Unia: znieść limity

Kiedy mogą zniknąć kwoty mleczne?

Komisja Europejska zapowiada, że za osiem lat mogą zniknąć w całej Unii kwoty mleczne. Polski rząd nie mówi takiemu projektowi „nie”, ale jednocześnie zastrzega, że zmiany, jeśli mamy je poprzeć, muszą być korzystne dla naszych rolników.



Mariann Fischer-Boel, unijny komisarz ds. rolnictwa, mówi oficjalnie, że kwoty mleczne miałyby zostać zniesione w 2015 roku. Ma to być realizacja postulatów podnoszonych przez niektóre kraje członkowskie, którym przyznano zbyt niskie limity produkcji mleka. A najwięcej krytycznych głosów pada ze strony m.in. Polski. Przypomnijmy, że w trakcie unijnych negocjacji rząd Leszka Millera zgodził się, aby kwota mleczna dla Polski wynosiła najpierw 8,5 mln ton, a teraz około 9 mln ton. Już w ubiegłym roku okazało się, że kwota jest zbyt niska i z powodu jej przekroczenia część rolników musiała płacić kary.

Teoretycznie więc propozycja komisarz Fischer-Boel powinna być dla nas korzystna. Jednak zdaniem specjalistów, wszystko będzie zależało od szczegółów programu stopniowego likwidowania kwot mlecznych. Najpierw bowiem KE ma stopniowo podnosić kwoty mleczne poszczególnym krajom członkowskim, aby w końcowym etapie całkowicie je znieść. I tu właśnie tkwi sedno sprawy. Jeśli bowiem coraz wyższe limity będą dostawać nie tylko Polacy i Włosi, gdzie głód kwot mlecznych jest najwyższy, ale także np. Niemcy, Holendrzy i Francuzi, którzy i tak są potentatami na rynku mleczarskim, wtedy dominacja największych producentów mleka zostanie utrzymana, a polscy hodowcy bydła mlecznego wciąż będą mieli ograniczone możliwości rozwoju.

Takie niebezpieczeństwo jest realne. Nasi dyplomaci nie chcą tego mówić oficjalnie, wszak unijna komisarz ds. rolnictwa jest Dunką, a Dania również należy do znaczących producentów i przetwórców mleka. I raczej tamtejsi hodowcy nie będą chcieli robić miejsca na unijnym rynku dla Polaków. Zapowiada się więc bardzo gorąca i długa debata na temat przyszłości rynku mleka.

Odwrotu jednak od reformy tego segmentu rolnictwa raczej nie ma. Kwotowanie produkcji mleka rozpoczęło się na początku lat 80., gdy ówczesna Europejska Wspólnota Gospodarcza (EWG) liczyła tylko 10 państw. Chodziło przede wszystkim o wyhamowanie wzrostu produkcji mleka, aby wzrosła jej opłacalność. Towarzyszył temu cały system np. dotacji eksportowych i do przechowywania nadwyżek przetworów mlecznych. Z czasem, gdy EWG i potem Unia Europejska zaczęły się rozrastać, kwotowanie produkcji mleka było coraz częściej krytykowane. Komisja Europejska chce więc wykorzystać fakt, że w 2015 roku kończy się obowiązywanie dyrektyw dotyczących organizacji rynku mleka i po prostu w ten sposób rozwiązać „mleczny problem”.

Tymczasem Agencja Rynku Rolnego przypomina, że do 14 maja indywidualni producenci mleka muszą rozliczyć się z ARR z kwot mlecznych, którymi dysponowali w roku kwotowym 2006/2007. Przypomnijmy, że chodzi o rolników, którzy są tzw. dostawcami bezpośrednimi, czyli produkują mleko, którego nie sprzedają mleczarniom, ale bezpośrednio konsumentom w postaci surowej lub przetworów (sery, masło, itd.).

Obowiązek ten w tym roku dotyczy prawie 26 tys. rolników, którzy wyprodukowali blisko 180 milionów litrów mleka. Jeśli hodowcy na czas nie rozliczą się z kwot mlecznych, grożą im finansowe kary – nawet do równowartości tysiąca euro (czyli około 3,8 tys. zł).

Krzysztof Losz
drukuj