Uwolnić gospodarkę
Polska nadal należy do krajów z najniższym poziomem wolności gospodarczej w
Europie. Mimo zapewnień rządu o coraz lepszych warunkach do prowadzenia
działalności gospodarczej swobody w tym obszarze wciąż jest u nas jak na
lekarstwo.
W tegorocznym Rankingu Wolności Gospodarczej, przygotowanym przez ekspertów
konserwatywnej fundacji Heritage i dziennikarzy "The Wall Street Journal",
Polska zajmuje dopiero 68. miejsce, plasując się za takimi krajami jak Wyspy
Zielonego Przylądka czy Kuwejt. W Unii Europejskiej w gorszych warunkach
funkcjonują jedynie przedsiębiorcy z Portugalii, Włoch i Grecji.
Polska od lat okupuje peryferia rankingów wolności gospodarczej. Amerykańscy
eksperci poniżej średniej ocenili swobodę prowadzenia interesów w naszym kraju i
wolność od podatków, negatywnie zbyt duże wydatki rządowe oraz wolność
kształtowania umów między pracodawcą i pracownikiem. Nieznaczny postęp
odnotowano w przypadku wolności inwestycji, ochrony praw własności i zwalczania
korupcji.
Według autorów raportu, biurokracja w naszym kraju tłamsi aktywność
przedsiębiorców, a niejasne przepisy utrudniają prowadzenie codziennych operacji
gospodarczych. Państwo utrzymują przeważnie obywatele: mamy relatywnie wysokie
podatki od dochodów osobistych, a niskie dla przedsiębiorstw. Podwyżki podatków
w 2011 r. zgotowane nam przez rząd Donalda Tuska z pewnością pogorszą sytuację –
zarówno w przypadku gospodarstw domowych, jak i firm. Rynek finansowy kontrolują
w 90 procentach banki komercyjne, z których 2/3 jest w rękach zagranicznych,
wzrasta zadłużenie państwa, a mało elastyczne prawo pracy generuje dodatkowe
bezrobocie.
Bez koniecznych reform finansów publicznych państwa przestrzeń wolności
gospodarczej w Polsce zacznie się zapewne kurczyć. Niewykluczone, że w kolejnych
edycjach rankingu umocnimy się na pozycji europejskiego outsidera.
Liderami Rankingu Wolności Gospodarczej są niezmiennie kraje
południowo-wschodniej Azji – Hongkong i Singapur. Tuż za nim plasują się kraje
Oceanii – Australia i Nowa Zelandia. Jedynymi krajami z UE w pierwszej
dziesiątce są Irlandia i Dania. Tuż za pierwszą dziesiątką plasuje się malutka
Estonia.
Związek między dobrobytem obywateli a wolnością gospodarczą jest ewidentny. Tam,
gdzie przestrzeń swobody jest największa, największy jest także średni roczny
dochód na obywatela. Jednak w perspektywie globalnej można być międzynarodowym
mocarstwem, w coraz większym stopniu kontrolując aktywność obywateli.
Coraz niżej w rankingu plasują się Stany Zjednoczone, ale jeszcze w pierwszej
dziesiątce. W Unii Europejskiej panuje równowaga: podczas gdy kraje "starej"
Europy ograniczają wolność gospodarczą, w "nowej" Europie jest jej stopniowo
coraz więcej.
Wolności gospodarczej nie ma w Chinach, Indiach, Rosji czy Brazylii, a więc
krajach, które za kilka lat zdominują globalną gospodarkę lub będą w niej
odgrywać znaczącą rolę. Jest to o tyle niepokojące, że wskazuje na coraz większą
rolę państwa w gospodarce. W takich krajach jak Chiny czy Rosja kluczową rolę
odgrywają koncerny państwowe lub uprzywilejowane grupy biznesu współdziałające z
państwem. Bogactwo narodowe rozłożone jest więc tam w sposób nierównomierny –
tworzy się biurokratyczna oligarchia, natomiast większość społeczeństwa żyje na
niskim poziomie.
Jeśli tendencja ta będzie się utrzymywać, pretendentami do światowego sukcesu
będą także te kraje, które osiągną sukces gospodarczy na zasadzie silnego
rynkowego interwencjonizmu, dużego udziału państwa w gospodarce i nowoczesnego
centralnego planowania wspomaganego nowymi technologiami. Na arenie
międzynarodowej będą decydowały zaś nie tylko czynniki rynkowe, ale siła
polityczna i przebicie w rozmaitych organizacjach międzynarodowych.
Mimo ewidentnych zagrożeń autorzy raportu są nastawieni optymistycznie. W
globalnym rozrachunku wolność gospodarcza na świecie w 2010 r. nieznacznie
wzrosła. Szczególnie cieszy wzrost na terenach najbiedniejszych, obejmujących
Afrykę Subsaharyjską.
Wciąż najgorsza sytuacja jest w autorytarnych i zarazem socjalistycznych
reżimach Korei Północnej, Zimbabwe, Kuby, Erytrei i Wenezueli. Przyszłość
mieszkańców tych krajów jest rujnowana zastępowaniem naturalnych mechanizmów
rynkowych centralnym planowaniem i totalną kontrolą państwa nad gospodarką.
Dr Tomasz Teluk
Autor jest prezesem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org).
