W piątek protest pod Sejmasem
Litwini nie cofają się przed wprowadzanymi od września zmianami w systemie
oświaty, które oprotestowała polska mniejszość zamieszkująca Wileńszczyznę.
Sprawa w kluczowych kwestiach nie posunęła się więc do przodu. Rodzice polskich
dzieci nie zamierzają się temu bezczynnie przyglądać. Już zapowiadają kolejny
wiec protestacyjny. Odbędzie się on w piątek po południu przed gmachem
litewskiego Sejmasu. – Nie jesteśmy zadowoleni z pracy ekspertów. Wciąż domagamy
się usunięcia z ustawy kluczowych punktów, które nas dyskryminują – podkreśla
Albert Narwojsz z Forum Rodziców, którzy zorganizowali strajk oświatowy.
Podobnie jak 2 września na wiecu ma się pojawić kilka tysięcy osób – głównie
rodziców przedstawicieli polskiej mniejszości z Wileńszczyzny.
Zdaniem Józefa Kwiatkowskiego ze Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na
Litwie "Macierz Szkolna", który brał udział w rozmowach grup ekspertów, Litwini
prowadzą przeciągające się negocjacje, ale tak naprawdę nie chcą się zgodzić na
żadne poważne ustępstwa. Polacy domagają się natomiast zamrożenia działania
ustawy oświatowej, wycofania się z dyskryminujących ich zapisów i przygotowania
zupełnie nowych rozwiązań.
– W drobnostkach można się domówić, ale w sprawach zasadniczych strona litewska
obstaje przy swoim, jak tylko może. Nie mam pewności, że sprawa rozstrzygnie się
pozytywnie, oni są uparci – ocenia Kwiatkowski.
Poniedziałkowe spotkanie Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i
Przedstawicieli Mniejszości Narodowych, które odbyło się w jednym z warszawskich
hoteli, zakończyło się przed północą. Jego efektem była wstępna zgoda
przedstawicieli litewskiego ministerstwa oświaty na zmniejszenie limitu liczby
uczniów, dzięki czemu lekcje w klasie mogłyby się odbywać się w języku polskim.
W wyniku tego w klasach XI-XII zajęcia mogłyby się odbywać z udziałem nie 10,
lecz już 7 uczniów. Nie wiadomo, czy podobne ustalenia będą dotyczyły także klas
od V do X. Zdaniem przewodzącego polskiemu zespołowi wiceministra edukacji
Mirosława Sielatyckiego, te ustalenia są pewnym postępem. Jak zaznaczył,
osiągnięto też mały postęp, jeśli chodzi o kwestie zdawania przez Polaków
mieszkających na Litwie matury z języka litewskiego.
– Nie zgadzamy się i nie będziemy się zgadzali, by egzamin maturalny został
ujednolicony dla Polaków i Litwinów co do treści. Zgadzamy się co do formy, ale
treść ma być oddzielna – podkreśla Józef Kwiatkowski.
Co jeszcze ustalili negocjatorzy? W skład Komitetu Ocen Narodowego Centrum
Egzaminacyjnego mają także wejść przedstawiciele mniejszości narodowych. Jego
zadaniem ma być coroczne analizowanie wyników egzaminów maturalnych i
przygotowanie ewentualnych propozycji zmian w stosowanych kryteriach ocen. –
Chodzi o to, by nie były one krzywdzące dla polskich uczniów. To są małe kroki,
ale kroki do przodu – przekonywał wiceminister Sielatycki.
– Nie jest łatwo zmienić, odwołać rzeczy, na które jest przyzwolenie litewskiego
społeczeństwa. Miałem nadzieję, że w kwestii egzaminu dojdziemy do wspólnej
treści. To jest największe rozczarowanie dzisiejszego dnia – mówił Czesław
Dawidowicz, dyrektor Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie, który studził
optymizm polskiego resortu edukacji. Cel, jaki postawili sobie Polacy z
Wileńszczyzny, to uratowanie polskiego szkolnictwa narodowego w tym regionie i
zahamowanie rozlicznych administracyjnych procesów mających na celu lituanizację
młodego pokolenia Polaków. A w ten sposób odczytują oni zapisy nowej ustawy
oświatowej, która od 1 września jest realizowana na Litwie.
Rodzice polskich dzieci, którzy zawiesili strajk szkolny na terenie całego
kraju, nie zgadzają się m.in. na ujednolicenie egzaminu maturalnego z języka
litewskiego dla wszystkich uczniów – tak Polaków, jak i Litwinów. Jak
podkreślają pedagodzy, materiał, jaki przyswajają podczas lekcji uczniowie
polskich szkół, różni się od tego, jaki obowiązuje młodych Litwinów. Ich
zdaniem, godzi to w szanse polskiej młodzieży podczas egzaminów na wyższe
uczelnie. Poza tym w szkołach mniejszości narodowych wprowadzono obowiązek
wykładania podczas lekcji historii, geografii Litwy oraz wiedzy o świecie w
języku litewskim. Kolejne spotkanie polsko-litewskiego zespołu ma się odbyć 14
października w Wilnie. W Warszawie przed budynkiem Ambasady Republiki Litwy
protestowało wczoraj kilkadziesiąt osób, które już od kilku miesięcy regularnie
upominają się o prawa Polaków na Litwie i wspierają ich protest przeciw
dyskryminacyjnym zakusom tamtejszego rządu.
Maciej Walaszczyk
