankowski. W imieniu Polaków, którzy pozostali poza granicami Rzeczypospolitej, a także kapłanów, którzy pracują na Ukrainie, życzenia złożył ks. bp Jan Niemiec z diecezji kamieniecko-podolskiej. – Za to, że przekazywałeś wiernym, że Bóg jest miłością, za to dziedzictwo, które również przez Twoich wychowanków zostało przeniesione na ziemie tak bardzo okaleczone, ośmielam się w tym miejscu podziękować. Tobie, pasterzu dobry, mężny, odważny, życzę, aby to dziedzictwo, które przyjąłeś również z ziemi, która pozostała za granicą, a jest twoją Ziemią Ojczystą, aby to dziedzictwo powracało na tamtą ziemię w prawdzie, miłości, sprawiedliwości i pokoju. Powracało dla tamtych ludzi, odbudowało ich serca i sumienia, bo tego bardzo potrzebują – życzył ks. bp Niemiec.

Przedstawiciele władz świeckich, wojewódzkich i samorządowych podkreślali, że jubileusz 90. urodzin ks. abp. Ignacego Tokarczuka to wydarzenie historyczne o wymiarze narodowym, a całe jego życie to realizacja zasady „Deus caritas est” i całkowite oddanie się woli Bożej.

W szczególny sposób brzmiały życzenia młodego pokolenia: młodzieży, dzieci i ministrantów, którzy – choć nie pamiętają okoliczności, jakie towarzyszyły posłudze pasterskiej ks. abp. Tokarczuka, ale dzięki jego mądrości, odwadze i niezłomnej postawie, która jemu samemu nieraz przysparzała osobistych cierpień – mogą dziś żyć i dorastać w wolnej, niepodległej Polsce.

Jubileusz urodzin jednego z największych kapłanów w historii Kościoła katolickiego w Polsce za nami. Niech życzeniom, które składaliśmy Jego Ekscelencji, towarzyszy modlitwa o zdrowie i siły do dalszej posługi Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Życzenia te są wciąż aktualne, zwłaszcza w obliczu kolejnego jubileuszu – 42. rocznicy sakry biskupiej i oficjalnego objęcia przez księdza arcybiskupa posługi w diecezji przemyskiej, która miała miejsce 6 lutego 1966 roku.


Mariusz Kamieniecki
drukuj