Ufam, że Polska będzie lepsza

Z ks. bp. Ignacym Decem, ordynariuszem świdnickim, rozmawia
Małgorzata Pabis

W homiliach, przemówieniach wygłoszonych podczas uroczystości
pożegnalnych Prezydent Lech Kaczyński przedstawiany był jako mąż stanu,
patriota…

– Zawsze tak go widziałem. Ale Prezydent nie miał
uznania wśród ludzi, którzy nie podzielali jego wartości, a patriotyzm był dla
nich czymś obcym. A dla Prezydenta Kaczyńskiego miłość do Ojczyzny była w życiu
najważniejsza i mimo że był z tego powodu ośmieszany, to nigdy się wyznawanych
wartości nie wyrzekł. Znałem zmarłego Prezydenta RP i zawsze wspierałem go
modlitwą. Byłem po jego stronie… Dziś widzimy, że musiał zginąć tragicznie, by
prawda o nim ujrzała światło dzienne. Tylko powstaje pytanie, czy ci, którzy
kiedyś mówili o nim źle, a dziś radykalnie zmienili swoje nastawienie, naprawdę
się nawrócili, czy może raczej to, co mówią, wynika z aktualnej chwili. Te słowa
o Prezydencie Kaczyńskim, które padły w czasie uroczystości pogrzebowych, były
prawdziwe, a Naród docenił Prezydenta. To było widać po twarzach tych, którzy go
żegnali. Nigdy nie byłem na takim pogrzebie; to doświadczenie pozostanie we mnie
na zawsze.

Czy ofiara, którą złożyło ze swojego życia niemal 100 osób,
przyniesie owoce, choćby w sprawie ujawnienia całej prawdy o
Katyniu?

– Należy ufać, że tak się stanie. Prawda o Katyniu była
dotychczas zakłamywana. Na tym fałszu zbudowany został cały system
komunistyczny. Katastrofa prezydenckiego samolotu i śmierć tylu osób z Panem
Prezydentem RP na czele sprawiła, że o Katyniu usłyszał cały świat. Wielu ludzi
poznało inną historię o katyńskim mordzie sprzed 70 lat od tej, którą znało
jeszcze kilka tygodni temu, i co więcej, teraz tą historią żyje. Prezydent
Kaczyński pojechał upomnieć się o prawdę o Katyniu i za tę prawdę poniósł
śmierć. To staje się wezwaniem dla nas wszystkich, aby tego, co się dokonało dla
przywrócenia pamięci o pomordowanych polskich oficerach, nie zaprzepaścić.

Ostatnie dni ukazały nasz Naród zjednoczony wobec ogromu tragedii. Co
z tego pozostanie?

– Trudno powiedzieć. Coś z tego musi zostać. Ta
śmierć, ta tragedia nie może nie wydać owoców. I tak jak ze śmierci Chrystusa
powstało dobro, tak z tej śmierci zrodzą się dobre owoce. Wyrażam nadzieję, że
ślad po tych dniach pozostanie w Polakach. Miejmy jednak świadomość, że szatan
na ziemi pozostaje i tam, gdzie powstaje jakieś dobro, on przychodzi i chce je
zniszczyć. Ta walka dobra ze złem będzie trwać, ale wierzę, że Polska po tych
dniach będzie inna. Że ta tragedia, która tak bardzo nas doświadczyła, umocni
choćby tych, którzy walczą o prawdę. Mam nadzieję, że Polska po 10 kwietnia jest
lepsza.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj